Niskie stopy – jeszcze niższe emerytury?
09.02.2017 | Paweł Bystrek
Czwartkowa debata „Wyzwania niskich stóp procentowych na świecie – znaczenie dla przyszłych emerytów” potwierdziła, że kwestia oszczędzania na cele emerytalne jest zagadnieniem bardzo złożonym

Podczas debaty, zorganizowanej przez Izbę Gospodarczą Towarzystw Emerytalnych i Towarzystwo Ekonomistów Polskich, eksperci poszukiwali odpowiedzi na pytania dotyczące przyszłości systemu emerytalnego w kontekście rekordowo niskich stóp procentowych. W dyskusji udział wzięli Leszek Kąsek, główny ekonomista warszawskiego biura Banku Światowego; Marcin Żółtek, prezes PTE PZU; Andrzej Rzońca, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich oraz Michał Duniec, prezes Analiz Online. Całą debatę moderowała Małgorzata Rusewicz, prezes IGTE.
 
Geneza niskich stóp i ich wpływ na światową gospodarkę
Punktem wyjścia debaty było wyjaśnienie przyczyn, które doprowadziły do spadku stóp procentowych do rekordowo niskich poziomów. Zdaniem Andrzeja Rzońcy są one efektem niekonwencjonalnej polityki banków centralnych w odpowiedzi na globalny kryzys finansowy z minionej dekady. Zaznaczył jednocześnie, że spadek długoterminowych stóp procentowych jest zjawiskiem, które na świecie obserwujemy od 1981 r. – Jeżeli spojrzeć na szacunki naturalnej stopy procentowej to widzimy, że mamy do czynienia z jej wyraźnym spadkiem. Pojawia się jednak pytanie, na ile stan równowagi ekonomicznej przy niższym poziomie stóp jest zjawiskiem trwałym – powiedział Andrzej Rzońca.
 
Jego zdaniem mamy obecnie do czynienia z wyhamowaniem wzrostu produktywności oraz silnym jego zróżnicowaniem. Owo zróżnicowanie może wynikać właśnie z niekonwencjonalnych działań banków centralnych. Okazuje się bowiem, że przedsiębiorstwo może kontynuować swoją działalność biznesową pomimo bycia mało konkurencyjnym – niskie oprocentowanie kredytów sprawia, że te podmioty mimo wszystko są w stanie obsługiwać swoje zadłużenie.
 
Zdaniem byłego członka Rady Polityki Pieniężnej niekonwencjonalna polityka pieniężna prowadzi także do spadku mobilności pomiędzy bogatymi, a biednymi. Niska skala upadłości przedsiębiorstw sprawia, że w skali świata bogaci wciąż pozostają bogaci, natomiast biednym trudno jest w praktyce zbudować kapitał. Ten drugi czynnik przyczynia się natomiast do wzrostu napięcia społecznego. W konsekwencji prowadzi to do wzrostu popularności radykalnych partii politycznych, a te jak wiadomo nie rozwiązują prawdziwych problemów gospodarczych.
 
- Niskie stopy procentowe wzięły się z trudnej sytuacji gospodarek po światowym kryzysie. Panowało przekonanie, że ekspansja polityki pieniężnej umożliwi aktywne działania w obszarze polityki fiskalnej i reform strukturalnych – uważa Leszek Kąsek, główny ekonomista warszawskiego oddziału Banku Światowego. Jego zdaniem odpowiedź ze strony reform strukturalnych jednak nie nastąpiła, a istotnym problemem pozostaje kwestia mobilizacji czynników produkcji.
 
Z opinią jakoby obniżka stóp procentowych zapewniała „kupienie czasu” na przeprowadzenie wymaganych reform strukturalnych nie zgodził się natomiast Andrzej Rzońca. Twierdzi on, że w tym kontekście utrzymywanie ekstremalnie niskich stóp jest w rzeczywistość stratą czasu, a nie wydłużeniem okresu służącemu wprowadzeniu zmian.
 
Celem wyższe emerytury
Zdaniem Andrzeja Rzońcy powinniśmy zmierzać do podnoszenia wieku emerytalnego. Powrót do wcześniejszych rozwiązań może bowiem sprawić, że w latach 2018-2019 z rynku pracy może zniknąć 700 tyś osób. Wraz ze zmieniającą się demografią rośnie prawdopodobieństwo, że w przyszłości dojdzie do zmiany obecnego systemu zdefiniowanej składki na model zdefiniowanego świadczenia - w postaci minimalnej emerytury.
 
Wśród czynników, które pozytywnie przełożyłyby się na wysokość przyszłych emerytur wymienił także obniżenie wieku przystąpienia do obowiązku szkolnego oraz zróżnicowania minimalnego wynagrodzenia w zależności od stażu pracy. Poza tym, świadczenia społeczne nie powinny być czynnikiem, wyciągającym obywateli z rynku pracy.
 
Najbardziej zyskowne inwestycje – czego uczy historia
Michał Duniec, prezes Analiz Online uważa, że rekordowo niskie stopy procentowe zmieniły w zasadzie wszystko – nominalne stopy zwrotu, profil inwestorów oraz ich oczekiwania wobec produktów służących oszczędzaniu. Statystyki są jaskrawe. Fundusze, których aktywa inwestowane są w akcje spółek z krajowego parkietu w latach 2001-2006 dostarczyły przeciętnie +25% stopy zwrotu rocznie. Dla lat 2006-2016 średnioroczny rezultat był natomiast ujemny i wyniósł -1,5%.  Z kolei fundusze, w przypadku których środki klientów inwestowane były w obligacje Skarbu Państwa w latach 2001-2006 dostarczyły +6,5% zysku rocznie, zaś w okresie obejmującym 10 minionych lat umożliwiły średnioroczny zysk na poziomie +9,3%.
 
Inwestorzy powinni mieć świadomość, że osiągnięcie podobnych rezultatów w przyszłości będzie mało prawdopodobne. Tym bardziej, że stopniowo zaczyna się nakreślać schemat podwyżek stóp procentowych, a te będą miały negatywny wpływ na wyniki funduszy dłużnych – tak skarbowych, jak i korporacyjnych. W przypadku tych drugich na generowane stopy zwrotu negatywny wpływ może mieć rosnąca skala niewykupionych papierów, gdyż wyższy koszt obsługi zadłużenia może się dla wielu firm okazać przeszkodą nie do przeskoczenia.
 
Zdaniem prezesa Analiz Online środowisko rekordowo niskich stóp procentowych wymusza fundamentalną zmianę w myśleniu o oszczędzaniu na cele emerytalne. By dysponować w przyszłości z góry założoną kwotą potencjalny inwestor będzie musiał przeznaczać na ten cel znacznie wyższą kwotę.
 
- Nie mogę nie wspomnieć o opłatach pobieranych przez instytucje zarządzające aktywami, których poziom jest w kontekście długoterminowego oszczędzania kwestią kluczową – powiedział Michał Duniec. Dodał również, że w tym kontekście na tle rynkowych rozwiązań pozytywnie wyróżniają się opłaty za zarządzanie OFE.
 
Zwiększyć atrakcyjność rynku giełdowego
Zdaniem Marcina Żółtka, prezesa Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego PZU, krajowe PTE nauczyły się prowadzenia biznesu przy niskiej opłacie za zarzadzanie. W tym kontekście proponowane w rządowych założeniach 0,6% nie powinno stanowić problemu – przy wysokiej wartości środków pod zarzadzaniem osiągnięcie rentowności jest realne.
 
Istotny problem dostrzega natomiast w niskiej atrakcyjności rynku giełdowego. Jego zdaniem liczne i skomplikowane regulacje prawne sprawiają, że wiele ciekawych i perspektywicznych firm nie jest zainteresowanych pozyskaniem kapitału przez IPO.
 
W opinii Marcina Żółtka pewną barierą w budowaniu długoterminowych oszczędności na cele emerytalne jest zbyt duża ilość oferowanych produktów. W gąszczu przepisów przyszły emeryt ma bowiem trudności w wyborze odpowiedniego dla siebie rozwiązania. Oferta powinna być czytelna i przejrzysta, zaś korzyści oczywiste. Jego zdaniem rozwiązaniem takiego problemu może być funkcjonowanie dwóch rozwiązań: proponowanych przez rząd Pracowniczych Programów Kapitałowych oraz poprawionych pod względem przejrzystości IKZE.

Bądź na bieżąco

Dołącz do 15 000 inwestorów, którzy prosto na maila otrzymują powiadomienia o nowych artykułach, wynikach inwestycyjnych oraz ważnych wydarzeniach rynkowych.

/pb

TAGI:

Andrzej RzońcaIGTEIKZEMałgorzata RusewiczMarcin ŻółtekMichał DuniecOFEPPK

zobacz także

Copyright © Analizy Online S.A. 2017

↑ na górę