Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

Ryzyko walutowe w funduszach – miecz obosieczny

23.06.2016 | Wojciech Kiermacz

Trwa referendum w sprawie Brexit. W związku z tym, bardzo dużo mówi się o różnych ryzykach ewentualnego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Jednym z nich jest ryzyko walutowe. Jak i czy zabezpieczać się przed nim w funduszach?

Wyjaśnijmy najpierw na czym ono polega. Mówiąc najprościej – lokujący aktywa w fundusze inwestujące za granicą, niezabezpieczone przed ryzykiem walutowym, dodatkowo zyskują, gdy polski złoty się osłabia w stosunku do waluty bazowej. Wtedy ich zyski w PLN są większe.  O tym, jak duży ma to wpływ, przekonali się np. uczestnicy programu „Milion w portfelu”, którzy zainwestowali w zagraniczne fundusze ETF wyceniane w USD na przełomie marca i kwietnia tego roku. Po dwóch miesiącach notowania złotego wzrosły z poziomu ok. 3,70 zł do 3,92 zł. To oznaczało dla nich dodatkowy zysk, nawet pomimo spadku notowań samej jednostki bazowej funduszy.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Brzmi kusząco, ale nie zawsze tak jest. Jak pokazuje historia wahania kursu USD/PLN w jedną i w drugą stronę są znaczące i nierzadko uszczupliły ostateczny wynik. 


W ostatniej dekadzie złoty w ujęciu rocznym 5-krotnie umacniał się w stosunku do dolara (2006, 2007, 2009, 2012, 2013), co wpłynęło negatywnie na wyniki jednostek funduszy akcji amerykańskich wycenianych w PLN. Najbardziej boleśnie klienci tych rozwiązań odczuli to w 2007 r., gdy ich wynik był prawie o 17 pkt. proc. niższy niż w przypadku produktów w wycenianych w walucie bazowej.

Ten przykład pokazuje, jak istotny jest to czynnik ryzyka. Dlatego dla kogoś, kto nie zna zasad rządzących tym skomplikowanym rynkiem, inwestycja w niezabezpieczone fundusze może okazać się rozczarowaniem. Warto więc zastanowić się nad funduszami z jednostkami zabezpieczonymi przed ryzykiem walutowym, tzw. PLN-hedged W ofercie krajowych funduszy większość rozwiązań dających ekspozycję na zagraniczne rynki ma wbudowane zabezpieczenie (żeby się o tym dowiedzieć zazwyczaj trzeba się wczytać w różne dokumenty). Z kolei w przypadku zagranicznych towarzystw dystrybuujących swoje fundusze w Polsce, takie jednostki łatwo zidentyfikujemy, gdyż mają odpowiednie zapisy w nazwach (np. po prostu dodatek „PLN-hedged”, czy „PLN”).

Ochrona przed skutkiem zmian kursów walut może w funduszach odbywać się na dwa sposoby. Pierwszy z nich polega na zabezpieczeniu do jednostki bazowej funduszu (do jej aktywów netto). To najpopularniejsze rozwiązanie wśród zarządzających. Jego zaletą jest to, że najczęściej stopy zwrotu uzyskiwane przez fundusz bazowy i jednostkę PLN-hedged są podobne. Wadą jest jednak to, że ryzyko walutowe może nie być wyeliminowane na poziomie poszczególnych składników portfela o ile w jego skład wchodzą instrumenty wyceniane w innej walucie niż waluta bazowa funduszu.

Stąd druga metoda, w której zarządzający może zabezpieczyć wybrane instrumenty w portfelu. To rozwiązanie może jednak przysporzyć inwestorom sporo problemów, gdy zaczną analizować, co tak naprawdę jest źródłem uzyskanej stopy zwrotu.

Jednostki niezabezpieczone przed ryzykiem walutowym to miecz obosieczny. Z jednej strony, nasze zyski mogą być znacznie wyższe w związku z osłabieniem się polskiego złotego, ale z drugiej, może być zupełnie na odwrót. Ta druga niewiadoma (poza zmianą wyceny samej jednostki) wydaje się być niepotrzebnym, dodatkowym ryzykiem dla kogoś, kto skupia się na inwestowaniu długoterminowym.  

Wojciech Kiermacz
Analizy Online


TAGI:

fundusze akcji amerykańskichjednostki PLN-hedgedryzyko walutowe

zobacz także

↑ na górę