Inwestycja w obligacje przedsiębiorstw versus fundusz obligacji korporacyjnych
Katarzyna Czupa
Źródło: Radachynskyi Serhii/shutterstock.com
Dywersyfikacja ryzyka, zespół specjalistów analizujących poszczególne papiery i ekspozycja na trudno dostępne aktywa – to główne zalety pośredniego inwestowania w obligacje korporacyjne

Problemy spółki GetBack zachwiały zaufaniem inwestorów do funduszy obligacji korporacyjnych. W marcu klienci wypłacili z nich -213 mln zł netto. Jest to pierwszy przypadek przewagi umorzeń nad wpłatami od sierpnia 2016 r. i największy odpływ kapitału od października 2012 r.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Obawy klientów funduszy są zrozumiałe. Nagłe i drastyczne pogorszenie sytuacji finansowej jednego z emitentów rodzi ryzyko strat, a to może zniechęcać do rozwiązań skupiających się na papierach korporacyjnych (zwłaszcza tych produktów, które angażowały się w papiery nękanej problemami spółki). Mimo to, inwestowanie w obligacje korporacyjne za pośrednictwem funduszy niesie szereg zalet dla inwestorów szukających ekspozycji na ten segment rynku dłużnego.

Pierwszą z nich jest dywersyfikacja ryzyka. Weźmy za przykład wspomniany GetBack. W związku z problemami z płynnością spółka nie wykupiła części obligacji, mimo upływu terminu ich zapadalności. W związku ze zgłoszonym wnioskiem o postępowanie układowe z dużym prawdopodobieństwem wykup pozostałych papierów stoi pod znakiem zapytania. Taka sytuacja rodzi ryzyko strat zarówno dla osób lokujących kapitał w sposób bezpośredni, jak i pośredni. Jednak jego skala w obu przypadkach  jest różna. Dla inwestorów, którzy nabyli obligacje bezpośrednio brak wykupu może oznaczać utratę znaczącej części, a w skrajnym wypadku całości, zainwestowanego kapitału. W przypadku funduszu inwestycyjnego ewentualna strata będzie już znacznie mniej odczuwalna. Według stanu na koniec 2017 r. obligacje GetBacku znajdowały się w portfelach co najmniej 20 funduszy. W większości przypadków ich udział nie przekraczał 1-2% aktywów, a więc potencjalna strata to nie 100% wartości inwestycji lecz kilka procent. Dodatkowo ujemny wynik wypracowany na danym aktywie może być zrównoważony przez wzrost wartości pozostałych elementów portfela – w efekcie w ujęciu całościowym posiadacz jednostki lub certyfikatu inwestycyjnego może w ogóle nie ponieść straty.

Ponadto towarzystwa starając się odzyskać część kapitału zainwestowanego w poszczególne papiery często mają silniejszą pozycję negocjacyjną niż inwestorzy indywidulani i często mogą skuteczniej dochodzić swoich roszczeń. Innym sposobem odzyskania środków jest sprzedaż pakietu wierzytelności. W przypadku ryzyka spadku wartości danego aktywa mogą być podjęte także nietypowe działania, takie jak przeniesienie ryzyka strat z klientów na samo towarzystwo. Sytuacja ta miała miejsce w przypadku Quercus TFI w odniesieniu do obligacji GetBack, jednak należy pamiętać że jest to raczej wyjątek niż reguła.

Kolejną zaletą inwestowania za pośrednictwem funduszy jest dedykowany zespół specjalistów zajmujących się określoną klasą, a często nawet typem papierów. Osoby te mają odpowiednie kompetencje i doświadczenie, które pozwalają im na dokonanie analizy rynku oraz oceny poszczególnych aktywów. W analizowanym przez nas przypadku kluczowe znaczenie ma jakość kredytowa spółek i emitowanych przez nie obligacji. Zawodowy analityk czy zarządzający z dużym prawdopodobieństwem dokona w tym obszarze trafniejszej oceny, choć jak podkreśla Zbigniew Kowalczyk z AgioFunds TFI trudno przewidzieć upadłość emitenta. Osoby te są również w stanie tak zbudować portfel by odpowiednio zdywersyfikować ryzyko emitenta (szerzej mówiła o tym  Izabela Sajdak z BPS TFI).

Wreszcie pośrednia forma inwestycji pozwala zyskać ekspozycję na papiery niedostępne dla przeciętnego Kowalskiego. W Polsce w znaczącej części emitowane obligacje korporacyjne dedykowane są bowiem podmiotom instytucjonalnym lub klientom zamożnym (w ramach oferty niepublicznej). Inwestując za pośrednictwem funduszy, i często angażując istotnie niższy kapitał niż w przypadku bezpośredniego zakupu obligacji, klienci zyskują zatem dostęp do dość bogatego portfolio papierów, w tym tych niedostępnych dla klientów detalicznych.

Wszystkie te zalety mają jednak swój koszt w postaci opłaty za zarządzanie. Średnia stawka opłaty stałej wynosi 1,3%. Najdroższy fundusz otwarty obciąża swoich klientów kosztami w wysokości 1,9%, a w przypadku najtańszego rozwiązania jest to 0,25%. Oprócz tego kilka produktów pobiera także opłatę zmienną (tzw. success fee). W przypadku inwestycji bezpośredniej klienci nie ponoszą kosztów zarządzania – są obciążani opłatą manipulacyjną (prowizja za realizację zleceń maklerskich) oraz opłatą za prowadzenie konta.

Katarzyna Czupa
Analizy Online

TAGI:

AgioFunds TFIBPS TFIfundusze dłużne korporacyjnefundusze dłużne polskie korporacyjneGetbackobligacje korporacyjneQuercus TFI

w co inwestować

↑ na górę