Przez prywatyzację środków z OFE niektóre emerytury będą niższe

11.04.2019 | Zespół Analiz Online

Przeniesienie pozostałych środków z OFE na IKE będzie oznaczało niższe emerytury z systemu publicznego, definitywne przekreślenie idei reformy z 1999 roku oraz szereg problemów prawnych – uważa prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak, która w latach 90. pracowała w zespole przygotowującym reformę emerytalną

Po raz pierwszy „prywatyzacja” środków z  OFE została zapowiedziana w połowie 2016 roku. Najpierw zasygnalizował ją prezes PIS Jarosław Kaczyński na kongresie partii („Musimy zastanowić się, co zrobić z pieniędzmi zgromadzonymi w OFE, bo one tracą na wartości.”). Kilka dni później temat doprecyzował, wówczas jeszcze wicepremier, Mateusz Morawiecki.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Przedstawiony wtedy plan zakładał przeniesienie 75 proc. środków z rachunków OFE na rachunki prywatne dotychczasowych członków OFE. Pozostałe 25 proc. miało trafić na fundusz Rezerwy Demograficznej. Padła tez wyraźna deklaracja, że rząd nie zamierza nacjonalizować Otwartych Funduszy Emerytalnych. Od tamtej pory niewiele w tej sprawie się wydarzyło. W ostatnim czasie Rząd skupił się na przygotowaniu programu Pracowniczych Planów Kapitałowych. Eksperci zwracają jednak uwagę na to, że niepewność związana z przyszłością OFE jest zagrożeniem dla kondycji polskiego rynku kapitałowego i dla sukcesu programu PPK. 

Pomysł z połowy 2016 roku odżył ostatnio za sprawą doniesień prasowych, wypowiedzi prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju Pawła Borysa czy samego premiera Mateusza Morawieckiego. Różnica jest taka, że wygląda na to, że tym razem poważnie rozważanym pomysłem jest przeniesie 100  a nie 75 proc. środków na prywatne konta.

Przez branżę finansową, która obawiała się od dawna nacjonalizacji OFE, pomysł został przyjęty pozytywnie. Z kolei współtwórczyni reformy emerytalnej z 1999 roku profesor SGH dr hab. Agnieszka Chłoń-Domińczak w rozmowie z Robertem Stanilewiczem na analizy.player przestrzega przed negatywnymi skutkami takiej decyzji. Jej zdaniem pomysł przeniesienia pozostałych środków z OFE na Indywidualne Konta Emerytalne to zaprzeczenie idei reformy z 1999  roku.

Fundusze emerytalne były budowane z obowiązkowych składek. To nie do końca były nasze prywatne pieniądze co – jak przypomina - potwierdził Trybunał Konstytucyjny. Profesor Chłoń-Domińczak mówi, że pieniądze gromadzone w OFE to są pieniądze, które służą naszej obowiązkowej emeryturze.

Przeniesienie środków na prywatne konta będzie oznaczało, że część osób, które wybrały OFE będzie miała niższą emeryturę z publicznego systemu od tych, które OFE nie wybrały. Ekonomistka mówi o paradoksie wynikającym z przeniesienia środków z OFE na prywatne rachunki  w przypadku osób z roczników 1949-1968, które w momencie wprowadzania reformy miały możliwość dobrowolnego wyboru. Co prawda te osoby otrzymają środki z OFE na swoje prywatne konta, ale dożywotnia emerytura z publicznego systemu ulegnie przez to obniżeniu.

- Niektórzy z nich wybrali OFE, niektórzy nie. I jeżeli teraz pieniądze z OFE trafią na prywatne konta, to oznacza, że będą mieli różne emerytury w systemie obowiązkowym. I to jest już niezgodne z całą ideą tego systemu – tłumaczy Chłoń-Domińczak.

Ekonomistka jest przeciwna mieszaniu systemu publicznego, w ramach którego zbierane są środki w OFE z  inwestycjami prywatnymi i uważa, że lepszym rozwiązaniem byłaby likwidacja  tzw. „suwaka” (na dziesięć lat przed emeryturą środki zaczynają być przenoszone z OFE do ZUS) tak, by pieniądze zamiast trafiać do ZUS-u tworzyły obowiązkowe oszczędności, za które byłyby kupowane dożywotnie świadczenie emerytalne.

Odpowiadając na pytanie o możliwą korzyść z przeniesienia środków z OFE na prywatne konta, jaką byłoby wzmocnienie trzeciego filaru, podkreśla, że pieniądze zmienią tylko swoją nazwę, ale na rynku finansowym nie pojawi się więcej aktywów.  Profesor Chłoń-Domińczak nie jest też przekonana, czy ta operacja zwiększy skłonność Polaków do oszczędzania.  Z kolei trzeci filar  i tak będzie wzmocniony przez Pracownicze Plany Kapitałowe, w których partycypacja, jej zdaniem, będzie wysoka.

/rs

TAGI:

OFEprzyszłość OFE

zobacz także

↑ na górę