OKI mają przyciągnąć Polaków na rynek kapitałowy. Branża wskazuje jednak warunki sukcesu
OKI mają być jednym z najważniejszych od lat impulsów wspierających indywidualne inwestowanie w Polsce. Podczas konferencji zorganizowanej na GPW przedstawiciele administracji, rynku kapitałowego, banków, funduszy inwestycyjnych, domów maklerskich i nadzoru dyskutowali o konstrukcji nowego rozwiązania, jego potencjale oraz ryzykach wdrożenia.
Osobiste konta inwestycyjne elementem szerszej strategii gospodarczej
Konferencję „OKI: Jak skorzystają na nich obywatele, firmy i gospodarka” otworzyło wystąpienie ministra finansów Andrzeja Domańskiego, który umieścił projekt OKI w szerszym kontekście sytuacji polskiej gospodarki. Wskazywał na wzrost PKB o 3,5% w pierwszym kwartale, rosnące inwestycje publiczne i prywatne oraz rekordowe poziomy indeksów WIG i WIG20. Jego zdaniem Polska wchodzi w okres dużej transformacji związanej ze sztuczną inteligencją, energetyką, bezpieczeństwem i zmianą zasad międzynarodowej konkurencji.
W tym ujęciu rozwój rynku kapitałowego nie ma być celem samym w sobie, ale sposobem na zwiększenie dostępu przedsiębiorstw do finansowania i umożliwienie gospodarstwom domowym uczestniczenia we wzroście wartości polskich firm. OKI przedstawiono jako narzędzie wzmacniające jednocześnie bezpieczeństwo finansowe obywateli, krajowe przedsiębiorstwa i gospodarkę.
Reklama
Nowe konta mają być rozwiązaniem dobrowolnym i, zgodnie z zapowiedzią przedstawioną podczas konferencji, zacząć funkcjonować od 1 stycznia 2027 r. Minister podkreślał, że projekt jest skierowany nie tylko do najzamożniejszych inwestorów, ale przede wszystkim do osób systematycznie budujących kapitał. Według analiz przytoczonych w wystąpieniu dzięki OKI do 2040 r. na polski rynek kapitałowy może trafić około 74 mld zł dodatkowych środków.
Nie każde 100 tys. zł będzie traktowane tak samo
Jednym z najważniejszych elementów konferencji było uporządkowanie zasad działania OKI. Podstawowy przekaz mówi o możliwości inwestowania do 100 tys. zł bez podatku od zysków kapitałowych, jednak szczegółowa konstrukcja produktu jest bardziej złożona.
W przypadku środków ulokowanych wyłącznie w najbezpieczniejszych aktywach, takich jak lokaty, obligacje skarbowe czy najbardziej konserwatywne fundusze, preferencja ma obejmować do 25 tys. zł. Pełne wykorzystanie kwoty 100 tys. zł będzie natomiast związane z posiadaniem tzw. aktywów kwalifikowanych lub funduszy inwestujących głównie w takie aktywa. W prezentacji wskazywano na instrumenty denominowane w złotych oraz akcje spółek posiadających kapitał zakładowy w polskiej walucie.
Po przekroczeniu kwoty zwolnionej inwestor nie będzie płacił klasycznego podatku od osiągniętego zysku (podatku Belki), lecz podatek obliczany od hipotetycznego dochodu, zależnego od wartości aktywów i stopy referencyjnej NBP. W przedstawionym przykładzie podatek od 100 tys. zł nieobjętych zwolnieniem wynosiłby około 700 zł rocznie. Jednocześnie zaznaczono, że podatek będzie naliczany niezależnie od faktycznego wyniku inwestycji.
Na OKI będzie można posiadać szeroki zakres instrumentów finansowych. Wyłączone mają być jednak m.in. kryptoaktywa, instrumenty pochodne, kontrakty terminowe i instrumenty rynku OTC.
Szwedzki wzór, ale polska konstrukcja
Inspiracją dla OKI jest szwedzkie konto ISK, funkcjonujące od 2012 r. Według danych przedstawionych podczas konferencji korzysta z niego około połowy dorosłych Szwedów, a zgromadzone aktywa osiągnęły wartość około 185 mld euro, odpowiadającą niemal 30%. szwedzkiego PKB. Mowa była również o około 4,2 mln unikalnych użytkowników kont.
Maciej Bitner, szef zespołu analiz regulacyjnych GPW przekonywał jednak, że polskie rozwiązanie nie jest prostą kopią ISK. Za bardziej korzystne dla inwestora w porównaniu ze szwedzkim pierwowzorem uznał m.in. niższą stawkę podatku, opartą na polskim podatku w wysokości 19%, brak dodatkowego punktu procentowego doliczanego do stopy referencyjnej oraz obliczanie średniej wartości aktywów na podstawie danych dziennych, a nie kwartalnych. Za ograniczenia polskiego modelu uznano natomiast zasady dotyczące aktywów kwalifikowanych oraz brak możliwości inwestowania w instrumenty pochodne.
Ponad dwa miliony rachunków w trzy lata?
Kamil Kliszcz, wicedyrektor Biura Maklerskiego PKO Banku Polskiego przedstawił prognozy dotyczące możliwej skali programu. W scenariuszu bazowym zakłada ono otwarcie ponad 2 mln rachunków w ciągu trzech lat i zgromadzenie na nich aktywów przekraczających 100 mld zł. W perspektywie pięciu lat aktywa mogłyby osiągnąć nawet 200 mld zł.
Roczne napływy brutto oszacowano na około 40 mld zł, z czego mniej więcej jedna trzecia miałaby trafiać na rynek kapitałowy. Do 2030 r. napływy brutto na rynek polskich akcji mogłyby przekroczyć 23 mld zł, przy czym około 14 mld zł stanowiłyby rzeczywiście nowe środki. Reszta pochodziłaby między innymi z przenoszenia aktywów z już istniejących rachunków maklerskich.
Eksperci zwracali uwagę, że powodzenie tych prognoz będzie zależało od jakości promocji, kampanii, przygotowania operacyjnego instytucji oraz prostoty procesu otwierania i obsługi konta. Sam atrakcyjny mechanizm podatkowy nie wystarczy, jeżeli klient zetknie się ze skomplikowanym formularzem, niejasnym interfejsem lub niespójnymi informacjami przekazywanymi przez banki, brokerów i fundusze.
Od kultury odkładania do kultury inwestowania
W debacie, w której udział wzięli Małgorzata Rusewicz, prezeska Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami, Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich, Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, Dariusz Adamski, wiceprzewodniczący UKNF oraz Samer Masri, dyrektor Biura Maklerskiego PKO Banku Polskiego, a moderowała dr Katarzyna Sekścińska z Uniwersytetu Warszawskiego, wielokrotnie powracał temat struktury oszczędności Polaków. Uczestnicy wskazywali, że większość środków nadal znajduje się na rachunkach bankowych, lokatach lub w produktach dłużnych. Akcje, posiadane bezpośrednio lub za pośrednictwem funduszy, stanowią zaledwie około 5% aktywów finansowych polskich gospodarstw domowych, a udział instrumentów akcyjnych jest ponad czterokrotnie niższy niż w Europie Zachodniej. W przypadku funduszy inwestycyjnych różnica jest sześciokrotna.
OKI mają więc nie tylko zwiększyć liczbę rachunków inwestycyjnych, lecz również zmienić sposób myślenia o oszczędzaniu. Przedstawiciele funduszy inwestycyjnych podkreślali potrzebę przejścia od „kultury odkładania” do „kultury inwestowania”. Pomóc w tym mają portfele modelowe, łączące instrumenty bezpieczne z funduszami akcyjnymi, oraz możliwość oferowania klientowi różnych produktów w ramach jednego konta.
Padła obietnica uproszczonego onboardingu, materiałów edukacyjnych dostępnych na każdym etapie korzystania z produktu, a także promocji, takich jak brak opłat za rachunek maklerski lub korzystniejsze oprocentowanie lokaty prowadzonej w ramach OKI.
Edukacja i marketing ważniejsze niż sama ustawa
Niemal wszyscy paneliści zgodzili się, że kluczowym warunkiem sukcesu będzie szeroka kampania informacyjna. Komunikacja ma docierać nie tylko do obecnych inwestorów, którzy szybko dostrzegą korzyści podatkowe, ale przede wszystkim do osób niemających dotychczas kontaktu z rynkiem kapitałowym.
Przekaz powinien odpowiadać na podstawowe pytania klienta: kiedy można wpłacić i wypłacić pieniądze, które aktywa korzystają ze zwolnienia, kiedy pojawia się podatek oraz jakie ryzyko wiąże się z inwestycją. Uczestnicy przestrzegali przed rozpoczynaniem komunikacji od języka ustaw, regulacji i obowiązkowych ankiet. Zamiast tego proponowali przedstawianie konkretnych przykładów oraz potrzeb klienta.
Padł również pomysł wprowadzenia jednolitego oznakowania produktów dostępnych w ramach OKI. Oznaczenia powinny pozwalać łatwo rozpoznać, które instrumenty korzystają z pełnego zwolnienia podatkowego, a które podlegają opodatkowaniu.
Nadzór zapowiada uproszczenie regulacji
Przedstawiciel nadzoru przyznał, że obecne regulacje i praktyka instytucji finansowych nie zawsze odpowiadają potrzebom początkujących inwestorów. Krytycznie odniósł się między innymi do pytań o gotowość utraty określonej części kapitału, źródło pochodzenia środków czy wcześniejsze doświadczenie z instrumentem, który klient chce kupić po raz pierwszy.
Zapowiedziano zmiany w przepisach i interpretacjach związanych z MiFID, zarządzaniem produktowym oraz badaniem adekwatności. Celem ma być ustalanie rzeczywistych potrzeb i horyzontu inwestycyjnego klienta, a nie mechaniczne blokowanie mu dostępu do produktów. Planowane jest również umożliwienie pracownikom instytucji przygotowywania planów finansowych bez przekraczania granicy regulowanego doradztwa inwestycyjnego.
Przedstawiciel nadzoru deklarował, że odpowiednie wytyczne dotyczące marketingu, inicjatywy własnej klienta i portfeli modelowych powinny być dostępne jeszcze przed rozpoczęciem funkcjonowania OKI. Jednocześnie podkreślał, że usunięcie nieuzasadnionych barier nie może oznaczać rezygnacji ze wszystkich mechanizmów ochrony inwestorów.
Ryzyko podatku naliczanego podczas strat
Najbardziej ostrożne głosy podczas debaty dotyczyły ryzyka rynkowego i sposobu komunikowania zasad opodatkowania. Zwracano uwagę, że szwedzkie ISK zostało wprowadzone po kryzysie finansowym, przed wieloletnim okresem wzrostu wycen. Polski program ma natomiast startować w czasie dobrej koniunktury giełdowej. Ewentualna korekta krótko po jego uruchomieniu mogłaby zniechęcić początkujących inwestorów.
Szczególnie ważne będzie wyjaśnienie, że podatek od aktywów może zostać naliczony również w roku, w którym inwestor poniesie stratę. Pod klasycznym podatkiem od zysków kapitałowych brak zysku oznacza brak podatku. W OKI podatek może natomiast wystąpić w części rachunku nieobjętej zwolnieniem, niezależnie od spadku wartości inwestycji.
Drugim zastrzeżeniem była konieczność traktowania OKI jako uzupełnienia, a nie zamiennika produktów emerytalnych. Konta mają zapewniać elastyczność wpłat i wypłat, ale nie zastąpią długoterminowego kapitału gromadzonego w systemach, z których środki wypłacane są dopiero po osiągnięciu wieku emerytalnego.
Jak zmierzyć sukces?
W końcowej części debaty uczestnicy wskazywali, że sukcesu OKI nie należy mierzyć jedynie wartością przeniesionych aktywów. Najważniejsze mają być liczba nowych inwestorów, trwałość napływów, zmiana struktury portfeli gospodarstw domowych oraz zwiększenie finansowania trafiającego do polskich przedsiębiorstw.
Wśród mierników wymieniano również większy udział akcji w portfelach Polaków, stabilny wzrost liczby kont przez kilkanaście lat, więcej debiutów giełdowych oraz przełamanie odpływów środków związanych z mechanizmem suwaka OFE. Waldemar Markiewicz z IDM przedstawił ambitną wizję 12 mln aktywnych rachunków, czyli penetracji na poziomie około jednej trzeciej społeczeństwa, w perspektywie 15 lat.
Z konferencji wyłonił się zatem obraz produktu o dużym potencjale, ale wymagającego skoordynowanego wdrożenia. OKI może stać się istotnym impulsem dla rynku kapitałowego, pod warunkiem że zachęta podatkowa zostanie połączona z prostą obsługą, uczciwą komunikacją ryzyka, przystępną edukacją, aktywnym marketingiem oraz regulacjami pozwalającymi instytucjom realnie wspierać klienta. Bez tych elementów istnieje ryzyko, że nowe konta pozostaną przede wszystkim narzędziem optymalizacji podatkowej dla osób, które już dziś aktywnie inwestują.
06.08.2026
Źródło: GPW



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania