Wyjątkowy polski rynek ETF-ów
Polski rynek funduszy ETF jest pod wieloma względami wyjątkowy na tle Europy, a nawet świata. Specyfika ta ma czasami dobre, innym razem natomiast złe strony.
Tym, co od samego początku wyróżniało nasz rynek na tle europejskim i globalnym jest forma prawna funkcjonowania krajowych (tj. zarejestrowanych w Polsce) funduszy ETF. Uchwalona niemal dokładnie 22 lata temu (27 maja 2004 r.) ustawa o funduszach inwestycyjnych (obecnie – ustawa o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi) wprowadziła bowiem możliwość tworzenia funduszy portfelowych – będących krajowymi odpowiednikami ETF-ów – wyłącznie jako funduszy zamkniętych (a zatem w myśl obowiązującego obecnie prawa unijnego są one funduszami alternatywnymi). Tym samym uruchamiane przez ostatnie lata fundusze portfelowe (pierwszy fundusz w tej formie – Beta ETF WIG20TR Portfelowy FIZ – zaczął funkcjonowanie w końcu 2018 r.) są ewenementem na skalę światową – wszędzie indziej (z zaledwie kilkoma wyjątkami) ETF-y działają jako fundusze otwarte. Ma to niestety swoje poważne negatywne konsekwencje – krajowe fundusze portfelowe nie podlegają reżimowi dyrektywy UCITS określającej zasady funkcjonowania funduszy otwartych w UE, a tym samym nie są przedmiotem zainteresowania zagranicznych podmiotów, które na ogół ograniczają swoją politykę inwestycyjną do funduszy „UCITS ETF”. W rezultacie, mimo ogromnego potencjału krajowego rynku akcji (zwłaszcza w ostatnich trzech latach), tytuły uczestnictwa polskich ETF-ów nie są obecne w portfelach zagranicznych asset managerów.
Sytuację tę ma zmienić ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku z rozwojem funduszy inwestycyjnych (jej projekt został ujawniony w kwietniu), której głównym celem jest (jak czytamy w uzasadnieniu) „stworzenie w Polsce możliwości funkcjonowania funduszy ETF w formule UCITS (przedsiębiorstwo zbiorowego inwestowania w zbywalne papiery wartościowe), czyli jako funduszy inwestycyjnych otwartych, których jednostki uczestnictwa są papierami wartościowymi dopuszczonymi do obrotu giełdowego. Rozwiązanie to pozwoli na pełną integrację polskich funduszy pasywnych, tj. funduszy, których celem jest naśladowanie wybranego indeksu giełdowego, z rynkiem europejskim. Dzięki temu fundusze ETF zarejestrowane w Polsce będą mogły korzystać w pełni z paszportu unijnego i być dystrybuowane poza granicami kraju, co znacząco zwiększy ich atrakcyjność dla inwestorów instytucjonalnych”.
Reklama
Choć specyfika tworzonych na podstawie polskiego prawa funduszy portfelowych rodzi wiele niedogodności zarówno dla podmiotów je oferujących, jak i dla ich uczestników, rozwiązanie to okazało się w jednym aspekcie pozytywne. Otóż krajowe przepisy umożliwiły stworzenie w Polsce m.in. funduszu ETF z ekspozycją na Bitcoina – Beta ETF Bitcoin Portfelowy FIZ. Jest to jedyny taki produkt w Europie – funkcjonujące w innych państwach kryptowalutowe instrumenty indeksowe mają formę instrumentów typu ETN, ponieważ unijne przepisy uniemożliwiają tworzenie tego rodzaju produktów w formie funduszy ETF zgodnych z dyrektywą UCITS ze względu na niespełnianie kryteriów dywersyfikacji portfela inwestycyjnego.
Opisane powyżej bariery rozwoju krajowego rynku ETF-ów, wynikające z niespotykanej nigdzie indziej konstrukcji prawnej ich działalności, nie przeszkodziły jednak w dynamicznym rozwoju funduszu Beta ETF mWIG40TR Portfelowy FIZ, który jest kolejnym – tym razem zdecydowanie pozytywnym – wyróżnikiem polskiego rynku tych instrumentów finansowych na tle europejskim, a być może także światowym. Jest on ewenementem z kilku względów. Po pierwsze, jest największym funduszem ETF w Polsce (biorąc pod uwagę ETF-y, dla których GPW w Warszawie jest pierwszym miejscem notowań), choć posiada ekspozycję na krajowe spółki o średniej kapitalizacji (mid caps). Tymczasem na zdecydowanej większości innych rynków, największymi aktywami zarządza na ogół akcyjny ETF inwestujący bądź w walory największych lokalnych spółek (large caps), bądź fundusz posiadający w portfelu akcje spółek o dużej, średniej i małej kapitalizacji.
Po drugie – co warto szczególnie podkreślić – jego pozycja jest wyjątkowa nie tylko w kontekście rynku polskich ETF-ów, ale również na tle wszystkich funduszy akcji polskich małych i średnich spółek w naszym kraju. W końcu kwietnia bieżącego roku aktywa Beta ETF mWIG40TR sięgnęły blisko 675 mln zł, co uczyniło go – po raz pierwszy w historii – największym funduszem o tym profilu inwestycyjnym w Polsce. Tym samym zdystansował on kilkanaście innych funduszy akcji małych i średnich spółek (w tym m.in. fundusze Goldman Sachs i Erste – por. poniższy wykres), które obecne są na rynku na ogół znacznie dłużej. Choć nie dysponuję danymi na ten temat z dużym prawdopodobieństwem można założyć, iż jest to sytuacja rzadko spotykana na rynkach wschodzących, a zapewne także na wielu rynkach rozwiniętych.
Po trzecie, istotnym źródłem wzrostu aktywów funduszy ETF inwestujących w akcje średnich i małych polskich przedsiębiorstw, tj. Beta ETF mWIG40TR oraz Beta ETF sWIG80TR Portfelowy FIZ (co ciekawe, ten drugi w uzasadnieniu ustawy został określony jako „jedyny na świecie fundusz ETF naśladujący tak mało płynny indeks”), jest szybko i stabilnie rosnący, zwłaszcza w ostatnich kilkunastu miesiącach, napływ netto kapitału. W okresie od początku 2024 r. do marca 2026 r. do tych dwóch funduszy trafiło netto łącznie 446 mln zł. Tymczasem, wszystkie pozostałe fundusze akcji polskich małych i średnich spółek pozyskały w tym samym okresie w sumie 427 mln zł (por. poniższy wykres).
Na uwagę zasługuje zwłaszcza stabilny napływ nowych środków finansowych do funduszy Beta ETF mWIG40TR i Beta sWIG80TR względem pozostałych MiŚ-iów. Te pierwsze pozyskiwały nowy kapitał niemal nieprzerwanie (tylko dwukrotnie – w kwietniu i sierpniu 2024 r. – odnotowały niewielkie ujemne salda sprzedaży), tymczasem w przypadku tych drugich ujemny bilans nabyć i umorzeń jednostek uczestnictwa miał miejsce aż jedenastokrotnie (41 proc. całego okresu), w tym aż pięciokrotnie przekroczył (-30 mln zł). Ich uczestnicy znacznie gwałtowniej reagowali na rynkowe turbulencje wycofując z nich kapitał, co było widać zwłaszcza w sierpniu 2024 r. (-118 mln zł) i marcu bieżącego roku (-96 mln zł). Tymczasem w tych samych miesiącach inwestorzy w funduszach Beta ETF mWIG40TR i Beta ETF sWIG80TR zasadniczo trzymali nerwy na wodzy – w sierpniu 2024 r. saldo było co prawda ujemne, ale wyniosło jedynie (-0,3 mln zł), a w marcu 2026 r. okazało się dodatnie (+13,8 mln zł).
Na zakończenie warto przywołać jeszcze jedną specyficzną cechę naszego rynku instrumentów indeksowych – tym razem szerzej, w odniesieniu łącznie do krajowych ETF-ów (dla których GPW jest pierwszym miejscem notowań) i funduszy indeksowych. Otóż po blisko ośmiu latach dominacji w tym segmencie podmiotów należących do dużych grup bankowych lub ubezpieczeniowych (początkowo TFI PZU, potem NN/Goldman Sachs TFI, a ostatnio ponownie TFI PZU), w marcu bieżącego roku pozycję lidera przejęły fundusze Beta ETF formalnie zarządzane przez AgioFunds TFI. To prawdopodobnie jeden z bardzo nielicznych przypadków na europejskim rynku tego rodzaju funduszy, gdzie największą instytucją jest firma nienależąca ani do dużych amerykańskich ani do europejskich grup finansowych.
Tekst wyraża osobiste poglądy autora, nie zaś instytucji i podmiotów z którymi jest powiązany.
13.05.2026
Źródło: Olga Kot Photo / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania