Wyniki funduszy inwestycyjnych (październik 2020)
Pandemia zmienia układ sił na inwestycyjnej mapie świata. Podczas gdy Europa i USA zmagają się z drugą falą koronawirusa i jej konsekwencjami dla gospodarki, Chiny triumfują. Bo nie tylko pokonały wirusa, ale też wychodzą z kryzysu silniejsze.
Na początek kilka liczb, bo te zwykle są cenniejsze niż tysiąc słów. W październiku niemiecki index DAX spadł o 9,4%, francuski CAC40 zanurkował o 4,4%, a brytyjski FTSE100 – o niemal 5%. Straty liczyli również inwestorzy w USA. Indeks S&P500 zniżkował o 2,8%, technologiczny NASDAQ - o 2,3%, a Dow Jones – aż o 4,6%. Czerwienią zalała się też giełda w Warszawie i to pomimo świetnego debiutu Allegro. Co gorsza, dynamika spadków na Książęcej była dwucyfrowa i sięgnęła około 11% w przypadku większości głównych indeksów z GPW. Nieco lepiej wypadły najmniejsze spółki zgrupowane w sWIG80, który stracił nieco ponad 9%.
Reklama
Podczas gdy Europa i Stany Zjednoczone uginały się pod ciężarem drugiej fali koronawirusa, Chiny triumfowały. Co prawda, po notowaniach indeksu Shanghai Composite wielkiego sukcesu nie widać (ten w październiku wzrósł o zaledwie 0,2%), ale już w wynikach funduszy akcji azjatyckich bez Japonii można dostrzec, że Państwo Środka nie tylko pokonało pandemię, ale wychodzi z kryzysu silniejsze. A to powinno cieszyć posiadaczy jednostek uczestnictwa funduszy akcji azjatyckich, które w październiku, jako cała grupa, zarobiły średnio 2,3% – najwięcej na tle pozostałych produktów. Szczególne powody do zadowolenia mogą mieć klienci funduszu Investor Indie i Chiny, który zarobił prawie 5%.
- Wygrana Joe Bidena (oraz przejęcie władzy przez Demokratów w Senacie) może spowodować zmianę retoryki w relacjach handlowych USA z resztą świata, w tym z Chinami. I jest zapewne to jeden z elementów stojących, zarówno za ostatnim wzmocnieniem chińskiej waluty jak i silnym zachowaniem indeksów giełdowych w ostatnich kilku miesiącach. Choć głównym powodem tej siły jest raczej brak śladów kolejnej fali pandemii, a tym samym znikome ryzyko ponownego zamknięcia tamtejszej gospodarki – wyjaśnia Jarosław Niedzielewski z Investors TFI.
Więcej o sytuacji w Chinach i perspektywach gospodarczych Państwa Środka można przeczytać na portalu analizy.pl.
Koronawirus dołuje giełdy
Oficjalnie Chiny notują dziennie maksymalnie po kilkadziesiąt nowych przypadków COVID-19. Tymczasem w Europie koronawirus zbiera coraz większe żniwa. W Polsce niedawno przekroczyliśmy psychologiczną barierę - ponad 20 tys. dziennych przypadków zachorowań na koronawirusa. W obliczu pandemii większość krajów europejskich wprowadziła restrykcje i ograniczenia, a nawet twardy lockdown. To nie pozostanie obojętne dla gospodarek. Oliwy do ognia dolewała też niepewność związana z wyborami prezydenckimi w USA. Nie dziwi zatem, że giełdowi gracze rakiem zaczęli wycofywać się z ryzykownych zakątków rynku finansowego i uciekali w najbardziej płynne i bezpieczne aktywa. W rezultacie ceny obligacji skarbowych na świecie w większości przypadków zyskały na wartości. Wyjątkiem były obligacje amerykańskie.
To wszystko, co działo się w październiku na rynkach, znalazło odzwierciedlenie w wynikach funduszy. Szczególnie gorzką pigułkę przełknąć musieli posiadacze jednostek uczestnictwa funduszy akcji polskich uniwersalnych oraz małych i średnich spółek, których przeciętne straty w ubiegłym miesiącu przekroczyły 7%. W tym kontekście na wyróżnienie zasługują zarządzający Open Finance Akcji Małych i Średnich Spółek, którzy ograniczyli straty do 2,7%. W grupie funduszy akcji uniwersalnych najlepszym udało się wyjść na zero. Wśród nich znalazły się produkty ze stajni Rockbridge, BPS, Noble Funds i Amundi.
Biorąc pod uwagę sytuację na GPW, nie powinno też dziwić, że październik był dobry dla tych, którzy grali na krótko. Spośród wszystkich funduszy krajowych TFI najwyższe stopy zwrotu, sięgające 12%, osiągnęły Beta ETF WIG20short Portfelowy FIZ, Quercus short i Ipopema short.
Z funduszy papierów dłużnych uniwersalnych najlepiej wypadł Pekao Konserwatywny Plus, zyskując 0,8%.
Co dalej?
Eksperci z Santander TFI przypominają, że gdy w marcu doszło do niemal całkowitego zamknięcia wielu sektorów życia gospodarczego, powodowało to ogromną wyrwę w PKB, co było widoczne w danych makroekonomicznych za drugi kwartał. Ale po stopniowym zdjęciu ograniczeń trzeci kwartał przyniósł mocne odbicie.
- Obecnie kraje ponownie wprowadzają ograniczenia, ale mniej drastyczne niż na wiosnę. Dotykają one przede wszystkim sektora usług takich jak restauracje, kina, parki rozrywki, imprezy masowe, turystyka. Wiele gałęzi przemysłu funkcjonuje jednak normalnie. W przypadku, gdy nie dojdzie do mocniejszych ograniczeń powinno to ograniczać spadki na rynkach akcji – oceniają specjaliści z Santandera.
Spodziewają się też, że w obliczu pandemii, ale także jeszcze długo po jej pokonaniu stopy procentowe na całym świecie pozostaną na bardzo niskich poziomach.
-To z jednej strony ogranicza bardzo mocno możliwość zarobku na relatywnie bezpiecznych instrumentach ale jednocześnie powoduje, że niesamowita ilość gotówki, która krąży w światowym systemie finansowym musi gdzieś znaleźć swoje ujście – dodają.
03.11.2020




Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania