Fundusze lokacyjne - ta sama nazwa, różne rozwiązania
Jednym z głównych powodów zmiany nazwy funduszu Skarbiec Obligacji Plus na Skarbiec Lokacyjny, która nastąpiła na początku czerwca, było "lepsze spozycjonowanie tego rozwiązania wśród podobnych produktów innych TFI". To dość zaskakujący argument, gdyż mimo zbliżonej nazwy fundusze te mogą realizować całkowicie odmienną politykę inwestycyjną. Różnice widać wyraźnie już na poziomie Klasyfikacji Analiz Online, opierającej się na statutowych zapisach precyzujących spektrum inwestycyjne oraz towarzyszące mu limity.
Najnowsze rozwiązanie, czyli Skarbiec Lokacyjny to fundusz dłużny, którego portfel przynajmniej w 60% powinny tworzyć bezpośrednie i pośrednie (z wykorzystaniem innych funduszy) inwestycje w dłużne papiery wartościowe typu high yield. Mianem tym określa się papiery emitentów, których ocena kredytowa pozostaje poniżej poziomu inwestycyjnego (BBB wg agencji S&P i Fitch oraz Baa wg Moody's). Oznacza to wysokie odsetki w zamian za finansowanie podmiotów lub projektów o wysokim ryzyku, dlatego też na rynku finansowym takie papiery nazywane są potocznie śmieciowymi lub elegancko - wysokodochodowymi. W polskich warunkach większość emitentów i emisji nie ma ocen agencji ratingowych, w związku z czym trudno tu o precyzyjne rozróżnienie. Zarządzający dokonując selekcji będą się zatem skupiali na tych emisjach, których oprocentowanie istotnie przewyższa odsetki od skarbowych papierów dłużnych.
Na polskim rynku znajdziemy kilkanaście rozwiązań typu high yield, przy czym większość z nich znajduje się w ofercie instytucji zagranicznych. Propozycje rodzimych TFI ograniczają się do 2 rozwiązań: ING (L) Globalny Długu Korporacyjnego (ING SFIO) oraz Pioneer Obligacji Dolarowych Plus FIO.
Z kolei najstarsze z rozwiązań, czyli utworzony niemal 6 lat temu Pioneer Lokacyjny to klasyczny fundusz papierów dłużnych złotówkowych. Zarządzający nim od maja 2009 Hubert Kmiecik wybiera do portfela papiery wartościowe emitowane przez podmioty posiadające wysoką ocenę wiarygodności kredytowej. Publikowane ostatnio sprawozdania pokazują, że mimo mocniejszego wejścia na rynek papierów komercyjnych, nadal około 80% portfela stanowią obligacje skarbowe. Na przestrzeni 2010 roku zarządzający utrzymywał wysoką wrażliwość na zmiany stóp procentowych, co przy ich wzroście wpłynęło na bardzo słabe wyniki - zysk na poziomie 3,6% dał funduszowi Pioneer Lokacyjny 18 miejsce na 20 rozwiązań w grupie.
Trzy kolejne rozwiązania są przez nas sklasyfikowane w najmniej ryzykownej grupie funduszy gotówkowych i pieniężnych złotowych. Zarządzany przez Witolda Garstkę z BZ WBK Asset Management Lukas Lokacyjny nie ma ograniczenia co do terminu wykupu składników portfela. O przynależności do tej grupy zdecydowały realizowana polityka oraz konstrukcja benchmarku. Lukas Lokacyjny to rozwiązanie stworzone na potrzeby Lukas Banku, który nie chcąc wprowadzać konkurencji dla lokat, obudował to rozwiązanie opłatami pożerającymi większość efektów pracy zarządzającego. To jedna z przyczyn, dla których w przygotowanym niedawno ratingu fundusz uzyskał jedynie jedną gwiazdkę.
Zaliczony przez nas do tej samej grupy Amplico Lokacyjny to fundusz, którego portfel w 40% powinny stanowić instrumenty emitowane lub gwarantowane przez Skarb Państwa. W praktyce od dwóch lat udział tego rodzaju papierów w okresach sprawozdawczych nie spadał poniżej 75%. Mimo tej dość bezpiecznej polityki w ciągu ostatnich 12 miesięcy zarządzający wypracował wynik na poziomie 5,2%. Dało to zarządzanemu w autorski sposób przez Jacka Mosińskiego funduszowi blisko 1 pkt. proc przewagi nad średnią i siódmą pozycję w grupie.
Ostatni z tego grona AXA Lokacyjny daje zarządzającym nieco mniej swobody w zakresie inwestycji na rynku papierów nieskarbowych. Mogą oni ulokować w tej kategorii instrumentów maksymalnie połowę aktywów, przy czym udział inwestycji w walucie obcej został ograniczony do 25% wartości zarządzanych środków. Zgodnie z ostatnim sprawozdaniem zarządzający wykorzystują przyznany limit inwestycji w papiery komercyjne i komunalne, starając ograniczać ryzyko dzięki niskiej koncentracji. W portfelu możemy znaleźć ponad 25 papierów komercyjnych i komunalnych, przy czym tylko w trzech przypadkach udział pojedynczej emisji przekraczał 2,5% aktywów.
To proste porównanie funduszy lokacyjnych pokazuje, że wbrew pozorom, mimo identycznej nazwy, wiele je różni. Ważnym czynnikiem jest bez wątpienia ryzyko, rozumiane nie tylko jako zmienność osiąganych wyników, ale również ryzyko kredytowe oraz potencjalne ryzyko walutowe. Specyfika poszczególnych rozwiązań znajduje oczywiście również swoje odzwierciedlenie w osiąganych wynikach. Nie warto zatem dać się zwieść marketingowym zabiegom i dla dobra własnych inwestycji zajrzeć za fasadę, jaką w przypadku funduszy stanowią ich nazwy.
Tomasz Publicewicz
Analizy Online
Reklama
01.07.2011



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania