Dramatyczne spadki w Azji. Pęka najbardziej rozgrzana część hossy AI
Potężna wyprzedaż producentów półprzewodników przetoczyła się przez giełdy Korei Południowej, Japonii i Tajwanu. KOSPI runął o 11%, a handel w Seulu trzeba było czasowo wstrzymywać. Inwestorzy zaczęli kwestionować nie tylko wyceny spółek technologicznych, ale też koszty finansowania globalnego boomu na sztuczną inteligencję.
Wtorkowa sesja na azjatyckich giełdach przyniosła jeden z najbardziej gwałtownych epizodów wyprzedaży w ostatnich latach. Najmocniej ucierpiała Korea Południowa, której rynek stał się symbolem tegorocznej hossy napędzanej popytem na układy pamięci wykorzystywane w centrach danych i systemach sztucznej inteligencji.
Indeks KOSPI spadł o 11%, do 6012,68 pkt, osiągając najniższy poziom od kwietnia. Skala przeceny była tak duża, że operator giełdy czasowo wstrzymywał handel. Akcje Samsunga potaniały o 13,1%, a notowania SK Hynix spadły o 13,5%.
Reklama
Wyprzedaż objęła także inne technologiczne rynki regionu. Japoński Nikkei 225 stracił 4,3%, tajwański Taiex spadł o 4,7%, a akcje TSMC zniżkowały o 3%. Shanghai Composite cofnął się o 1,4%. Znacznie lepiej radziły sobie rynki mniej uzależnione od producentów chipów – Hang Seng zakończył sesję w pobliżu poziomu odniesienia, a australijski S&P/ASX 200 nawet lekko wzrósł.
Korea: z hossy w bessę
Skala spadków wygląda dramatycznie, ale trzeba ją zestawić z wcześniejszym rajdem. W ciągu 12 miesięcy do czerwca wartość indeksu KOSPI wzrosła ponadtrzykrotnie. Od osiągniętego wówczas szczytu indeks stracił już jednak ponad jedną trzecią wartości i zmierza do najgorszego miesiąca od czasu azjatyckiego kryzysu finansowego z 1997 r.
Jeszcze na początku maja KOSPI znajdował się na rekordowych poziomach. Od początku roku zyskiwał wówczas 75%, a sam kwiecień przyniósł ponad 30% zwyżkę. Hossa była jednak wyjątkowo skoncentrowana. Samsung Electronics i SK Hynix odpowiadały łącznie za około 44% wartości indeksu KOSPI, natomiast w indeksie MSCI Korea trzy największe pozycje związane z tymi spółkami stanowiły niemal 58% portfela.
Taka koncentracja działa w obie strony. Gdy producenci pamięci rośli, ciągnęli w górę cały koreański rynek oraz wyniki funduszy akcji azjatyckich i rynków wschodzących. Gdy inwestorzy zaczęli realizować zyski, spadki największych spółek natychmiast przeniosły się na szerokie indeksy.
Kto zapłaci za boom na AI?
Bezpośrednim powodem wyprzedaży są narastające wątpliwości dotyczące finansowania inwestycji w sztuczną inteligencję. Rozbudowa centrów danych wymaga setek miliardów dolarów nakładów, a rynek coraz częściej pyta, czy tempo wzrostu przychodów z AI będzie wystarczające, aby uzasadnić tak wielkie wydatki.
Nastroje pogorszyły się już w Stanach Zjednoczonych. W poniedziałek akcje Nvidii spadły o 5%, a indeks producentów półprzewodników Philadelphia Semiconductor stracił 2,2%. Dodatkowe obawy wywołały doniesienia, że Nvidia może udzielić około 250 mld dolarów gwarancji finansowych związanych z budową infrastruktury dla OpenAI. Dla inwestorów byłby to kolejny sygnał, że ciężar finansowania boomu AI w coraz większym stopniu spada na samych dostawców technologii.
Na rynku pojawiły się również obawy o przyszłą podaż układów pamięci. Samsung, SK Hynix i Micron zwiększają moce produkcyjne, aby wykorzystać rekordowy popyt na komponenty dla centrów danych. Jeżeli nakłady największych firm technologicznych osłabną, obecny niedobór chipów może jednak dość szybko zamienić się w nadpodaż.
Chiny zmieniają układ sił
Drugim źródłem niepokoju jest rosnąca konkurencja ze strony Chin. W poniedziałek na giełdzie w Szanghaju zadebiutował producent pamięci CXMT. W pierwszym dniu notowań jego akcje wzrosły o 466%, a spółka pozyskała z oferty co najmniej 8,6 mld dolarów. Spektakularny debiut pokazał, jak dużo kapitału chiński rynek jest gotowy przeznaczyć na budowę własnego sektora półprzewodników.
Jednocześnie pojawiły się informacje, że Chiny rozpoczęły produkcję własnych urządzeń wykorzystujących litografię DUV. Jest to segment zdominowany dotychczas przez zagranicznych dostawców, w tym holenderski ASML. Perspektywa szybszego uniezależniania się Chin od importowanych technologii zwiększyła obawy, że azjatyccy i europejscy liderzy branży utracą część swojej przewagi konkurencyjnej. Akcje ASML spadły w poniedziałek o 8,5%.
Analitycy zwracają jednak uwagę, że reakcja rynku może być przesadzona. Budowa konkurencyjnego ekosystemu półprzewodników wymaga nie tylko maszyn, ale także wieloletniego doświadczenia, odpowiedniego oprogramowania oraz stabilnych procesów produkcyjnych. Pozycja największych globalnych producentów nie zostanie więc podważona z dnia na dzień.
Tania ropa tym razem nie pomogła
W innych warunkach wyraźny spadek cen ropy mógłby poprawić nastroje na giełdach. Brent taniała jednak mimo uspokojenia sytuacji między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, a inwestorzy pozostawali skoncentrowani na ryzyku związanym z technologią i polityką pieniężną.
Rynek wyceniał na około 34% prawdopodobieństwo, że amerykańska Rezerwa Federalna podniesie w środę stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Rosnące stopy szczególnie mocno uderzają w wysoko wyceniane spółki wzrostowe, ponieważ obniżają bieżącą wartość ich oczekiwanych przyszłych zysków.
Co to oznacza dla funduszy?
Dla posiadaczy funduszy akcji azjatyckich i rynków wschodzących kluczowe znaczenie ma struktura portfela. Koreańscy producenci pamięci oraz tajwański TSMC należą do największych pozycji wielu indeksów emerging markets. Nawet szeroki fundusz regionalny może więc mieć bardzo dużą, choć nie zawsze oczywistą, ekspozycję na jeden temat inwestycyjny – rozwój sztucznej inteligencji.
Wtorkowa sesja nie musi oznaczać końca wieloletniego trendu związanego z AI. Pokazuje jednak, jak ryzykowny staje się rynek, gdy dobre informacje są już uwzględnione w cenach, a wzrost indeksów zależy od zaledwie kilku spółek.
Po wielomiesięcznej euforii inwestorzy zaczęli zadawać trudniejsze pytania: kto sfinansuje kolejne centra danych, kiedy inwestycje zaczną przynosić odpowiednie zwroty i czy chińska konkurencja nie zmniejszy zysków dotychczasowych liderów. Odpowiedzi na te pytania zdecydują, czy obecna przecena okaże się gwałtowną korektą, czy początkiem głębszej zmiany na światowym rynku technologii.
28.07.2026
Źródło: William Potter / Shutterstock.com





Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania