Przegląd prasy (2026-07-10)
Swing Glapińskiego osłabia złotego, ropa drożeje, ale rynek nadal liczy na dyplomację, carry trade wraca do łask, japońskie emerytury mogą pomóc jenowi, boom inwestycyjny związany z AI wywołuje presję cenową, średnie spółki z GPW przejmują prowadzenie, fundusze odwracają się od izraelskiego długu, a resort finansów chce przyspieszyć koniec WIBOR-u.
Gołębi zwrot w NBP
Adam Glapiński wyraźnie zwiększył prawdopodobieństwo kolejnej obniżki stóp procentowych. Prezes NBP zadeklarował, że jest "zdecydowanie nastawiony gołębio" do decyzji, które Rada Polityki Pieniężnej mogłaby podjąć po wakacjach. Rynek zareagował natychmiast: złoty osłabił się wobec euro, a ceny polskich obligacji skarbowych wzrosły. Kontrakty terminowe zaczęły uwzględniać możliwość obniżenia stóp o 0,25 pkt proc. Polska polityka pieniężna może przy tym coraz mocniej rozmijać się z działaniami największych banków centralnych. Podczas gdy Europejski Bank Centralny podniósł stopy, a w amerykańskiej Rezerwie Federalnej pojawiają się głosy za dalszym zacieśnianiem, NBP rozważa łagodzenie warunków finansowych. Utrzymywanie takiego rozjazdu mogłoby pogłębić presję na złotego. Argumentem przemawiającym za obniżką jest słabnąca presja płacowa, która może ograniczać zarówno wzrost kosztów przedsiębiorstw, jak i popyt konsumpcyjny. Kluczowe będą jednak dane o inflacji w miesiącach letnich. Jeżeli dynamika cen spadnie poniżej celu NBP wynoszącego 2,5 proc., scenariusz obniżki stóp po wakacjach stanie się znacznie bardziej prawdopodobny.
Reklama
Za: Puls Biznesu (2026-07-10), Ignacy Morawski, Swing Glapińskiego osłabia złotego. Prezes NBP chce ciąć stopy po wakacjach
Za: Parkiet (2026-07-10), Mikołaj Fidziński, Glapiński mniej ostrożnym gołębiem
Ropa drożeje, ale rynek nadal liczy na dyplomację
Notowania ropy ustabilizowały się pod koniec bardzo zmiennego tygodnia. Brent kosztowała 76,5 dol. za baryłkę i od początku tygodnia zyskała 6 proc., a amerykańska WTI była wyceniana powyżej 72 dol. Wzrost cen był reakcją na ponowne zaostrzenie konfliktu między USA a Iranem oraz wyraźny spadek ruchu tankowców przez cieśninę Ormuz, kluczową trasę eksportową dla producentów z Zatoki Perskiej. Rynek nie wycenia jednak na razie powrotu do pełnoskalowej wojny. USA i Iran kontynuują rozmowy techniczne, a część ustaleń wcześniejszego porozumienia nadal jest przestrzegana. Zdaniem analityków ING inwestorzy traktują ostatnie starcia raczej jako zagrożenie dla procesu pokojowego niż jego definitywny koniec. Duża niepewność widoczna jest również na rynku kontraktów terminowych. W ciągu kilku dni struktura cen Brent zmieniła się z contango, wskazującego na słabszy bieżący popyt, w backwardation, sygnalizujące napięcia w dostawach, by pod koniec tygodnia niemal całkowicie się wypłaszczyć.
Za: Bloomberg (2026-07-10), Yongchang Chin, Oil Steadies at End of Volatile Week as US and Iran Keep Talking
Carry trade wraca do łask
Warunki dla strategii carry trade na rynku walutowym są obecnie najlepsze od ponad dwóch dekad – ocenia Goldman Sachs. Sprzyja im połączenie wysokich i mocno zróżnicowanych stóp procentowych w największych gospodarkach z wyjątkowo niską zmiennością kursów. Od początku roku strategie carry trade w walutach państw G10 przyniosły 8 proc. zysku, wyprzedzając globalne obligacje, złoto i bitcoina, choć pozostając za rynkiem akcji. Carry trade polega na finansowaniu inwestycji w walucie o niskim oprocentowaniu i lokowaniu kapitału tam, gdzie stopy są wyższe. Goldman Sachs wskazuje, że w najbliższych miesiącach walutami finansującymi mogą być przede wszystkim jen, frank szwajcarski i euro. Wśród preferowanych pozycji bank wymienia m.in. zakup dolara za koronę szwedzką, euro za franka oraz dolara australijskiego za nowozelandzkiego. Zdaniem strategów banku obecne różnice w rentownościach są na tyle duże, że carry trade może być użytecznym elementem portfeli wieloassetowych, zwłaszcza gdy konstrukcja transakcji ogranicza wrażliwość na spadki ryzykownych aktywów.
Za: Bloomberg (2026-07-10), Ruth Carson i Masaki Kondo, Carry Trades Face Best Conditions Since 2000, Goldman Sachs Says
Kosztowna gorączka AI
Generatywna sztuczna inteligencja miała w dłuższym terminie obniżać koszty pracy i działać na gospodarkę deflacyjnie. Na razie jednak boom inwestycyjny związany z AI wywołuje silną presję cenową w branży elektronicznej. Rosnący popyt centrów danych na pamięci DRAM, NAND i HBM doprowadził do gwałtownego wzrostu ich cen, a korzyści z inwestycji hyperscalerów przejmują przede wszystkim producenci półprzewodników i infrastruktury. Dla inwestorów oznacza to wyraźną zmianę układu sił w sektorze technologicznym. Kapitał płynie do dostawców sprzętu potrzebnego do budowy centrów danych, takich jak Micron, SK Hynix czy Samsung, podczas gdy część największych spółek technologicznych ponosi ogromne nakłady inwestycyjne i mierzy się z presją na marże. Autor wskazuje, że w pierwszym półroczu znacznie lepiej od koszyka największych amerykańskich firm technologicznych radziły sobie fundusze i ETF-y skoncentrowane na producentach półprzewodników. Boom AI oddziałuje także na szerszą gospodarkę. Budowa centrów danych zwiększa popyt nie tylko na procesory i pamięci, lecz również na energię, stal, beton, okablowanie i usługi budowlane. Może to podtrzymywać presję inflacyjną oraz wspierać wyniki spółek z kolejnych ogniw łańcucha inwestycyjnego.
Za: Bankier.pl / Puls Biznesu (2026-07-10), Krzysztof Kolany, Miało być taniej, a wyszła AInflacja. Wielki popyt zachwiał rynkami
Średnie spółki przejmują prowadzenie
Spółki z indeksu mWIG40 stały się w tym roku najmocniejszym segmentem warszawskiej giełdy. Indeks zyskał od początku 2026 r. 20 proc., a w wersji uwzględniającej dywidendy około 24 proc., wyprzedzając zarówno największe spółki, jak i segment małych firm. Wzrosty są przy tym stosunkowo szerokie: dodatnią stopę zwrotu osiągnęło około 70 proc. firm z indeksu, a sześć spółek zyskało ponad 50 proc. Hossę średnich spółek wspiera napływ zagranicznego kapitału oraz większa aktywność krajowych inwestorów. Rekordowe obroty na GPW sprawiają, że coraz więcej firm z mWIG40 spełnia kryteria płynności wymagane przez zagraniczne fundusze. Może to uruchamiać mechanizm, w którym większy popyt poprawia płynność, a wyższa płynność otwiera spółki na kolejne grupy inwestorów. Średnie spółki są często silniej powiązane z konsumpcją i inwestycjami w Polsce, dlatego przy utrzymaniu solidnego wzrostu gospodarczego ich wyniki mogą poprawiać się szybciej niż w przypadku największych emitentów. Zarządzający zwracają też uwagę na spółki rozwijające działalność zagraniczną, dysponujące stabilnym akcjonariatem i konsekwentnie zwiększające skalę biznesu. Jeżeli prognozowany wzrost zysków się utrzyma, obecne wyceny mogą okazać się mniej wymagające, choć po tegorocznej zwyżce coraz większego znaczenia nabiera selekcja konkretnych firm.
Za: Parkiet (2026-07-10), Jacek Mysior, INWESTYCJE Akcje średniaków na celowniku. mWIG40 w pogoni za rekordami
Banki mają przekonać klientów do odejścia od WIBOR-u
Ministerstwo Finansów chce przyspieszyć przechodzenie z WIBOR-u na nowy wskaźnik PolSTR. Projekt ustawy, który jest na etapie konsultacji, zakłada, że banki w ciągu dziewięciu miesięcy od wejścia przepisów w życie będą musiały przedstawić klientom posiadającym kredyty o zmiennym oprocentowaniu co najmniej dwie propozycje: przejście na stałą stopę albo zmianę sposobu ustalania oprocentowania zmiennego. Oferta ma obowiązywać przez dwa miesiące, a bank nie będzie mógł przy tej okazji podwyższyć marży. Jej obniżenie będzie jednak dopuszczalne, co według uzasadnienia projektu może zwiększyć atrakcyjność aneksów. Brak zgody klienta nie pozwoli bankowi wypowiedzieć umowy ani zmienić jej pozostałych warunków.
Kredyty, których posiadacze nie zdecydują się na aneks, mogą pozostać oparte na WIBOR-ze nawet do jego planowanego wygaszenia w 2036 r. Sama zmiana wskaźnika nie gwarantuje jednak obniżenia rat. Banki mogą stosować spread korygujący, który wyrówna różnice między WIBOR-em a PolSTR. Nowy wskaźnik jest ponadto oparty na stawkach jednodniowych, przez co oprocentowanie może być aktualizowane częściej niż przy WIBOR-ze 3M lub 6M. Dla klienta oznacza to potencjalnie większą zmienność rat i bardziej skomplikowany sposób ich wyliczania. Skala operacji jest duża: według danych przywołanych w projekcie reforma może objąć około 1,66 mln umów hipotecznych i 1,48 mln kredytów konsumenckich. Eksperci cytowani przez money.pl ostrzegają, że przy masowym aneksowaniu kluczowe będą obowiązki informacyjne banków. Jeżeli klient nie otrzyma jasnego wyjaśnienia zasad działania PolSTR, spreadu oraz ryzyka zmiany rat, reforma może przynieść kolejną falę sporów sądowych.
Za: money.pl (2026-07-10), Karolina Wysota, Miliony kredytobiorców mogą dostać listy z banków. Tak resort chce przyspieszyć koniec WIBOR-u
Fundusze odwracają się od izraelskiego długu
Izraelska gospodarka pozostaje zaskakująco odporna na przedłużające się konflikty zbrojne. Mimo spadku PKB w pierwszym kwartale, inflacja utrzymuje się poniżej 2 proc., szekel pozostaje relatywnie mocny, a prognozy wzrostu gospodarczego na 2026 r. mieszczą się w przedziale od 2,2 do 4 proc. Atutami kraju są rozwinięty sektor technologiczny i zbrojeniowy, elastyczny rynek pracy oraz wysoki poziom prywatnych oszczędności. Wojny coraz mocniej obciążają jednak finanse publiczne. Bank Izraela szacuje ich łączny koszt od października 2023 r. na około 400 mld szekli. W tym czasie relacja długu publicznego do PKB wzrosła z 60,3 do 68,5 proc. Rosnące potrzeby pożyczkowe sprawiają, że dla Izraela coraz ważniejszy staje się dostęp do zagranicznego kapitału. Ten może być jednak utrudniany przez presję polityczną i społeczną wywieraną na instytucje finansowe. Brytyjskie i amerykańskie fundusze emerytalne sprzedały w ostatnich miesiącach izraelskie obligacje o wartości dziesiątek milionów dolarów, a podobne postulaty pojawiają się wobec kolejnych inwestorów instytucjonalnych. Wcześniej część funduszy ograniczyła również ekspozycję na izraelskie spółki.
Za: Parkiet (2026-07-10), Hubert Kozieł, IZRAEL Czy Netanjahu zapętlił się w rozgrywce o przetrwanie polityczne?
Japońskie emerytury mogą pomóc jenowi
Jen wyraźnie umocnił się wobec dolara po wypowiedzi japońskiej minister finansów Satsuki Katayamy, która zapowiedziała działania zachęcające fundusze emerytalne i gospodarstwa domowe do zwiększania inwestycji w krajowe aktywa. Rynek odebrał te słowa jako sygnał, że państwowy fundusz emerytalny GPIF może w przyszłości ograniczyć ekspozycję zagraniczną na rzecz japońskich akcji i obligacji. Taka zmiana alokacji mogłaby wesprzeć jena, ponieważ repatriacja części aktywów zagranicznych wymagałaby ich sprzedaży i zakupu japońskiej waluty. Jednocześnie większy popyt GPIF na krajowe obligacje pomógłby ustabilizować rynek długu. Po wypowiedzi minister rentowności długoterminowych obligacji Japonii spadły o 10 pkt bazowych. Inwestorzy podchodzą jednak do tego scenariusza ostrożnie. Jen pozostaje pod presją szerokiej różnicy stóp procentowych między Japonią a USA, obaw o kondycję finansów publicznych oraz ryzyka geopolitycznego. Japońskie władze wydały od końca kwietnia do końca maja równowartość 72,6 mld dol. na interwencje walutowe, ale nie zdołały trwale odwrócić trendu osłabienia waluty. Zdaniem strategów trwałe umocnienie jena wymagałoby nie tylko deklaracji, lecz także faktycznej zmiany portfela GPIF, szybszych podwyżek stóp przez Bank Japonii oraz ograniczenia deficytu budżetowego. Dopóki takich działań nie będzie, wzrost jena może pozostać jedynie krótkotrwałą reakcją rynku.
Za: Bloomberg (2026-07-10), Mia Glass, Yen Traders Question How Japan Pension Money Can Sustain Rally
10.07.2026
Źródło: Pressmaster/ Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania