Portfel modelowy bez własnego KID-u. UKNF wyjaśnia, co musi wiedzieć klient
Portfel modelowy może być prezentowany jako jedno gotowe rozwiązanie, ale prawnie pozostaje pakietem instrumentów kupowanych bezpośrednio na rachunek klienta. Dlatego nie wymaga własnego KID-u. UKNF wskazuje jednak, jakie informacje inwestor musi otrzymać.
Urząd Komisji Nadzoru Finansowego 12 czerwca opublikował stanowisko oraz Q&A dotyczące portfeli modelowych. Najważniejszy wniosek jest taki, że dla portfela modelowego skonstruowanego w sposób opisany przez UKNF nie trzeba przygotowywać odrębnego dokumentu zawierającego kluczowe informacje, czyli KID. Dotyczy to rozwiązania, w którym klient bezpośrednio nabywa tworzące portfel instrumenty, a cały pakiet nie stanowi osobnego produktu finansowego. Nie oznacza to jednak, że inwestorowi można przedstawić jedynie nazwę portfela i ogólny opis jego strategii. UKNF wskazuje granicę pomiędzy łączną dystrybucją instrumentów w ramach portfela modelowego a usługą zarządzania portfelem oraz precyzuje oczekiwany zakres informacji przekazywanych klientowi.
Reklama
Jeden portfel na ekranie, wiele instrumentów na rachunku
W rozumieniu UKNF portfel modelowy jest wystandaryzowanym pakietem instrumentów finansowych kupowanych bezpośrednio na rachunek inwestora, w proporcjach ustalonych wcześniej przez jego twórcę. W skład rozwiązania mogą wchodzić między innymi jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych, ETF-y, akcje i obligacje.
Klient nabywa zatem poszczególne instrumenty, które są zapisywane na jego rachunku papierów wartościowych albo w rejestrach uczestników funduszy. Wartość portfela jest sumą wartości jego elementów, a nie osobno ustalaną wyceną nowego instrumentu. To odróżnia portfel modelowy od funduszu funduszy. W tym drugim przypadku inwestor kupuje jednostkę uczestnictwa jednego funduszu, a dopiero ten fundusz posiada inne fundusze lub instrumenty. W portfelu modelowym klient bezpośrednio nabywa prawa wynikające z poszczególnych instrumentów, które są zapisywane na jego rachunku albo w odpowiednim rejestrze.
Z tego powodu UKNF uznaje, że tak skonstruowany portfel modelowy nie jest detalicznym produktem zbiorowego inwestowania. Jego twórca nie musi więc sporządzać osobnego KID-u dla całego rozwiązania. Jeżeli jednak któryś ze składników sam jest produktem objętym rozporządzeniem PRIIP, klient nadal powinien otrzymać jego dokument KID.
Brak KID-u nie oznacza braku informacji
UKNF oczekuje, że klient otrzyma zwięzły dokument, na przykład kartę produktu, opisujący portfel jako całość. Powinny się w nim znaleźć między innymi: nazwa portfela, jego skład i proporcje poszczególnych instrumentów, łączny poziom ryzyka, rekomendowany horyzont inwestycji, zasady wpłat i wypłat oraz informacja, czy rozwiązanie jest dostępne na zwykłym rachunku, czy na przykład w ramach IKE, IKZE, OKI lub OIPE. Dokument ma także wyjaśniać, czy portfel będzie okresowo przywracany do modelowych proporcji, na jakich zasadach przeprowadzany jest rebalancing oraz kiedy poszczególne instrumenty mogą zostać zastąpione innymi.
KID-y poszczególnych funduszy nie pokazują ryzyka wynikającego z ich połączenia. Dwa stosunkowo ryzykowne składniki mogą zachowywać się odmiennie i wzajemnie ograniczać wahania całego portfela. Z drugiej strony kilka funduszy o podobnych nazwach może posiadać bardzo zbliżone aktywa i nie zapewniać takiej dywersyfikacji, jakiej oczekuje klient. UKNF wskazuje więc, że ryzyko powinno być oceniane na poziomie całego portfela, przy założeniu utrzymywania modelowej alokacji, a nie wyłącznie oddzielnie dla każdego instrumentu.
Jedna opłata nie pokaże całego kosztu
Portfel modelowy może zawierać kilka warstw kosztów. Poszczególne fundusze mają własne koszty, w tym wynagrodzenie za zarządzanie, a przy zakupie lub sprzedaży instrumentów mogą pojawiać się opłaty transakcyjne. Dostawca może również pobierać dodatkowe wynagrodzenie związane z obsługą portfela, na przykład z rebalancingiem. UKNF oczekuje przedstawienia struktury podstawowych opłat dotyczących nabywania i zbywania poszczególnych składników. Klient powinien zobaczyć, czym koszty zakupu instrumentów w ramach modelu różnią się od kosztów ich samodzielnego nabycia. W przypadku funduszy należy również pokazać ewentualne różnice w stawkach wynagrodzenia za zarządzanie.
Nadzór wskazuje przy tym, że koszty nabycia instrumentów w ramach portfela nie powinny być wyższe niż przy oddzielnym zakupie tych samych aktywów. Osobno trzeba ujawnić opłaty za czynności związane z obsługą całego rozwiązania. Nie powstanie jednak jeden KID zawierający wystandaryzowaną prezentację ryzyka, kosztów i możliwych wyników całego portfela. Informacje o kosztach będą przedstawiane na poziomie poszczególnych instrumentów i usług.
Dlatego samo hasło "portfel bez opłaty za zarządzanie" może nie wystarczyć do oceny ceny rozwiązania. Nawet jeżeli dostawca nie pobiera osobnej opłaty za model, koszty nadal mogą znajdować się wewnątrz funduszy wchodzących w jego skład.
UKNF uważa, że portfele modelowe powinny być tworzone przez podmioty gwarantujące rzetelny, kompetentny i profesjonalny dobór instrumentów. Wymienia przede wszystkim firmy posiadające uprawnienia do świadczenia usług doradztwa inwestycyjnego lub zarządzania portfelem, a także towarzystwa funduszy inwestycyjnych.
Niezależni dystrybutorzy również mogą opracowywać takie rozwiązania, ale tylko w ograniczonym zakresie – z wykorzystaniem jednostek i tytułów uczestnictwa, w odniesieniu do których mogą świadczyć doradztwo. UKNF dopuszcza, aby TFI oferowało portfel złożony z funduszy, którymi samo zarządza.
Korzystanie z własnych funduszy może uprościć konstrukcję i obsługę rozwiązania, ale nie przesądza, że będzie ono tańsze dla klienta. Grupa może uzyskiwać wynagrodzenie zarówno na poziomie funduszy, jak i – zależnie od modelu – za dodatkowe usługi związane z obsługą portfela. Z perspektywy klienta powstaje więc pytanie, czy fundusze są wybierane wyłącznie z oferty jednego TFI, czy także spośród produktów konkurencji, oraz według jakich kryteriów dokonuje się późniejszych zmian.
Rebalancing nie jest obowiązkowy
Portfel modelowy nie musi być automatycznie równoważony ani stopniowo ograniczać ryzyka. Obie funkcje są fakultatywne. Jeżeli dostawca zdecyduje się na ich wprowadzenie, zasady muszą zostać określone z góry i przedstawione klientowi przy zawieraniu umowy. W przypadku usługi wykonywania zleceń mandat do przeprowadzania rebalancingu może wynikać na przykład z pełnomocnictwa udzielonego przez klienta. Dostawca nie otrzymuje jednak nieograniczonej swobody w decydowaniu o inwestycjach.
UKNF ostrzega, że automatyczne reinwestowanie przyszłych, nieznanych wcześniej wpływów z instrumentów może zostać uznane za zarządzanie portfelem. Podobne ryzyko pojawia się wtedy, gdy firma nie określa z góry konkretnych instrumentów zastępczych, lecz pozostawia sobie możliwość późniejszego samodzielnego wyboru zamiennika. Jeżeli portfel przewiduje zamienniki, klient powinien wcześniej poznać konkretne instrumenty oraz metodę ich wyboru. Zamienniki powinny charakteryzować się takim samym poziomem ryzyka, należeć do tej samej grupy docelowej, mieć zbliżony poziom płynności oraz taki sam horyzont inwestycyjny. Im większa swoboda dostawcy w zmienianiu składu bez decyzji klienta, tym bardziej rozwiązanie zaczyna przypominać uznaniowe zarządzanie portfelem, z którym wiążą się dalej idące wymagania regulacyjne.
Stanowisko UKNF ma również unijne tło. ESMA nie stworzyła odrębnego reżimu dla portfeli modelowych, ale wprost odnosi się do nich w wytycznych dotyczących MiFID II. Jeżeli firma na podstawie profilu klienta wskazuje konkretny portfel jako odpowiedni, usługa może zostać uznana za doradztwo inwestycyjne. Analiza kosztów i złożoności składników może być prowadzona centralnie, jednak odpowiedniość portfela nadal trzeba ocenić indywidualnie dla każdego klienta.
25.06.2026
Źródło: Andrzej Rostek / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania