Nowa rewolucja przemysłowa w funduszu Fidelity
Nowa fala inwestycji przemysłowych nie jest krótkoterminowym zjawiskiem. FF – Global Industrials Fund daje inwestorom dostęp do spółek korzystających z długoterminowych zmian zachodzących w globalnej gospodarce: rozwoju AI, automatyzacji, reshoringu, przebudowy łańcuchów dostaw, rekapitalizacji obronności oraz rosnących nakładów na infrastrukturę.
Nowa fala ożywienia w przemyśle obejmuje zarówno cykliczne odbicie, widoczne m.in. w poprawie wskaźników PMI, jak i długoterminowe trendy: elektryfikację, transformację energetyczną, budowę infrastruktury dla sztucznej inteligencji i wzrost wykorzystania AI w firmach przemysłowych. Według Fidelity sztuczna inteligencja może z czasem poprawiać produktywność, optymalizować procesy i wspierać marże przedsiębiorstw.
Reklama
– Przeszliśmy z modelu surowcowego just-in-time do takiego, w którym bezpieczeństwo dostaw ma większe znaczenie niż kiedykolwiek wcześniej – mówi James Hickling, który przyjechał do Polski specjalnie, aby opowiedzieć o FF – Global Industrials Fund z oferty Fidelity. Rozmawia z nim Michał Duniec, prezes Analiz Online.
Fundusz daje inwestorom dostęp do spółek korzystających z długoterminowych zmian zachodzących w globalnej gospodarce: rozwoju sztucznej inteligencji, automatyzacji, reshoringu, przebudowy łańcuchów dostaw, rekapitalizacji obronności oraz rosnących nakładów na infrastrukturę. Strategia łączy ekspozycję na przemysł, surowce i energię, pokazując cały łańcuch inwestycji w środki trwałe – od wydobycia surowców, przez dostawy energii, po spółki przemysłowe i technologiczne.
FF – Global Industrials Fund koncentruje się na spółkach, które mogą korzystać z nowej fali inwestycji w środki trwałe. W centrum tej zmiany znajdują się takie zjawiska jak rozwój sztucznej inteligencji, rozbudowa centrów danych, automatyzacja produkcji, potrzeba zabezpieczenia łańcuchów dostaw oraz wzrost wydatków na obronność.
Trzy części portfela: przemysł, energia i metale
Trzon strategii stanowią spółki przemysłowe i chemiczne, które odpowiadają za około 70% portfela. Są one bardziej powiązane z cyklem produkcyjnym, kondycją gospodarki i aktywnością inwestycyjną przedsiębiorstw. W okresie wysokiej inflacji i rosnących stóp procentowych mogą odczuwać presję na marże, koszty finansowania oraz popyt w branżach takich jak budownictwo czy rynek mieszkaniowy.
Około 20% portfela przypada na energię, która może stanowić bardziej bezpośrednią ekspozycję na zawirowania geopolityczne i skoki cen surowców energetycznych. Kolejne około 10% to metale i górnictwo, czyli segment powiązany z dostępem do surowców potrzebnych w procesie industrializacji, elektryfikacji i rozbudowy infrastruktury.
Zarządzający nie zakłada się jednak bezpośrednio o ceny surowców. W części surowcowej i energetycznej szuka przede wszystkim jakościowych spółek: z dobrymi aktywami, działających w bezpiecznych jurysdykcjach i prowadzonych przez solidne zespoły zarządzające.
Regionalizacja zamiast globalizacji
Jednym z głównych motywów inwestycyjnych jest odwrót od klasycznej globalizacji w stronę regionalizacji. Firmy i państwa coraz częściej myślą nie tylko o kosztach, lecz także o bezpieczeństwie dostaw, odporności łańcuchów produkcyjnych i strategicznej niezależności.
Napięcia geopolityczne i problemy wokół kluczowych szlaków transportowych pokazują, jak wrażliwy może być globalny system dostaw. To wspiera trend przenoszenia części produkcji bliżej rynków docelowych oraz większego zainteresowania lokalnymi lub regionalnymi źródłami surowców i komponentów.
Dlaczego USA mają tak duży udział?
Fundusz inwestuje ponad połowę aktywów w USA, choć udział ten jest niższy niż w globalnych indeksach akcyjnych takich jak MSCI World. Wynika to z oddolnej selekcji spółek, a nie z odgórnej decyzji geograficznej. To właśnie w Stanach Zjednoczonych szczególnie silne są dziś trendy związane z AI, centrami danych, reshoringiem i inwestycjami infrastrukturalnymi.
Fidelity wskazuje, że w innych regionach, m.in. w Korei Południowej i na Tajwanie, temat AI bywa już mocno obecny w wycenach, co utrudnia znalezienie atrakcyjnych okazji inwestycyjnych. Portfel jest więc budowany przede wszystkim od strony jakości i ceny konkretnych spółek, a nie przez próbę mechanicznego odwzorowania regionalnej struktury rynku.
Przykłady spółek w portfelu
Wśród przykładów atrakcyjnych pozycji wymienione zostały m.in. Union Pacific oraz L3Harris Technologies.
Union Pacific to amerykański operator kolei towarowych klasy 1. Spółka posiada trudne do odtworzenia aktywa infrastrukturalne, działa na rynku o ograniczonej konkurencji i ma potencjał poprawy marż. W ocenie Fidelity jej atrakcyjność wynika z połączenia jakości biznesu, pozycji rynkowej i wyceny.
L3Harris Technologies reprezentuje segment obronny i technologiczny. Spółka może korzystać ze wzrostu wydatków na obronność w USA oraz rosnącego znaczenia autonomicznych i nowoczesnych technologii wojskowych.
Najważniejsze ryzyka
Strategia pozostaje wrażliwa na cykl gospodarczy. Sektor przemysłowy w ostatnich latach mierzył się z wyjątkowo trudnym otoczeniem: podwyżkami stóp procentowych, presją inflacyjną, słabością wskaźników PMI, niepewnością taryfową i napięciami geopolitycznymi.
Utrzymywanie się wysokich stóp procentowych mogłoby dalej obciążać rynek mieszkaniowy, budownictwo i część popytu przemysłowego. Z kolei długotrwała inflacja mogłaby wywierać presję na koszty i marże spółek przemysłowych. Jednocześnie część portfela związana z energią i surowcami może w określonych warunkach działać jako częściowe zabezpieczenie przed inflacją lub szokami geopolitycznymi.
Region CEE: potencjał na przyszłość
Obecnie w portfelu nie wskazano spółek z Europy Środkowo-Wschodniej. Fidelity deklaruje jednak, że coraz uważniej przygląda się temu regionowi. Powodem są m.in. rosnące wydatki na obronność w krajach CEE, które mogą z czasem przełożyć się na aktywność przemysłową i pojawienie się interesujących okazji inwestycyjnych.
25.06.2026



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania