Fed przetestował banki na 708 mld USD strat. Co wyniki mówią inwestorom?
W symulacji głębokiej recesji 32 duże grupy bankowe objęte testem Fedu poniosłyby ok. 708 mld USD strat. Każda utrzymałaby jednak współczynnik CET1 powyżej podstawowego minimum regulacyjnego wynoszącego 4,5 proc.
Rezerwa Federalna opublikowała wyniki corocznych testów warunków skrajnych. Wszystkie 32 badane instytucje utrzymały w symulacji współczynniki kapitału podstawowego CET1 powyżej wymaganych minimów i mogłyby nadal udzielać kredytów gospodarstwom domowym oraz przedsiębiorstwom.
Reklama
Wynik należy jednak właściwie interpretować. Stress test nie jest prognozą Fedu i nie oznacza, że bank centralny oczekuje takiego przebiegu wydarzeń. To hipotetyczna symulacja mająca odpowiedzieć na pytanie, czy banki dysponują wystarczającym kapitałem, aby przetrwać bardzo głęboką recesję.
Recesja, krach na giełdzie i załamanie rynku nieruchomości
Tegoroczny scenariusz obejmował dziewięć kwartałów – od początku 2026 do pierwszego kwartału 2028 roku. Zakładał wzrost stopy bezrobocia o 5,5 pkt proc., do 10 proc., oraz maksymalny spadek realnego PKB Stanów Zjednoczonych od szczytu do dołka o 4,6 proc. Ceny domów miały obniżyć się o 30 proc., a nieruchomości komercyjnych o 39 proc. Fed założył ponadto spadek cen akcji o 58 proc., gwałtowny wzrost premii za ryzyko na rynku obligacji przedsiębiorstw i globalną recesję. Był to scenariusz porównywalny z ubiegłorocznym, choć rozkład ryzyka wyglądał inaczej. Spadek PKB i cen domów był łagodniejszy niż w teście z 2025 roku, ale wyraźnie mocniej miały potanieć nieruchomości komercyjne i akcje.
Łączne straty na kredytach i innych pozycjach wyniosłyby w symulacji 708 mld USD, na co składały się:
- Straty na kredytach - 625 mld USD
- Pozostałe straty, m.in. na kredytach wycenianych według wartości godziwej - 39 mld USD
- Straty z działalności handlowej i ryzyka kontrahenta - 37 mld USD
- Straty na papierach wartościowych - 7 mld USD
Mimo tak dużych kwot zagregowany współczynnik CET1, będący podstawowym miernikiem zdolności banków do pochłaniania strat, obniżyłby się z 12,8 proc. do minimum 11,2 proc. Pod koniec dziewięciokwartalnego okresu ponownie wzrósłby do 12,7 proc.
Spadek zagregowanego współczynnika CET1 o 1,6 pkt proc. był mniejszy niż w kilku poprzednich testach. W 2025 roku wyniósł 1,8 pkt proc., a w latach 2022-2024 od 2,5 do 2,8 pkt proc. Porównanie wymaga jednak ostrożności. Rok wcześniej w teście uczestniczyły 22 grupy bankowe, podczas gdy w tym roku było ich 32. Część instytucji z niższej kategorii regulacyjnej jest bowiem badana co dwa lata.
Kwota 708 mld USD brzmi alarmująco, ale nie przekłada się bezpośrednio na taki sam ubytek kapitału. Nawet podczas recesji banki pobierają odsetki, prowizje i opłaty oraz osiągają przychody z innych obszarów działalności. Fed oszacował, że wynik netto przed odpisami na straty kredytowe, czyli PPNR, wyniósłby w ciągu dziewięciu kwartałów 719 mld USD. Po odjęciu rezerw na straty kredytowe oraz strat na papierach inwestycyjnych, z działalności handlowej i ryzyka kontrahenta, a także pozostałych strat, zagregowany wynik przed opodatkowaniem pozostałby minimalnie dodatni i wyniósł około 1,2 mld USD.
Wynik całego sektora ukrywa jednak duże różnice. W 17 spośród 32 banków skumulowany wynik przed opodatkowaniem byłby ujemny. W poszczególnych instytucjach wahałby się od straty odpowiadającej 3,6 proc. średnich aktywów do zysku wynoszącego 7,4 proc. aktywów. Fed wskazuje, że odporność kapitałową banków poprawiły przede wszystkim wysokie dochody odsetkowe. Salda kredytów wzrosły w 2025 roku o ok. 10 proc., szczególnie w kartach kredytowych i kredytach hurtowych. Większy portfel zwiększył potencjalne straty, ale jednocześnie generował więcej przychodów odsetkowych. W modelu Fedu wyższe dochody odsetkowe z nawiązką zrównoważyły negatywny wpływ większych rezerw na straty kredytowe oraz mniejszych niezrealizowanych zysków na portfelach papierów dostępnych do sprzedaży, czyli AFS.
Karty kredytowe większym źródłem strat niż nieruchomości komercyjne
Karty kredytowe odpowiadałyby za 29 proc. wszystkich strat ujętych w teście. Ich kwota byłaby niemal trzykrotnie większa niż strata na krajowych kredytach zabezpieczonych nieruchomościami komercyjnymi. Kredyty kartowe są wysoko oprocentowane, dzięki czemu przynoszą również duże przychody. Wysokie dochody odsetkowe mogą częściowo kompensować straty kredytowe. Nie oznacza to jednak automatycznie większej rentowności, ponieważ portfele kart charakteryzują się również wysokimi stopami strat.
Dobrym przykładem jest Synchrony Financial, specjalizujący się w finansowaniu konsumentów. Fed oszacował jego łączną stopę strat kredytowych na najwyższe w badanej grupie 20,7 proc. Jednocześnie minimalny współczynnik CET1 spadłby zaledwie z 12,6 do 12,5 proc., a bank zachowałby dodatni wynik przed opodatkowaniem. Inaczej wyglądał wynik Capital One. Łączna stopa strat kredytowych wyniosłaby 17,1 proc., a współczynnik CET1 obniżyłby się z 14,3 do 11 proc. American Express, mimo stopy strat wynoszącej 11,8 proc., zanotowałby znacznie mniejszy, wynoszący 0,8 pkt proc. spadek CET1. Pokazuje to, że samej stopy strat nie można traktować jako rankingu bezpieczeństwa. Znaczenie mają także wyjściowy poziom kapitału, rentowność portfela, struktura finansowania i przychody z pozostałej działalności.
Nie wszystkie banki przeszły test równie łatwo
Mediana obniżenia współczynnika CET1 wyniosła 1,8 pkt proc., ale różnice pomiędzy instytucjami były bardzo duże. Największy spadek – z 22,6 do 14,4 proc., czyli o 8,2 pkt proc. – odnotowałby DB USA, amerykański holding Deutsche Banku. Wyniku tego nie należy jednak bezpośrednio odnosić do całej globalnej grupy ani do notowanych w Europie akcji Deutsche Banku. Test obejmował bowiem amerykańską spółkę holdingową.
Wśród amerykańskich grup giełdowych wyraźnie większe spadki wystąpiłyby w First Citizens, gdzie współczynnik CET1 zmniejszyłby się z 11,2 do 6,7 proc., oraz w Capital One – z 14,3 do 11 proc. W Citigroup i Goldman Sachs obniżenie wyniosłoby po 2,9 pkt proc. W przypadku JPMorgan Chase spadek wyniósłby 2 pkt proc., w Bank of America 1,5 pkt proc., w Wells Fargo 1,4 pkt proc., a w American Express 0,8 pkt proc. W Charles Schwab minimalny współczynnik CET1 byłby natomiast wyższy od wartości początkowej.
Co z tego wynika dla inwestorów?
Pierwszy wniosek jest pozytywny: ryzyko, że głęboka recesja szybko doprowadzi największe amerykańskie banki do niedoboru kapitału, pozostaje ograniczone. Jest to szczególnie ważne dla funduszy skoncentrowanych na dużych bankach, w których JPMorgan, Bank of America, Citigroup, Wells Fargo czy Goldman Sachs mają istotny udział.
Stress test nie jest jednak prognozą zysków, kursów akcji ani wysokości dywidend. Bank może przejść test z dużym zapasem kapitału, a mimo to przynosić inwestorom słabe wyniki z powodu niskiego wzrostu kredytów, presji na marżę odsetkową, wysokich kosztów, niekorzystnych regulacji albo zbyt wysokiej wyceny akcji.
Zwykle wyniki stress testów wpływają na wysokość wymaganych buforów kapitałowych. Im większy spadek współczynnika CET1 w symulacji, tym wyższy może być stress capital buffer, co może ograniczać przestrzeń do wypłacania dywidend i odkupywania akcji. W tym roku wyniki testu nie zostaną jednak wykorzystane do wyliczenia nowych buforów SCB. Fed pozostawił obecne wymogi w mocy do 2027 roku, kiedy nowe wymogi mają zostać obliczone na podstawie modeli uwzględniających uwagi zgłoszone w konsultacjach publicznych.
25.06.2026
Źródło: Athitat Shinagowin / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania