Fundusznie opublikowałjeszcze strukturyaktywów9 copyikonaikonacheckrxFill 1filmIconinfografikaIconwywiadIconGroup 2!!whitesvg/lupaWhitewhitesvg/megafonWhiteGroup 3Page 1GroupGrouplocationcheckBigKontaktGroup 4Fill 1Group 2GroupDO GÓRYWfGroup 8iGroup 3rvxGroup 9

KupFundusz.pl

Odkryj naszą platformę do inwestowania w fundusze. Bez opłat manipulacyjnych!

Content 700x200
Content 300x250

Reklama

Notowania - Fundusze Inwestycyjne Otwarte Porównywarka funduszy i ETF-ów

Indonezja może wypaść z emerging markets

Indonezja zachowała status rynku wschodzącego, ale MSCI nie zamknął sprawy jej możliwej degradacji. Dżakarta dostała kilka miesięcy na udowodnienie, że zapowiedziane reformy rzeczywiście poprawiają przejrzystość rynku. Stawką są odpływy szacowane przez Goldman Sachs na 13 mld USD.

W najnowszym przeglądzie klasyfikacji rynków MSCI pozostawił Indonezję w grupie emerging markets. Jednocześnie zastrzegł, że jeżeli do listopadowego przeglądu indeksów nie będzie widać wystarczającego postępu, rozważy różne sposoby dalszego traktowania tego rynku. Jednym z nich może być rozpoczęcie konsultacji w sprawie przeniesienia Indonezji do grupy frontier markets.

Reklama

MSCI nie zapowiedział automatycznej degradacji w listopadzie 2026 r. Listopadowy przegląd może stać się dopiero momentem rozpoczęcia formalnego procesu, a nie datą usunięcia Indonezji z indeksów rynków wschodzących. Nie oznacza to jednak, że inwestorzy będą czekać na ostateczną decyzję. Oczekiwane zmiany indeksowe zwykle są uwzględniane w wycenach wcześniej, ponieważ aktywni zarządzający mogą redukować pozycje przed funduszami pasywnymi. Reakcję rynku było widać już po styczniowym ostrzeżeniu MSCI.

Zapisz się na Newsletter
Bądźmy w kontakcie! Prosto na Twojego maila będziemy wysyłać skrót najważniejszych informacji ze świata finansów, powiadomienia o nowościach rynkowych, najnowsze oceny i raporty oraz codzienne notowania wybranych przez Ciebie funduszy inwestycyjnych.
Newsletter

Problemem wiarygodność rynku

Przy klasyfikowaniu rynków MSCI nie bierze pod uwagę wyłącznie wielkości gospodarki czy kapitalizacji giełdy. Istotna jest również dostępność rynku dla inwestorów zagranicznych, jakość infrastruktury, przepływ informacji oraz możliwość odtworzenia indeksu bez nadmiernych kosztów i ryzyka. W przypadku Indonezji inwestorzy instytucjonalni zgłaszali dwa podstawowe problemy: nieprzejrzyste struktury własności spółek i podejrzenia skoordynowanego handlu akcjami.

Zdaniem MSCI utrudnia to ocenę, jaka część akcji rzeczywiście znajduje się w wolnym obrocie, oraz czy obserwowane ceny są rezultatem działania szerokiego rynku. Jeżeli formalnie rozproszony akcjonariat jest w rzeczywistości kontrolowany przez powiązane podmioty, oficjalny free float może zawyżać faktyczną dostępność akcji dla inwestorów.

Na rynku indonezyjskim praktyka sztucznego podbijania kursów poprzez transakcje między powiązanymi stronami doczekała się nawet lokalnego określenia goreng-goreng saham, tłumaczonego jako "smażenie akcji". Reuters wskazuje, że obawy dotyczą zwłaszcza spółek z mocno skoncentrowanym akcjonariatem i ograniczoną realną płynnością.

Dżakarta odpowiada reformami

Indonezyjskie władze zapowiedziały między innymi obniżenie progu ujawniania akcjonariuszy z 5 do 1 proc., bardziej szczegółową klasyfikację typów inwestorów, publikowanie listy spółek z wysoką koncentracją akcjonariatu, podniesienie minimalnego free floatu z 7,5 do 15 proc., zaostrzenie wymogów kapitałowych wobec części firm inwestycyjnych i zmianę modelu własności i zarządzania giełdą.

MSCI uznał te działania za krok w dobrym kierunku, ale podkreślił, że znaczenie będą miały nie same zapowiedzi, lecz ich konsekwentne stosowanie i trwałe efekty. Problem polega na tym, że zwiększenie minimalnego free floatu będzie rozłożone – zależnie od wielkości spółki – na okres od roku do trzech lat. Pełnych efektów reform nie da się więc ocenić przed listopadem. Według danych indonezyjskiej giełdy, przy założeniu, że żadna spółka nie wycofa się z notowań, akcjonariusze musieliby zaoferować na rynku papiery warte około 187 bln rupii, czyli 10 mld USD, aby wszystkie przedsiębiorstwa spełniły próg 15 proc.

Ryzyko degradacji nie jest odległym scenariuszem. W styczniu MSCI zamroził część zmian dotyczących indonezyjskich spółek. Dostawca indeksów wstrzymał zwiększanie współczynników określających udział akcji dostępnych dla inwestorów zagranicznych oraz liczby akcji uwzględnianych w indeksach. Zablokował również dodawanie nowych indonezyjskich spółek do indeksów MSCI Investable Market Indexes.

Podobne wątpliwości ma FTSE Russell. Dostawca ten pozostawia Indonezję w grupie secondary emerging, ale odroczył pełną zmianę składu indeksów, podwyższanie współczynników free float oraz dodawanie debiutantów co najmniej do przeglądu we wrześniu 2026 r.

Tylko 0,57 proc., a jednak miliardy dolarów

Udział Indonezji w indeksie MSCI Emerging Markets jest obecnie niewielki, bo wynosił na koniec maja zaledwie 0,57 proc. Dla porównania Tajwan odpowiadał za 26 proc. indeksu, Korea Południowa za 23 proc., Chiny za 20 proc., a Indie za niemal 11 proc. Polska miała udział rzędu 1,04 proc.

Waga wynosząca 0,57 proc. może wydawać się nieistotna. Trzeba ją jednak odnieść do skali kapitału wykorzystującego indeksy MSCI jako punkt odniesienia. Same dwa amerykańskie ETF-y iShares oparte na szerokich indeksach rynków wschodzących – IEMG i EEM – miały 23 czerwca odpowiednio 157,6 mld i 29,7 mld dolarów aktywów. Pierwszy śledzi indeks MSCI Emerging Markets IMI, a drugi standardowy MSCI Emerging Markets, dlatego ich ekspozycji nie należy liczyć według jednej identycznej wagi. Pokazują jednak, jak duża jest baza kapitału reagującego na decyzje indeksowe. Według szacunków Goldman Sachs degradacja Indonezji mogłaby doprowadzić do łącznych odpływów sięgających 13 mld USD. Ta kwota wobejmuje potencjalne zachowanie różnych grup inwestorów – pasywnych i aktywnych.

Jeżeli Indonezja zostałaby usunięta z indeksów emerging markets, produkty mające je dokładnie odwzorowywać musiałyby sprzedać indonezyjskie akcje najpóźniej przy wejściu zmiany w życie. Nie ma przy tym znaczenia, czy zarządzający uważa tamtejsze spółki za atrakcyjnie wycenione. Jego zadaniem jest ograniczenie różnicy między portfelem a benchmarkiem.

Z kolei zarządzający porównujący wyniki z MSCI Emerging Markets nie musi automatycznie sprzedać wszystkich indonezyjskich akcji, ale dalsze ich utrzymywanie oznaczałoby posiadanie pozycji spoza benchmarku. Ponadto część instytucji może inwestować wyłącznie na rynkach rozwiniętych i wschodzących. Po przeniesieniu kraju do frontier markets posiadanie jego akcji staje się dla takich inwestorów niedopuszczalne bez względu na ocenę poszczególnych spółek.

Czwartym kanałem jest sama zapowiedź zmiany. Inwestorzy mogą próbować wyprzedzić przyszłą podaż ze strony produktów indeksowych. Dlatego znaczna część ruchu cenowego może nastąpić jeszcze przed formalną datą przebudowy indeksu. Zresztą, po styczniowym ostrzeżeniu MSCI nastąpiła fala wyprzedaży i odpływu zagranicznego kapitału. Gówny indeks giełdy w Dżakarcie stracił od początku 2026 r. niemal 30 proc., a zagraniczni inwestorzy sprzedali netto akcje warte 3,7 mld USD.

Oznacza to, że część ryzyka degradacji została już uwzględniona w cenach. Nie wiadomo jednak, jaka część sprzedaży wynikała bezpośrednio z obaw o MSCI, a jaka z osłabienia waluty, niepewności dotyczącej polityki gospodarczej i pogorszenia ogólnego nastawienia do indonezyjskiego rynku. 

Największa presja potencjalnie przypadłaby na banki. Według danych na 29 maja 2026 r. MSCI Indonesia Index obejmował 17 spółek, których łączna kapitalizacja indeksowa po uwzględnieniu free floatu wynosiła 72,95 mld USD. Indeks był silnie skoncentrowany: cztery największe spółki odpowiadały za niemal 63 proc. jego wartości, a pięć największych za 70,6 proc. Ponad połowę indeksu (55,6 proc.) stanowił sektor finansowy. W scenariuszu usunięcia Indonezji z indeksów emerging markets znaczna część zleceń sprzedaży koncentrowałaby się więc na kilku największych bankach.

Indonezja byłaby gigantem wśród frontier markets

Przejście do indeksu rynków granicznych wygenerowałoby również zakupy. Fundusze śledzące MSCI Frontier Markets musiałyby uwzględnić nowy rynek. Skala tych zakupów nie musi jednak równoważyć sprzedaży ze strony funduszy emerging markets.

Według danych na koniec maja 2026 r. MSCI Frontier Markets Index obejmował 247 składników o łącznej kapitalizacji indeksowej wynoszącej 210,63 mld USD. Dla porównania kapitalizacja MSCI Indonesia Index sięgała 72,95 mld USD. Gdyby - wyłącznie hipotetycznie - dodać całą obecną kapitalizację indonezyjskiego indeksu do MSCI Frontier Markets bez żadnych innych zmian, udział Indonezji wyniósłby około 25,7 proc. W takim scenariuszu byłaby ona największym rynkiem indeksu, wyprzedzając Wietnam, którego przeliczona waga spadłaby z obecnych 30,1 proc. do około 22,3 proc. Faktyczna waga zależeć będzie między innymi od liczby zakwalifikowanych spółek, przyjętych współczynników free float, cen akcji i terminu ewentualnej rekwalifikacji.

Wyliczenie pokazuje jednak paradoks możliwej degradacji: Indonezja jest dziś małym składnikiem emerging markets, ale byłaby olbrzymem w świecie frontier markets.

Puls rynku

24.06.2026

Indonezja może wypaść z emerging markets. To może uruchomić miliardy przepływów

Źródło: shutterstock.com

analizy.pl

Napisz komentarz

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Przejdź do logowania

Wszystkie komentarze (0)

Polecamy

Jak rozliczyć podatek z funduszy inwestycyjnych
Reklama
Ranking funduszy inwestycyjnych czerwiec 2026
Reklama
Dbamy o twoją prywatność
Strona Analizy.pl używa plików cookies i przetwarza dane w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu i poprawy jakości świadczonych usług oraz w celach analitycznych, statystycznych i marketingowych. Szanujemy Twoją prywatność, dlatego używamy plików cookies tylko za Twoją zgodą. Wybierz Ustawienia, aby zapoznać się ze szczegółami i zarządzać opcjami. Możesz dostosować swoje preferencje w każdym momencie na stronie Ustawienia prywatności. Aby uzyskać więcej informacji zapoznaj się z naszą Polityką prywatności.

Rozdzielczość Twojego urządzenia jest zbyt niska.
Obróć ekran lub powiększ okno przeglądarki.