Bliżej przełomu na Bliskim Wschodzie. Rośnie apetyt na ryzyko
Stany Zjednoczone i Iran ogłosiły 14 czerwca 2026 r. wstępne porozumienie, które może zakończyć najpoważniejszą od lat eskalację konfliktu w regionie. Donald Trump poinformował, że strony uzgodniły ramy rozejmu oraz odblokowania cieśniny Ormuz, jednej z najważniejszych tras transportu ropy na świecie.
Formalne podpisanie dokumentu ma nastąpić w piątek 19 czerwca w Szwajcarii.
Porozumienie zakłada wstrzymanie działań zbrojnych, otwarcie cieśniny Ormuz dla żeglugi oraz rozpoczęcie kolejnego etapu negocjacji dotyczących irańskiego programu nuklearnego. W zamian Teheran może liczyć na stopniowe łagodzenie sankcji gospodarczych. Według doniesień dyplomatyczne rozmowy mają potrwać około dwóch miesięcy, a ich celem będzie wypracowanie trwałych gwarancji bezpieczeństwa oraz zasad międzynarodowych kontroli.
Reklama
Trump ogłosił porozumienie na Truth Social, pisząc m.in.:
„Porozumienie z Islamską Republiką Iranu jest teraz kompletne. Gratulacje dla wszystkich! Niniejszym w pełni autoryzuję bezpłatne otwarcie cieśniny Ormuz i równocześnie natychmiastowe zniesienie blokady morskiej USA. Statki świata, uruchomcie silniki. Niech ropa popłynie!”
Rynki zareagowały na porozumienie wyraźnym wzrostem apetytu na ryzyko. W poniedziałek 15 czerwca mocno rosły giełdy w Azji i Europie: japoński Nikkei oraz południowokoreański KOSPI zyskały po ok. 5%, a europejski Stoxx 600 rozpoczął sesję wzrostem o 0,9%, ustanawiając nowy rekord. W górę szły przede wszystkim spółki przemysłowe, transportowe i turystyczne, natomiast pod presją znalazły się koncerny paliwowe.
Najsilniejsza reakcja widoczna była na rynku ropy. Cena ropy Brent spadła chwilowo do ok. 83 dol. za baryłkę, najniżej od 10 marca, a amerykańska WTI zniżkowała o ok. 6%, do 80 dol. za baryłkę. Inwestorzy zaczęli dyskontować możliwość ponownego otwarcia cieśniny Ormuz i normalizacji dostaw z regionu Zatoki Perskiej. Mimo euforii analitycy podkreślają, że spadek premii geopolitycznej może okazać się nietrwały, jeśli podpisanie umowy lub szczegółowe ustalenia dotyczące kontroli i sankcji napotkają przeszkody.
Największym ryzykiem pozostaje sprzeciw konserwatywnych środowisk w Iranie oraz napięcia wokół Izraela i Hezbollahu. Dlatego ogłoszona umowa może być początkiem przełomu, ale nie końcem kryzysu. Najbliższe tygodnie pokażą, czy deklaracje Waszyngtonu i Teheranu przełożą się na trwałą stabilizację w regionie.
15.06.2026
Źródło: GreenOak / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania