Przegląd prasy (2026-05-11)
S&P 500 pędzi po nowe rekordy, Rumunia wpada w spiralę niestabilności i niskiego wzrostu, ropa naftowa powinna być droższa, zarządzający nie chcą redukować akcji, a Trump odrzuca irańską ofertę - informuje prasa.
Wall Street znów niesie technologia
Rekordy S&P 500 w czasie wojny na Bliskim Wschodzie mogą wyglądać paradoksalnie, ale – jak wynika z rozmowy ze strategiem Franklin Templeton Institute – rynek ma dziś do dyspozycji kilka mocnych argumentów: poprawiające się wyniki spółek, wcześniejszą korektę wycen oraz niegasnący boom inwestycyjny wokół AI. Szczególnie mocno odbiły firmy technologiczne, które jeszcze między końcem października a końcem marca przeszły głęboką przecenę. Teraz kapitał wrócił do sektora, a na czele rajdu stoją półprzewodniki. W kolejnych miesiącach pałeczkę mogą jednak przejmować inne segmenty technologii, np. producenci serwerów i oprogramowania dla AI. Ekspert zaznacza jednak, że inwestorzy nie powinni lekceważyć skutków blokady Cieśniny Ormuz. Droższa energia i zaburzenia w dostawach surowców, takich jak hel wykorzystywany przy produkcji czipów, mogą z czasem podbić koszty całego ekosystemu AI. Na razie rynek gra pod wzrost, ale ryzyko drugiej rundy szoku energetycznego wciąż pozostaje w tle.
Za: Puls Biznesu (2026-05-11), Stanisław Borawski, „S&P 500 pędzi po nowe rekordy. Technologiczna bonanza potrwa do wakacji”
Reklama
Rumunia ostrzega region. Tak zaczyna się spirala gospodarczego osłabienia
Rumunia weszła w niebezpieczną kombinację słabego wzrostu, wysokiej inflacji, kosztownego długu i politycznej niestabilności. Upadek rządu był tylko kolejnym objawem głębszego problemu: przez lata kraj utrzymywał bardzo wysoki deficyt fiskalny i deficyt na rachunku bieżącym, finansując konsumpcję cudzym kapitałem. Gdy wzrost gospodarczy osłabł, uruchomił się klasyczny mechanizm spirali: rosnące koszty obsługi długu podkopują zaufanie inwestorów, to wymusza zaciskanie pasa, a to jeszcze bardziej tłumi wzrost. Dane są alarmujące: inflacja HICP sięga 9 proc., stopy procentowe 6,5 proc., rentowność 10-letnich obligacji 7,4 proc., a konsumpcja gospodarstw domowych w 2025 r. rosła średnio tylko o 0,6 proc. Tekst niesie też ważną lekcję dla Polski: dziś chronią nas jeszcze szybki wzrost gospodarczy i względna równowaga zewnętrzna, ale osłabienie któregoś z tych filarów mogłoby uruchomić podobny proces.
Za: Puls Biznesu (2026-05-11), Gabriel Chrostowski, „Rumunia wpada w spiralę niestabilności i niskiego wzrostu. Płynie z tego lekcja dla Polski”
Rynek gra pod szybki pokój, choć fundamenty ropy mówią co innego
Michał Stajniak z XTB przekonuje, że z czysto fundamentalnego punktu widzenia ropa powinna być dziś znacznie droższa. Przy tak dużym kryzysie podaży ceny mogłyby sięgać nawet 150-200 USD za baryłkę, ale rynek od początku obstawia scenariusz przejściowego konfliktu i szybkiej normalizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie. To tłumaczy, dlaczego po skoku powyżej 110 USD notowania wróciły w okolice 90 USD. Ekspert zwraca jednak uwagę, że prawdziwie ciekawy może być nie tylko scenariusz dalszych wzrostów, ale także późniejszej nadpodaży. Jeśli dojdzie do pokoju, zwiększą się dostawy z ZEA, Iranu czy Wenezueli, a Arabia Saudyjska może rozpocząć walkę o udział w rynku. W takim układzie za rok ropa mogłaby kosztować nawet 50–60 USD. W przypadku metali szlachetnych Stajniak pozostaje bardziej konstruktywny wobec złota, które nadal wspierają zakupy banków centralnych i niepewność wokół rynku długu. Do srebra podchodzi ostrożniej, bo silniej zależy ono od koniunktury przemysłowej.
Za: Parkiet (2026-05-11), Przemysław Tychmanowicz, „Prosto z Parkietu. Ropa naftowa powinna być droższa”
Zarządzający nie chcą redukować akcji
Mimo utrzymującego się napięcia wokół Iranu i Cieśniny Ormuz zarządzający portfelami funduszy pozostają wyraźnie nastawieni na wzrosty. Geopolityka nadal generuje niepewność, ale rynek coraz słabiej na nią reaguje, a większe znaczenie mają wyniki spółek, zwłaszcza w USA. To właśnie amerykańskie raporty kwartalne, lepsze od oczekiwań, oraz powrót tematu sztucznej inteligencji ponownie stały się głównym paliwem hossy. Autor zwraca uwagę, że większość zespołów prowadzących portfele funduszy „Parkietu” nie chce dziś „wysiadać z pędzącego pociągu” i utrzymuje wysokie zaangażowanie w akcje. Średni udział funduszy akcyjnych w maju wzrósł do 64 proc., co jest najwyższym poziomem w obecnym cyklu. Jednocześnie obligacje, mimo wcześniejszej przeceny, nadal nie budzą większego entuzjazmu, bo rynek wciąż obawia się wyższej inflacji i możliwych podwyżek stóp. Przekaz jest jasny: stery na globalnych rynkach znów przejęła AI, a byki na razie nie zamierzają odpuszczać.
Za: Parkiet (2026-05-11), Andrzej Pałasz, „Inwestycje. Nikt nie chce wysiąść z pędzącego pociągu. Stery przejęła AI”
Rozejm znów na włosku. Trump odrzuca irańską ofertę
Rozmowy o trwałym zakończeniu wojny USA z Iranem znów utknęły. Jak wynika z depeszy Bloomberga, obie strony odrzuciły swoje najnowsze propozycje pokojowe, co pokazuje, że obowiązujące zawieszenie broni pozostaje bardzo kruche. Iran miał zaproponować przekazanie części wysoko wzbogaconego uranu do państwa trzeciego, ale nie zgodził się na demontaż instalacji nuklearnych. Z kolei Donald Trump oczekiwał m.in. zgody na swobodny przepływ przez Cieśninę Ormuz, po czym miałyby ruszyć dalsze rozmowy nuklearne i wygaszanie blokady irańskich portów. Teheran uznał jednak amerykański plan za próbę wymuszenia kapitulacji i dodatkowo domaga się zniesienia sankcji, uwolnienia zamrożonych aktywów oraz odszkodowań wojennych. Rynek szybko zareagował na fiasko rozmów: ropa Brent wzrosła o około 3,5 proc. i wróciła powyżej 104 dolarów za baryłkę, a nastroje wobec aktywów ryzykownych znów się pogorszyły. To kolejny sygnał, że droga do realnego pokoju pozostaje daleka.
Za: Bloomberg (2026-05-11), María Paula Mijares Torres, Eltaf Najafizada, Jeff Mason, „Trump Rejects New Iran Peace Offer as ‘Totally Unacceptable’”
Czasu na rozwiązanie problemu jest coraz mniej
Morgan Stanley ocenia, że rynek ropy znalazł się w „wyścigu z czasem”. Jak dotąd ceny surowca nie wystrzeliły tak mocno jak po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, mimo utraty niemal 1 mld baryłek podaży, bo rynek wchodził w kryzys z buforami, inwestorzy długo zakładali szybkie otwarcie Ormuzu, a dodatkowo świat osłaniały wyższe eksporty z USA i spadek importu w Chinach. Problem w tym, że te amortyzatory nie są niewyczerpywalne. Jeśli cieśnina pozostanie zamknięta do końca czerwca lub lipca, rynek może znów wejść w fazę wyraźnego zacieśnienia, a Brent musiałby wzrosnąć mocniej, by wymusić równowagę. Bazowy scenariusz banku nadal zakłada otwarcie Ormuzu wcześniej, zanim USA będą musiały ograniczać eksport, a Chiny zatrzymają spadek importu. Ale w wariancie bardziej napiętym Morgan Stanley widzi ceny ropy nawet w przedziale 130–150 USD za baryłkę.
Za: Bloomberg (2026-05-11), Yongchang Chin, „Oil Market in ‘Race Against Time’ on Hormuz, Morgan Stanley Says”
11.05.2026
Źródło: Brian A Jackson / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania