Przegląd prasy (2026-03-13)
PKO BP chwali się rekordami, analityk Santandera obnażył dwulicowość sektora bankowego, ropa staje się politycznym problemem Trumpa, wojna komplikuje prosty wybór obligacji, których rentowności wchodzą w strefę ostrzegawczą, Rosja gra z Iranem zza kulis, a Trump szuka nowej drogi do ceł - donosi prasa w piątek.
PKO BP bije rekordy
PKO BP zakończył 2025 r. historycznym wynikiem 10,7 mld zł zysku netto, jako pierwszy bank w Polsce przekraczając granicę 10 mld zł rocznie. Za rekordem nie stoi wyłącznie korzystne otoczenie stóp procentowych, ale szeroki wzrost biznesu: bank zwiększał skalę kredytowania w detalu i korporacjach, rósł w depozytach, poprawiał przychody prowizyjne i utrzymał bardzo wysoką efektywność. Zarząd mocno akcentuje, że po pierwszym pełnym roku realizacji nowej strategii PKO BP nie tylko realizuje cele z wyprzedzeniem, ale chce dalej zwiększać udziały rynkowe mimo spadających stóp i wyższego CIT. Ważnym elementem układanki są też malejące ryzyka frankowe, co może w 2026 r. częściowo zrównoważyć presję na wyniki. „Parkiet” zwraca dodatkowo uwagę na potencjał wysokiej dywidendy oraz rekordowe inwestycje w technologię i AI. PKO BP nie tylko zamknął najlepszy rok w historii, ale też próbuje wejść w kolejną fazę wzrostu jako bank wyraźnie nadający tempo całemu sektorowi.
Reklama
Za: Puls Biznesu (2026-03-13), Agnieszka Morawiecka, Padł kolejny rekord w polskiej bankowości. PKO BP przebił próg 10 mld zł zysku netto
Parkiet (2026-03-13), Anna Cieślak-Wróblewska, PKO BP chwali się rekordami. Zysk netto przebił poziom 10 mld zł
MiFID jako wymówka, nie bariera
Tekst Kamila Kosińskiego dotyka jednego z najciekawszych i najbardziej niewygodnych tematów polskiego rynku finansowego: czy problem niskiej skłonności Polaków do inwestowania rzeczywiście wynika z ostrożności klientów, czy raczej z ekonomicznego interesu samych banków. Teza Kamila Stolarskiego z Santandera jest taka, że bankom po prostu bardziej opłaca się zatrzymać pieniądze klientów w depozytach niż kierować je do produktów inwestycyjnych, bo na klasycznej działalności odsetkowej zarabiają więcej, a przy tym mają mniej pracy i niższe ryzyko reputacyjne. Artykuł pokazuje, że procedury MiFID, często przedstawiane jako obiektywna przeszkoda, w praktyce bywają konstruowane w sposób zniechęcający do inwestowania i służą raczej konserwowaniu obecnego modelu biznesowego. Szczególną wagę ma głos przedstawicielki UKNF, która wprost przyznaje, że ankiety są często "tendencyjnie ułożone", a instytucje bardziej boją się roszczeń po stracie niż ryzyka, że klient przez nadmierny konserwatyzm nie zbuduje kapitału na przyszłość. To tekst nie tylko o bankach, ale o systemowym konflikcie interesów między bezpieczeństwem instytucji a długoterminowym interesem oszczędzających.
Za: Puls Biznesu (2026-03-13), Kamil Kosiński, Analityk Santandera obnażył dwulicowość sektora bankowego. Wsparła go urzędniczka UKNF
Wojna komplikuje prosty wybór obligacji
Po wybuchu wojny z Iranem nawet z pozoru spokojny segment obligacji oszczędnościowych przestał być łatwy do oceny. Jeszcze niedawno scenariusz był dość prosty: przy wygasającej inflacji atrakcyjnie wyglądały trzyletnie obligacje o stałym oprocentowaniu, a rynek zakładał dalsze obniżki stóp. Teraz ten układ się rozsypał. Skok cen ropy i gazu zwiększył niepewność inflacyjną, przez co znów mocniej bronią się papiery indeksowane CPI, zwłaszcza cztero- i dziesięcioletnie. Emil Szweda trafnie pokazuje jednak, że nie ma dziś rozwiązania idealnego: trzylatki mogą wygrać tylko przy niskiej inflacji, dwulatki zależą od dalszych ruchów RPP, a obligacje notowane i fundusze dłużne niosą wyraźne ryzyko stopy procentowej. Wojna i surowcowy szok przywróciły do gry scenariusze, które jeszcze chwilę temu wydawały się mało prawdopodobne. W efekcie inwestor, który szuka bezpieczeństwa, musi dziś pogodzić się z tym, że nawet na rynku obligacji wybór oznacza zakład o inflację, stopy procentowe i trwałość obecnego kryzysu.
Za: Parkiet (2026-03-13), Emil Szweda, Wojna w Iranie komplikuje wybór obligacji do portfela
Rentowności wchodzą w strefę ostrzegawczą
Wzrost rentowności polskich obligacji skarbowych przestaje być już tylko rynkową ciekawostką, a zaczyna być realnym problemem dla finansów publicznych. Osiągnięcie przez 10-latki poziomu 5,7 proc. Piotr Arak interpretuje jako sygnał alarmowy w sytuacji rekordowych potrzeb pożyczkowych państwa w 2026 r. Im wyższa rentowność, tym droższe staje się finansowanie długu, a to oznacza rosnącą presję na budżet i coraz mniejszy margines błędu w polityce fiskalnej. Arak zwraca uwagę nie tylko na sam poziom rentowności, ale też na niepokojące tło: słabszy popyt na niemieckie obligacje, odwołanie przez polskie Ministerstwo Finansów przetargu zamiany oraz skojarzenia z napięciami z 2022 r., gdy koszt finansowania gwałtownie rósł. Jednocześnie tekst zaznacza, że obecna sytuacja nie jest prostą powtórką tamtego kryzysu, bo według Fitch region Europy Środkowo-Wschodniej jest dziś mniej podatny na energetyczny szok niż wtedy. Mimo to przekaz pozostaje jasny: kolejne aukcje długu będą ważnym testem zaufania rynku do Polski i jej zdolności do finansowania rosnących potrzeb po rozsądnej cenie.
Za: money.pl ((2026-03-13)), Bartłomiej Chudy, "Przypomina się czarny scenariusz". Ekonomista mówi, co dzieje się z polskimi obligacjami
Ropa staje się politycznym problemem Trumpa
Rynek ropy przestał być wyłącznie barometrem geopolitycznego ryzyka, a stał się również testem politycznej wytrzymałości Donalda Trumpa. Nawet rekordowe uwolnienie rezerw strategicznych przez państwa G7 dało tylko chwilową ulgę, bo inwestorzy szybko uznali, że to nie rozwiązuje problemu podaży ani nie kończy wojny. Z jednej strony ropa oscylująca wokół 100 USD podbija obawy o inflację, szkodzi nastrojom na giełdach i ciąży obligacjom. Z drugiej - uderza w amerykańskiego prezydenta, dla którego drogie paliwo i przedłużający się konflikt mogą stać się obciążeniem przed wyborami połówkowymi. Cytowani eksperci sugerują, że to właśnie presja wyborców i rynków może finalnie wymusić szybsze szukanie deeskalacji. Ciekawy jest też wątek europejski i polski: choć GPW, złoty i krajowy dług reagują na razie relatywnie spokojnie, to dłuższe utrzymanie wysokiej ceny ropy mogłoby zwiększyć presję inflacyjną i pośrednio wpłynąć również na politykę banków centralnych.
Za: Puls Biznesu (2026-03-13), Stanisław Borawski, Ropa po 100 USD uderza w plany Trumpa. Wybory w USA mogą wymusić koniec wojny z Iranem
Rosja gra z Iranem zza kulis
Wojna z Iranem przestaje być konfliktem regionalnym, a coraz wyraźniej wpisuje się w szerszy układ współpracy między głównymi przeciwnikami Zachodu. Rosja aktywnie wspiera Teheran wywiadowczo, dostarczając mu m.in. zdjęcia satelitarne i wiedzę dotyczącą taktyki użycia dronów. To miałoby tłumaczyć, dlaczego część irańskich ataków przypomina sposób, w jaki Rosja prowadzi wojnę przeciw Ukrainie, szczególnie jeśli chodzi o uderzenia w infrastrukturę i wykorzystanie tanich, masowych środków rażenia. Artykuł sugeruje też, że relacja Moskwa-Teheran weszła w nową fazę wzajemności: wcześniej Iran dostarczał Rosji drony, dziś Rosja dzieli się doświadczeniem zdobytym na ukraińskim froncie. W tle pojawia się również wątek Chin, choć tu dowody są mniej jednoznaczne. Najważniejszy wniosek jest taki, że konflikt z Iranem nie dotyczy już tylko Bliskiego Wschodu, lecz staje się sprawdzianem dla całego zachodniego systemu bezpieczeństwa, zwłaszcza jeśli wojskowa współpraca Rosji, Iranu i potencjalnie Chin będzie dalej się pogłębiać.
Za: Bloomberg (2026-03-13), Natalia Drozdiak, Alberto Nardelli, Ellen Milligan, Putin’s ‘Hidden Hand’ Guides Iran’s Strikes in Widening War
Trump szuka nowej drogi do ceł
Po ciosie ze strony Sądu Najwyższego administracja Donalda Trumpa nie wycofuje się z protekcjonistycznej polityki handlowej, tylko próbuje odbudować ją na nowej podstawie prawnej. Tym razem Biały Dom sięga po procedurę z sekcji 301 ustawy handlowej z 1974 r., uruchamiając dochodzenie dotyczące praktyk związanych z towarami wytwarzanymi przy użyciu pracy przymusowej w 60 gospodarkach, w tym w UE, Chinach, Wielkiej Brytanii, Japonii i Indiach. To już drugie takie postępowanie w ciągu dwóch dni, po wcześniejszym dochodzeniu dotyczącym nadwyżek mocy produkcyjnych. Kluczowy sens tej strategii polega na tym, że Trump chce odtworzyć swój reżim celny przed wygaśnięciem tymczasowych taryf w lipcu, ale w sposób bardziej odporny prawnie niż poprzednio. Sekcja 301 daje taką możliwość, choć jest procedurą wolniejszą i bardziej sformalizowaną. Wojna handlowa Trumpa nie kończy się zatem po werdykcie sądu, lecz przechodzi w nową fazę, w której administracja będzie próbowała uzasadnić cła przez dochodzenia sektorowe i zarzuty wobec partnerów handlowych.
Za: Bloomberg (2026-03-13), Josh Wingrove, US Starts Second Trade Probe in Trump’s Tariff Policy Revival
13.03.2026
Źródło: Red_Baron / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania