Ciekawe rozwiązania wśród funduszy dłużnych
Zła sytuacja na rynkach akcji w ostatnich tygodniach sprawia, że inwestorzy szukają inwestycji o mniejszym ryzyku i swoje oszczędności lokują m.in. w jednostki funduszy papierów dłużnych. Jednak w zależności od składu portfela i sposobu zarządzania tymi funduszami ich wyniki mogą się od siebie znacznie różnić. Od początku roku fundusze złotówkowych papierów dłużnych uniwersalnych zarobiły średnio +3,8%. Najlepszy wypracował wynik ponad 2-krotnie wyższy, a najsłabszy stracił -1,8%.
Pojawia się więc pytanie, jak zatem wybrać fundusz, który ma szansę wypracować wynik przynajmniej lepszy od średniej? Jedną z możliwości jaką dajemy inwestorom jest możliwość wykorzystania naszych ratingów funduszy inwestycyjnych przygotowywanych przez dział analiz. Niedawno podzieliliśmy się z Państwem wynikami badań oceniających efektywność nadawanych ocen w przypadku funduszy dłużnych. Okazało się, że wynik wypracowany przez portfel złożony z funduszy ocenionych na 4 bądź 5 gwiazdek przynosi lepsze rezultaty od średniej w grupie.
Wśród funduszy najlepiej ocenionych przez naszych analityków (czyli tych, które otrzymały 4 bądź 5 gwiazdek), najwyższe stopy zwrotu od początku roku wypracowały PZU Papierów Dłużnych POLONEZ (+9,6%), Copernicus Dłużnych Papierów Korporacyjnych (Copernicus FIO) +6,7% oraz PKO Papierów Dłużnych Plus (+5,3%). Poza dobrą oceną łączy je wielkość aktywów, którymi zarządzają, czyli nieco ponad 200 mln zł (na koniec sierpnia 2011 r.). Nie są to jednak podobne rozwiązania, zdecydowane różnice widoczne są choćby w składzie ich portfeli.
Rozwiązaniem wartym uwagi, a zarazem nowatorskim na naszym rynku jest Copernicus Dłużnych Papierów Korporacyjnych, który inwestuje w obligacje przedsiębiorstw. Udział tych papierów w portfelu w przybliżeniu wynosi blisko 100%. Zakładana zyskowność brutto w obecnych warunkach rynkowych to poziom około: WIBOR 6M plus 6-6,5 pkt proc., co oznacza, że po uwzględnieniu opłat za zarządzanie zakładana stopa zwrotu funduszu powinna wynosić blisko 9% w skali roku. Zarządzający obrał strategię maksymalizacji zysku, co wiąże się z dużym ryzykiem. W przypadku upadłości emitenta należy się liczyć z tym, że jednostka funduszu może spaść o kilka punktów procentowych. Jednak zaletą jest wysoka oczekiwana stopa zwrotu. To również fundusz o stosunkowo krótkiej historii (od lipca 2010 r.), a także o niewystarczającym stopniu rozproszenia portfela, co powinno wzbudzić nieco większą ostrożność inwestorów. Jest to również jeden z droższych funduszy na rynku, opłata z tytułu zarządzania nie powinna być wyższa niż 1,5%, a maksymalna opłata za nabycie 1%. Pobierana jest również opłata za sukces, która maksymalnie może wynieść 10%.
Kolejnym ciekawym funduszem jest PKO Papierów Dłużnych Plus. Fundusz, który inwestował wyłącznie w obligacje polskiego Skarbu Państwa obecnie lokuje aktywa również w obligacje korporacyjne, a także w papiery wyceniane w walutach obcych. Zarządzający aktywnie też korzysta z możliwości carry-trade, a także wykorzystuje ruchy walut. Dzięki tym zmianom możliwe jest wypracowanie korzystnych wyników nawet w trudnych okresach na rynku skarbowym. Tak gruntowne zmiany w podejściu do zarządzania, które miały miejsce na przełomie 2009 i 2010, wynikały z utworzenia własnego zespołu i przejęcia zarządzania funduszami z rąk Credit Suisse Asset Management. Mimo, że w ciągu ostatnich dwóch lat w funduszu wzrosło ryzyko to przejrzysty proces inwestowania, sprawia, że zostaje ono w jakimś stopniu zminimalizowane. Do portfela są wybierane papiery z emisji, które zarządzający dokładnie analizują. Zespół portfela akcyjnego dokładnie bada spółki, które emitują te papiery, natomiast zespół dłużny analizuje warunki emisji. Nagrodą za ryzyko jest wyższa od średniej oczekiwana stopa zwrotu. Fundusz PKO Papierów Dłużnych Plus to rozwiązanie jedno z najdroższych w grupie. Maksymalne opłaty to: 1,8% - za zarządzanie, a opłata manipulacyjna -1,5%.
Duże zmiany zaszły również w funduszu PZU Papierów Dłużnych POLONEZ. „Początek nowej ery” – tak w najkrótszy sposób podsumowali je nasi analitycy, którzy temu rozwiązaniu przyznali cztery gwiazdki. Z produktu, który przez długi czas miał problemy z pobiciem średniej w grupie stał się funduszem ukierunkowanym na wypracowanie atrakcyjnej dodatkowej stopy zwrotu. To efekt zmian w zespole zarządzających. W listopadzie ubiegłego roku szefem Biura Instrumentów Dłużnych i Instrumentów Pochodnych został Tomasz Stadnik, a w styczniu tego roku do zespołu dołączył Łukasz Stelmasiak. Zarządzający wprowadzili nowy, autorski styl zarządzania. Postawili na elastyczne zarządzanie z wykorzystaniem dodatkowego instrumentarium - jak np. dźwigni finansowej, która stwarza możliwość generowania wyższej stopy zwrotu. Zaczęli oni również szukać okazji inwestycyjnych poza Polską, choć zdecydowaną przewagę w portfelu i tak mają polskie papiery skarbowe. Można się również spodziewać wysokiej koncentracji portfela, która ma służyć zwiększeniu znaczenia decyzji o charakterze selekcyjnym. Zdaniem naszych analityków nowe podejście do zarządzania to krok we właściwym kierunku, które funduszowi daje szansę na dołączenie do grona najlepszych rozwiązań dłużnych w Polsce.
Warto rozważyć zakup jednostek wyżej wymienionych funduszy, jeśli liczymy na wyższą stopę zwrotu, ale równocześnie godzimy się na wyższe ryzyko niż w przypadku innych funduszy dłużnych.
Kinga Żelazek, analityk
Analizy Online
Reklama
30.09.2011



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania