Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

Koronawirus pokazuje, jakie jest ryzyko inwestowania w fundusze

19.03.2020 | Wojciech Kiermacz
Źródło: Shutterstock.com
Inwestowanie w fundusze wiąże się z ryzykiem – to utarta formuła, ale w czasach „koronakryzysu” widać wyraźnie, co to za ryzyka

W ostatnich dniach obserwujemy niesamowitą wręcz zmienność na rynkach akcji i obligacji. Ci, co dopiero zaczęli swoją przygodę z inwestowaniem, na przykład uczestnicy PPK albo nowi klienci KupFundusz.pl, są pewnie zaniepokojeni. Notowania ich funduszy spadają, a przecież „miały rosnąć”. Problem polega na tym, że żaden ekspert na świecie nie przewidział, że w 2020 roku świat pogrąży się w pandemii, więc wszelkie prognozy i komentarze można wyrzucić do kosza. To klasyczny „czarny łabędź”, z którego nadejściem zmaterializowało się kilka ryzyk, przed którymi przestrzegają towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI) w opasłych prospektach emisyjnych lub małą czcionką na samym końcu komentarzy i materiałów marketingowych. Czyli tam, gdzie prawie nikt już nie czyta. Wymieńmy więc ryzyka związane z inwestowaniem w fundusze, które dają lub mogą dać o sobie znać w obecnej kryzysowej rzeczywistości.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Ryzyka w funduszach dłużnych (obligacji)

To najpopularniejsza grupa funduszy w Polsce, między innymi dlatego, że wielu klientów traktuje je jako „alternatywę dla lokaty”. Ale inwestowanie w takie fundusze wiąże się z ryzykiem, którego na lokatach nie ma. Dwa najważniejsze to ryzyko stopy procentowej i ryzyko kredytowe.

Przeczytasz o nich tutaj: ​Fundusze dłużne – podstawowe ryzyka

Jeśli chodzi o pierwsze ryzyko, to w zależności od zmian stóp procentowych, zmieniają się też ceny obligacji. To zależność odwrotna, bo jeśli RPP zdecyduje się obniżyć stopy procentowe, to (przy innych warunkach niezmienionych) spadną rentowności nowo emitowanych obligacji i wzrosną ceny tych, które zostały wyemitowane wcześniej (są bardziej atrakcyjne, bo wypłacają wyższy kupon). To pozytywnie wpłynie na wyniki funduszy dłużnych. I na odwrót, podwyższając stopy procentowe, rosną rentowności i maleją ceny obligacji. W ostatnich dniach obserwowaliśmy skokowy wzrost rentowności polskich. Dopiero obniżka stóp procentowych przez RPP wraz całym pakietem innych narzędzi polityki monetarnej popchnęły rentowności w dół. Ale potem znów rentowności zaczęły rosnąć i to w wielu krajach na świecie, gdy rządy (w tym polski) zaczęły przedstawiać bardzo odważne programy wsparcia fiskalnego. Inwestorzy nie są pewni, jakie będą ich skutki i czy przypadkiem nie nadszarpną finansów państw do tego stopnia, że pojawią się problemy ze spłatą zobowiązań. Sytuacja zmienia się z dnia na dzień, stąd duże, jak na fundusze obligacji skarbowych, wahania notowań jednostek.

Większą niewiadomą są przyszłe wyniki funduszy obligacji korporacyjnych, w których najbardziej istotnym jest ryzyko kredytowe, a więc możliwość niewywiązania się ze swoich zobowiązań przez spółkę emitującą obligacje. Kryzys uderza w całą gospodarkę – praktycznie stanęły firmy prowadzące działalność usługową, nie latają samoloty, a część pracowników po prostu nie może pracować zdalnie. Zachodzi zasadnicze pytanie czy część firm wytrzyma ten trudny czas i będzie mogła na bieżąco wywiązywać się ze swoich zobowiązań, również tych wobec obligatariuszy. W tym wypadku bardziej od polityki pieniężnej, potrzeba wsparcia polityki fiskalnej, aby od razu wesprzeć firmy. Rząd do spółki z NBP przedstawił właśnie program wsparcia opiewający w sumie na kwotę 212 mld złotych (10% PKB), który ma pomóc przedsiębiorcom jakoś przebrnąć do czasu aż świat i Polska wróci z home office. Jaki będzie ich efekt, pozostaje dużą niewiadomą.

Więcej o tym posłuchasz w wywiadzie Roberta Stanilewicza z ekonomistą Ignacym Morawskim.

W przypadku funduszy dłużnych należy wspomnieć również o ryzyku płynności. W czasie globalnego kryzysu inwestorzy szukają najbezpieczniejszych z „bezpiecznych przystani”. Praktyka pokazuje, że na krótkiej liście są obligacje skarbowe Stanów Zjednoczonych, dolar i gotówka, a niekoniecznie obligacje skarbowe Polski. W ostatnich dniach na tym rynku brakowało chętnych na zakup skarbówek, a zarządzający musieli szukać płynności, żeby zrealizować wzmożone zlecenia umorzeń. Decyzja NBP o skupie obligacji na rynku wtórnym, sprawiła, że nagle pojawił się duży gracz chętny na papiery skarbowe. To na jakiś czas wsparło rentowności.

W efekcie, według wycen na 17 marca wszystkie grupy funduszy dłużnych notują nawet kilkuprocentowe straty w ujęciu miesięcznym. Ale żeby mieć poczucie skali: takie sytuacje się już zdarzały i zazwyczaj były przejściowe. Na palcach dwóch rąk można policzyć 12-miesięczne okresy, w których stopa zwrotu dla danej grupy funduszy dłużnych (skarbowych, uniwersalnych czy korporacyjnych) była ujemna. A jeżeli już taka była, to dotyczyła funduszy z grup długoterminowych papierów skarbowych lub długoterminowych dłużnych uniwersalnych. To właśnie obligacje o długim terminie zapadalności, które mają w portfelach, są najbardziej podatne na zmiany stóp procentowych, więc jeżeli szukamy funduszy o najniższym poziomie zmienności warto szukać ich wśród standardowej grupy funduszy dłużnych bez „długoterminowych” w nazwie.

Ryzyka w funduszach akcji

Największym ryzykiem w przypadku funduszy akcji jest po prostu ryzyko rynkowe, wynikające z tego, że ceny notowanych instrumentów finansowych podlegają wahaniom. To oczywiście dotyczy nie tylko funduszy akcji, ale w tym wypadku zmiany jednostki są największe. Możemy wejść w inwestycję na „górce”, czyli na szczycie notowań, albo też będziemy mieć więcej szczęścia (doświadczenia?) i uda nam się złapać dołek. A może to już teraz? WIG wrócił do poziomów z 2012 roku, amerykańska giełda „cofnęła” się o trzy lata wstecz. Może to już koniec spadków? Nikt nie odpowie na to pytanie ze 100–proc. pewnością. Dlatego początkującym inwestorom, zwłaszcza o mniejszym apetycie na ryzyko, zaleca się nie wchodzić na rynek jednorazowo, inwestując oszczędności swojego życia, ale wydzielić ich część i inwestować stopniowo – wpłacając regularnie co miesiąc czy co kwartał stałą niewielką kwotę.

Czytaj również: Mniejsze i większe upadki warszawskiej giełdy

Przy okazji funduszy akcji warto zwrócić uwagę również na ryzyko koncentracji aktywów lub rynków. W dużym uproszczeniu – im portfel inwestycyjny jest bardziej skoncentrowany na jednym rynku (np. polskim) lub na wąskiej grupie spółek (np. kilku, kilkunastu), tym należy się spodziewać większych wahań stóp zwrotu – w górę i w dół. Ktoś może powiedzieć, że teraz nie ma to znaczenia, bo spada wszystko, ale to nie do końca prawda. Na przykład 13 marca mocno spadały giełdy w Azji, podczas gdy o prawie 10% wzrosły główne indeksy w Stanach Zjednoczonych. Takich przykładów w normalnej nie-kryzysowej rzeczywistości jest znacznie więcej. Inwestując w fundusze akcji, trzeba więc mieć na uwadze, że inwestujemy w perspektywie co najmniej kilku lat i że warto zadbać o dywersyfikację portfela i wybrać również fundusze akcji globalnych, a nie tylko polskich.

Ryzyko walutowe w funduszach

Na koniec wspomnijmy o ryzyku walutowym. W ostatnich dniach inwestorzy uciekają do amerykańskiego dolara, a więc ten umacnia się w stosunku do innych walut, w tym polskiej. To ma wpływ na wyniki naszych inwestycji. Mówiąc najprościej, jeżeli inwestujemy bezpośrednio za granicą (np. w akcje spółek amerykańskich), to osłabienie się złotego pozytywnie wpływa na nasze zyski w przeliczeniu na polską walutę. W funduszach nie jest to jednak takie oczywiste, bo wiele zależy od tego czy zarządzający zabezpiecza (częściowo lub całkowicie) ryzyko walutowe oraz, rzadziej, w jaką jednostkę inwestujemy, bo część TFI oferuje również takie wyceniane w amerykańskim dolarze czy euro. Na analizy.pl wielokrotnie już pisaliśmy, że ryzyko walutowe to miecz obosieczny. Dlatego ci, którzy wolą fundusze, których wyniki zależą wyłącznie od zmian aktywów w portfelu, a nie od wahań na rynku walutowym, powinni szukać takich, które to ryzyko zabezpieczają. Informację o tym można szukać w kartach i materiałach marketingowych funduszy czy w Ratingach Analiz Online.

Więcej o ryzyku walutowym w funduszach:
Ryzyko walutowe w funduszach – miecz obosieczny
Ryzyko walutowe – bać się, czy pokochać?

Inne ryzyka związane z funduszami

W tym tekście skupiliśmy się na najważniejszych ryzykach rynkowych związanych z inwestowaniem w fundusze. Takich, które szczególnie teraz, w dobie globalnego kryzysu, dają o sobie znać. Nie chodzi o straszenie początkujących inwestorów, ale o to, aby zrozumieli naturę tych spadków, zaakceptowali rzeczywistość i ewentualnie podjęli bardziej świadome decyzje.
 

TAGI:

jak inwestowaćryzyko kredytoweryzyko rynkoweryzyko stopy procentowejryzyko walutowe

zobacz także

↑ na górę