Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

​Fundusze dłużne – podstawowe ryzyka

Marcin Różowski
Nie ma zysku bez ryzyka, jak mówi znana maksyma. Jednak aby ryzyko podjąć, trzeba je zawczasu dobrze poznać. Kontynuując naszą serię artykułów o różnych rodzajach funduszy, przyglądamy się ryzyku przez pryzmat funduszy dłużnych

Kilka tygodni temu wzięliśmy pod lupę fundusze gotówkowe i pieniężne, nadszedł więc czas, by przyjrzeć się ich bliskim krewnym – czyli funduszom dłużnym. Generalnie jest to bardziej złożone zadanie, gdyż w przypadku tej grupy możemy wyodrębnić kilka rodzajów produktów, które różnią się od siebie dosyć istotnie.  Jednak w naszej opinii celowe jest przedstawienie funduszy dłużnych najpierw z szerszej perspektywy – tak by czytelnik wiedział o ogólnych różnicach, zanim przedstawimy konkretne rodzaje rozwiązań w bardziej szczegółowy sposób.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Ryzyko na pierwszym miejscu
Tak naprawdę temat funduszy dłużnych można wyjątkowo spłycić, zawężając obszar analizy do wyłącznie dwóch czynników – ryzyka stopy procentowej oraz kredytowego. To daleko idące uproszczenie, ale pozwala się skupić na tym, co z perspektywy inwestora najważniejsze – czyli na czym może stracić/zyskać kapitał. Na krajowym rynku jest to również o tyle prostsze, że te dwa rodzaje wspominanych ryzyk są w pewnym stopniu rozłączne. Jest tak, gdyż w Polsce obligacje obciążone ryzykiem kredytowym – czyli przede wszystkim emitowane przez przedsiębiorstwa – w dominującej większości wypłacają odsetki w zależności od zmiennej stopy procentowej (najczęściej stawek WIBOR). A w takim przypadku ich ryzyko stopy procentowej jest bardzo ograniczone.

Stopa procentowa
Gros funduszy obligacyjnych w Polsce jest narażone na ryzyko stopy procentowej – dlatego warto dokładnie wyjaśnić ten termin. Oznacza on, że w zależności od zmian rynkowych stóp procentowych zmieniają się również ceny obligacji. Jest to zależność dość złożona, w dodatku o nieliniowym charakterze, ale aby być w stanie ją ocenić, inwestor musi znać tylko następujące fakty:

  • Ceny obligacji reagują odwrotnie do ruchu stóp procentowych. Jeżeli koszt pieniądza na rynku rośnie, to papiery dłużne tanieją. Jeżeli zaś spada, to ceny obligacji rosną.

  • Im ryzyko stopy procentowej wyższe, tym większe zmiany cen obligacji (zgodne z powyższym punktem)


Szczególnie ten ostatni aspekt jest ważny i powinien determinować ostateczny wybór funduszu. Inwestorzy różnią się tolerancją zarówno na wahania jednostki, jak i potencjalną stratę. Tymczasem znaczące ryzyko stopy procentowej może „owocować” znaczącymi spadkami jednostki – a przecież termin „obligacja” rzadko łączy się w świadomości inwestorów ze stratami. Tymczasem wystarczy prześledzić historyczne stopy zwrotu, gdzie szczególnie wyróżnia się wyjątkowo trudna dla rynku długu I połowa roku 2013. Większość funduszy, w których ryzyko stopy procentowej odgrywa istotną rolę, zakończyła ten okres pod kreską, a miejscami straty przekraczały – 2%. W relacji do rynków akcji nie jest to może zawrotna strata, ale dla osób poszukujących w obligacjach bezpiecznej lokaty kapitału – nie do przyjęcia.

Jak zatem ocenić ryzyko stopy procentowej danego funduszu? Nie jest to niestety prosta kwestia, gdyż w materiałach informacyjnych funduszy rzadko taka informacja wprost figuruje.

Okazjonalnie TFI przedstawiają informację dotyczącą tzw. duration (lub po polsku - czasu trwania), czyli parametru opisującego ryzyko stopy procentowej, jednak nie jest to powszechna praktyka. Teoretycznie można do tego wykorzystać sprawozdanie finansowe, ale nie dość że jest to obserwacja na konkretny dzień, to bardzo trudna do policzenia bez posiadania informacji o poziomach duration konkretnych obligacji. Zamiast tego można skorzystać z naszych ratingów – gdzie często o polityce zarządzania ryzykiem stopy procentowej piszemy, lub szacować ją „na oko”. To ostatnie brzmi karkołomnie, ale sprowadza się w istocie do oceny wahań jednostki – z reguły im one wyższe, z tym większym ryzykiem stopy procentowej mamy do czynienia.

Formalnie jednak rzecz biorąc, jaki poziom parametru duration można uznać za wysoki? To osąd obarczony sporą dozą subiektywizmu, ale warto zwrócić uwagę, że popularne benchmarki dla rynku obligacji skarbowych najczęściej posiadają ryzyko stopy procentowej poziomie 4 lat.  Wszystkie wartości powyżej tego poziomu można uznać za wysokie – ale ponownie, zależy to od tolerancji na ryzyko. Jak jednak interpretować wprost wspomniane 4 lata? Reguła – bardzo ogólna - jest taka, że duration należy przemnożyć przez oczekiwaną zmianę stóp procentowych. Czyli jeżeli inwestor przewiduje spadek (wzrost) stóp  procentowych o 1 pkt proc., to przyjmując ryzyko na poziomie 4 lat możemy oczekiwać wzrostu (spadku) jednostki o -4%. To jednak tylko przybliżenie i co najwyżej drogowskaz dla inwestujących, nie zaś wyrocznia na przyszłość.

Sprawdź wyniki funduszy dłużnych uniwersalnych

Ryzyko kredytowe
Sporo napisaliśmy już w kontekście ryzyka kredytowego przy okazji artykułu o funduszach gotówkowych. Najprościej można opisać je jako potencjalną szansę utraty kapitału z powodu niewypłacalności emitenta. Obligacje skarbowe uznaje się za pozbawione ryzyka tego rodzaju, co choć jest uproszczeniem, to jednak nie pozbawionym podstaw.

Ryzyko kredytowe jest o tyle problematyczne, że brakuje syntetycznej miary, która w łatwy sposób przedstawiałaby sytuację – jak omawiane wcześniej duration dla stopy procentowej. Ratingi kredytowe nie zawsze są łatwo dostępne, wielu emitentów po prostu ich nie posiada. Dlatego przy ocenie tego czynnika liczy się tzw. ogólny obraz, który można ustalić na podstawie takich aspektów jak (za tekstem o funduszach gotówkowych i pieniężnych): 

  • Udział obligacji korporacyjnych w portfelu – jaki procent inwestycji one stanowią lub inaczej – ile ważą one w aktywach funduszu. Naturalnie wyższe zaangażowanie oznacza proporcjonalnie wyższe ryzyko. Jednak jak ocenić, czy zaangażowanie jest duże/małe? Pewną podpowiedzią są nasze zasady klasyfikacji funduszy, zgodnie z którymi produkty o udziale obligacji komercyjnych powyżej 50% aktywów są funduszami obligacji korporacyjnych (a więc o zupełnie innym, wyższym profilu ryzyka niż tutaj omawiane). Zatem oscylowanie w pobliżu tej granicy to negatywny sygnał dla bardziej konserwatywnych inwestorów.

  • Skala ryzyka kredytowego -  czyli jak bardzo ryzykowne podmioty nabyli zarządzający do portfela. Niestety, tego typu analiza jest trudna bez specjalistycznej wiedzy lub dostępu do analiz dedykowanych instytucji. O tym problemie często piszemy w Ratingach Analiz Online, więc w razie wątpliwości mogą być one dobrym źródłem informacji. Natomiast problem ten można nieco uprościć (wręcz spłycić) postępując według prostej zasady – jeżeli znamy lub kojarzymy emitentów z portfela funduszu, to prawdopodobnie są to spółki o wysokiej wiarygodności, np. banki lub koncerny państwowe. Nie uchroni nas to naturalnie w 100% przed ew. stratami, ale pozwoli przeprowadzić wstępną selekcję pt. „nie pożyczam tym, których nie znam” – bo pośrednio z tą sytuacją mamy do czynienia nabywając jednostki funduszu z mniej znanymi emitentami w portfelu.

Czas na krok drugi
Znając już podstawowe ryzyka związane z funkcjonowaniem funduszy dłużnych, będziemy w stanie bliżej przybliżyć poszczególne ich rodzaje – obligacji skarbowych, korporacyjne oraz uniwersalne. Jak zwykle jednak w przypadku funduszy, są to tematy szerokie i złożone, zasługując tym samym na oddzielny artykuł.
 
Marcin Różowski
Analizy Online

 

TAGI:

fundusze dłużnepomiar ryzyka

popularne porady

w co inwestować

↑ na górę