Tajniki inflacji, czyli dlaczego RPP nie reaguje na drożyznę

17.01.2020 | Rafał Bogusławski
Źródło: Shutterstock.com
Inflacja! Drożyzna w sklepach! Schab wieprzowy po 20 zł za kg! Dlaczego więc RPP nie podnosi stóp procentowych? Bo przy tej inflacji nic to nie da

Ostatnie dane o inflacji w Polsce zaskoczyły analityków. W grudniu inflacja konsumencka (CPI) publikowana przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) wyniosła 3,4% w ujęciu rocznym, a wskaźnik inflacji bazowej bez cen żywności i energii publikowany przez Narodowy Bank Polski (NBP) wyniósł 3,2%. Ponieważ Rada Polityki Pieniężnej (RPP) deklaruje, że w najbliższym czasie nie będzie podwyżek stóp procentowych, to warto odpowiedzieć sobie na pytanie czy te deklaracje nie zostaną zweryfikowane przez wysoką inflację.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

NBP sam ustalił dla siebie cel inflacyjny, czyli poziom inflacji, który chce osiągnąć w średnim terminie za pomocą prowadzonej polityki monetarnej. Cel ten wynosi 2,5% z odchyleniem o 1 punkt procentowy w górę lub w dół. Wyznaczenie celu inflacyjnego ma na celu „zakotwiczenie” poziomu inflacji. Wszyscy wiedzą, jaki poziom inflacji jest pożądany przez NBP, a punktowe wskazanie tego poziomu ma znaczenie psychologiczne. Równocześnie pozostawienie dopuszczalnego korytarza wahań pozwala na elastyczne reagowanie w sytuacjach, gdy inflacja odbiega od poziomu celu. Wysoki poziom inflacji, który mieliśmy w grudniu jest klasycznym przykładem sytuacji, w której korytarz inflacyjny może być argumentem za niepodejmowaniem przez RPP żadnych działań.

Pojawia się pytanie: Kiedy RPP będzie podnosić stopy procentowe, jeśli nie podnosi ich przy inflacji konsumenckiej ma poziomie 3,4% r/r? A prognozy mówią, że w styczniu i lutym inflacja będzie jeszcze wyższa. Zacznijmy od podstaw.

Jak się liczy inflację i jaka jest różnica pomiędzy inflacją bazową a CPI

NBP przyjął, że cel inflacyjny wyrażony jest jako poziom inflacji konsumenckiej (CPI), natomiast bardzo często swoje decyzje RPP uzasadnia zmianami poziomu inflacji bazowej. Jaka jest różnica pomiędzy tymi inflacjami?

GUS oblicza inflację konsumencką jako ważoną udziałami poszczególnych składników. Tak zwany koszyk inflacyjny w 2019 roku wyglądał następująco.
 
Koszyk


Łatwo zauważyć, że największy udział w inflacji ma kategoria Żywność i napoje bezalkoholowe, która stanowi prawie jedną czwartą całego koszyka. I tu pojawia się pytanie jaki wpływ na poziom cen żywności ma NBP? Czy polityka monetarna prowadzona przez RPP może pomóc uporać się z rosnącymi cenami wieprzowiny, których główną przyczyną jest choroba ASF i niedobory, które wywołuje, ale nie na naszym rynku, a na rynku chińskim?

W grudniu jedną z przyczyn wzrostu inflacji były szybko rosnące ceny żywności. Kategoria Żywność i napoje bezalkoholowe podrożała o 6,9%. Ceny wieprzowiny wzrosły w tym czasie o 23,6%. Jeżeli nawet RPP zdecydowałaby się na podniesienie stóp procentowych, to ze względu na to, że wzrost cen wieprzowiny jest skutkiem zbyt małej podaży, która wynika z uwarunkowań międzynarodowych, to nic by to nie dało. Członkowie Rady często zwracają uwagę, że na zmiany cen niektórych kategorii z koszyka inflacyjnego  w ich arsenale, nie ma odpowiedniej broni. Poza żywnością RPP trudno jest okiełznać ceny energii. Na grupę cen energii składają się: paliwa silnikowe, energia elektryczna, gaz, centralne ogrzewanie, ciepła woda i opał. W 2019 roku udział cen tych kategorii w koszyku inflacyjnym wynosił 41,1%. To oznacza, że w przypadku silnych zmian cen w tych kategoriach inflacja konsumencka może nie obrazować rzeczywistych tendencji zmian cen w gospodarce. Dlatego od 2009 roku NBP mierzy poziom inflacji bazowej, a dokładniej cztery rodzaje inflacji bazowej.

Inflacja bazowa i jej odmiany

Najpopularniejszą miarą inflacji bazowej jest inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii. W grudniu 2019 r. ta wyniosła 3,1% r/r. Kolejne miary inflacji bazowej to: inflacja po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych, inflacja po wyłączeniu cen administrowanych i inflacja liczona metodą statystyczną – 15% średnia obcięta.
 
Inflacja

 
Inflacja bazowa po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych, to inflacja obliczana bez uwzględniania cen towarów i usług, które są najbardziej zaburzone. Koszyk jest ustalany na początku roku na podstawie danych z poprzedniego roku. Inflacja bazowa bez cen administrowanych, to inflacja w której nie uwzględnia się zmian cen, które zależą od decyzji administracyjnych. Inflacja bazowa z 15% średnią obciętą to inflacja, z której wyłącza się 15% grup cen o najmniejszej zmianie i 15% grup cen o największej zmianie. W ten sposób otrzymujemy miary inflacji, które nie biorą pod uwagę silnych krótkoterminowych zmian poszczególnych grup cen lub z założenia nie biorą pod uwagę cen, które nie są ustalane rynkowo lub mają znaczną zmienność.

W grudniu 2019 r. poszczególne miary inflacji bazowej prezentowały się następująco:

Wskaźniki inflacji bazowej
po wyłączeniu cen administrowanych po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych po wyłączeniu cen żywności i energii 15% średnia obcięta
3,6% 2,8% 3,1% 2,5%
 
Rada Polityki Pieniężnej podejmując decyzje o zmianie stóp procentowych bierze pod uwagę nie tylko inflację konsumencką, ale dużo wagi przykłada do miar inflacji bazowej. W 2015 i w 2016 r. pomimo, że wskaźnik CPI pokazywał wartości ujemne, czyli deflację, to RPP nie obniżała stóp procentowych uważając, że ta pojawiła się w Polsce głównie na skutek zmian cen żywności i energii. Dziś Rada nie podnosi stóp, ponieważ uważa, że na wzrost inflacji wpływ mają te same czynniki, które powodowały wcześniej deflację, czyli ceny energii i żywności. Na te ceny polityka prowadzona przez RPP ma niewielki wpływ. Dodatkowo spodziewana na początku roku podwyżka cen administracyjnych (koszt wywozu śmieci), również nie jest zależna od koniunktury gospodarczej. Rada spodziewa się, że inflacja w Polsce będzie rosła jedynie w styczniu i w lutym, a później zacznie spadać. Na rzecz takiej prognozy przemawia również to, że w II kwartale na obniżenie inflacji będzie oddziaływał efekt bazy. 12 miesięcy wcześniej mieliśmy już szybki wzrost inflacji, więc utrzymanie obecnego tempa inflacji mierzonego rok do roku wymagałoby dalszego przyspieszenia wzrostu cen.

RPP zakłada, że obecny wzrost inflacji jest w znacznym stopniu wywołany przez czynniki, na które polityka monetarna nie ma wpływu. Rada spodziewa się również zmniejszenia tempa podwyżek cen w sektorze usług i ogólnie zmniejszenia się presji na wzrost cen ze względu na słabnący wzrost gospodarczy. O tym, czy mają rację przekonamy się najwcześniej w maju, gdy GUS opublikuje dane o inflacji konsumenckiej za kwiecień. To powinien być pierwszy miesiąc, kiedy założenia, które przyjęła Rada, zostaną zweryfikowane w rzeczywistości. Jeśli w kwietniu inflacja nie zacznie hamować, to Rada będzie miała dylemat. Czy walczyć z inflacją ryzykując, że osłabią wzrost gospodarczy, czy utrzymać niskie stopy procentowe i wspierać gospodarkę, ale z ryzykiem, że oczekiwania inflacyjne wymkną się spod kontroli. Do maja nie spodziewałbym się jakiejkolwiek zmiany w polityce RPP.
 

TAGI:

inflacjaNBPRafał BogusławskiRPP

zobacz także

↑ na górę