Eksperci wciąż wierzą w rynki wschodzące
11.07.2018 | Katarzyna Czupa
Pierwsze półrocze 2018 r. nie było udane dla funduszy inwestujących w akcje rynków wschodzących, jednak prognozy pozostają optymistyczne

Do końca czerwca wartość indeksu MSCI EM, grupującego średnie i duże spółki z 24 krajów z grupy rynków wschodzących, spadła o ok. -7,7%. Tak słabo nie było od 2015 r. W styczniu giełdy rynków wschodzących, podobnie jak reszta parkietów, biły historyczne rekordy. Jednak lutowy powrót zmienności, wywołany obawą o szybsze tempo zacieśniania polityki pieniężnej przez Fed, przerwał tę dobrą passę i póki co próżno wypatrywać odbicia. Pogorszenie sentymentu MSCI EM „zjadło” sporą część nie tylko tegorocznych, ale i zeszłorocznych zysków – indeks MSCI EM znajduje się obecnie na poziomie z lipca ub. r. 

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Akcjom spółek z rynków wschodzących trudniej wrócić na ścieżkę wzrostu niż ich odpowiedników z krajów rozwiniętych. Znaczenie ma tutaj kilka czynników. Po pierwsze, negatywny wpływ mają działania wspomnianego Fedu. Od początku roku stopy procentowe w USA wzrosły już dwukrotnie. Według zapowiedzi banku centralnego, do końca 2018 r. powinniśmy spodziewać się jeszcze dwóch podwyżek. Zacieśnianie polityki pieniężnej sprawia, że atrakcyjność rynków wschodzących względem mniej ryzykownych aktywów spada. Do tego dochodzi wzrost awersji do ryzyka wśród inwestorów spowodowany nasilającym się konfliktem handlowym między USA a Chinami. Oba te czynniki pociągnęły za sobą umocnienie dolara – w pierwszym półroczu br. jego wartość względem euro wzrosła o blisko +2,8%. Aprecjacja amerykańskiej waluty negatywnie wpływa na potencjał inwestycyjny aktywów notowanych na rynkach wschodzących. Na ich wycenach zaciążyły także problemy gospodarcze niektórych krajów (więcej na ten temat w miesięcznych podsumowaniach sytuacji na rynkach wschodzących) oraz słabnące waluty.


Pogorszenie sentymentu na rynkach wschodzących odbiło się na wynikach funduszy, i to zarówno tych inwestujących szeroko, jak i tych skupiających się na poszczególnych regionach/krajach. Jeśli chodzi o pierwszą z grup, średnia strata w pierwszym półroczu br. wyniosła -4,5%, a rozwiązania skupiające się na akcjach europejskich rynków wschodzących straciły średnio -7,7%.

Wśród funduszy globalnych rynków wschodzących jedynie PZU Akcji Rynków Wschodzących zdołał pomnożyć kapitał klientów – stopa zwrotu wypracowana w pierwszym półroczu 2018 r. wyniosła +0,5%. Jak wyjaśnia Tomasz Stankiewicz, dyrektor Biura Rynku Akcji TFI PZU, rozwiązanie to inwestuje minimum 70% swoich aktywów w instrumenty ETF denominowane w twardych walutach.

Przez większą część drugiego kwartału alokacja netto funduszu pozostawała w dolnych granicach limitu, co pozwoliło ograniczyć straty wynikające z przeceny aktywów na rynkach wschodzących, choć oczywiście nie mogło ich całkowicie wyeliminować. Dlatego też mając na celu ochronę kapitału, przewidując umocnienie się USD oraz obawiając się związanego z tym osłabienia PLN i innych walut rynków wschodzących, zdecydowano o niezabezpieczaniu pozycji walutowej funduszu. Uzyskano w ten sposób ekspozycję na waluty USD i EUR, w których denominowane są posiadane przez fundusz ETF-y. To działanie pozwoliło zneutralizować straty wynikające z osłabienia walut EM i spadku cen aktywów na giełdach tych rynków oraz stanowiło najważniejszy kontrybutor do dodatniego wyniku funduszu w 2Q18. Wyniki PZU ARW wsparło ponadto zlikwidowanie praktycznie całej pozycji w aktywach tureckich oraz zainwestowanie części środków w aktywa meksykańskie – wyjaśnia.

W grupie funduszy europejskich rynków wschodzących również tylko jedno rozwiązanie znalazło się nad kreską – Investor Top 50 Małych i Średnich Spółek (Investor FIO) zyskał +7,5%. Jak tłumaczy Łukasz Hejak, zarządzający funduszem, w związku ze znaczącym wzrostem czynników ryzyka związanych z giełdami w Rosji i Turcji zmodyfikowano strategię funduszu.

Investor Top 50 Małych Spółek nadal ma koncentrować się na firmach o mniejszej kapitalizacji. Rynkiem bazowym pozostaje Polska, natomiast część aktywów zdecydowaliśmy się lokować na rynkach rozwiniętych. Wynik pierwszego półrocza odzwierciedla tę zmianę. Ponad połowę portfela funduszu stanowiły polskie małe i średnie spółki. Na warszawskiej giełdzie szukamy obecnie ciekawych, acyklicznych spółek, których zyski w najbliższych latach będą mniej zależne od koniunktury. W części zagranicznej portfela, zdecydowaliśmy się postawić na spółki z Europy Zachodniej i USA. Dzięki temu uzyskaliśmy dostęp do atrakcyjniejszych spółek m.in. z branż, które nie są reprezentowane na GPW, charakteryzujących się wyższą płynnością i lepszymi standardami ładu korporacyjnego. Zagranicą również inwestujemy w „misie”, jednak tam są to firmy zdecydowanie większe niż krajowe. Skupialiśmy się na przedsiębiorstwach mających wyraźne przewagi wynikające np. z innowacyjnych technologii lub operujących w niszach rynkowych – dodaje.

Choć minione półrocze nie należało do udanych, eksperci wciąż są pozytywnie nastawieni do spółek z rynków wschodzących. BlackRock i JP Morgan w swoich prognozach utrzymują ekspozycję na te papiery. Pierwszy z podmiotów wskazuje na poprawiającą się sytuację fundamentalną przedsiębiorstw oraz kontynuację procesu reform w krajach zaliczanych do tej grupy. Czynnikiem sprzyjającym jest także ekspansja gospodarcza krajów rozwiniętych (m.in. w Chinach). Uwagę inwestorów powinny przyciągać także dość atrakcyjne wyceny akcji notowanych na rynkach wschodzących. JP Morgan podkreśla, że w pierwszym półroczu poważnym problemem był umacniający się dolar, jednak w kolejnych miesiącach zjawisko to powinno ustępować, co będzie działało korzystnie na poziom wskaźnika zysk na akcję (EPS).

Eksperci z Fidelity mają natomiast neutralne podejście. Zwracają oni uwagę, że w najbliższym czasie przed rynkami wschodzącymi stoi szereg wyzwań – pogarszające się perspektywy dla globalnego handlu, silniejszy dolar, który zmniejsza atrakcyjność podmiotów z zadłużeniem denominowanym w tej walucie, oraz rosnące ceny ropy. Przedstawiciele firmy podkreślają równocześnie, że sytuacja rynków wschodzących jest dużo lepsza niż w 2015 r. – inflacja nie stanowi tak poważnego problemu, a rachunek bieżący bilansu płatniczego jest bardziej zrównoważony.   

Katarzyna Czupa
Analizy Online

TAGI:

BlackRockChinyETFFEDFidelityInvestors TFIJP MorganŁukasz HejakMSCI EMRosjarynki wschodząceTFI PZUTomasz StankiewiczTurcja

zobacz także

13.07.2018
↑ na górę