Hossa na złocie
Złoto jako krótkoterminowa inwestycja obarczona jest duża dozą nieprzewidywalności. Inwestorzy, którzy zakładają szybkie zyski, mogą się rozczarować. Na ceny złota wpływa nie tylko podaż i popyt na złoto fizyczne, ale również spekulacje na kontraktach terminowych, działania banków centralnych i psychologia.
Na inwestycje w złoto warto spojrzeć z długoterminowej perspektywy. Krótkoterminowe inwestycje mogą przynieść dużo frustracji. Złoto nie zawsze rośnie, gdy rośnie inflacja, nie zawsze spada, gdy rosną stopy procentowe i nie zawsze słabnie, gdy umacnia się dolar. Złoto rośnie w okresach dobrej i złej koniunktury gospodarczej i spada również zarówno w okresach dobrej, jak i złej koniunktury.
Natomiast po okresach korekcyjnych złoto wchodzi w okresy wzrostu. Dlaczego tak się dzieje? Rynek fizycznego złota nie jest zbyt dużym rynkiem, porównując oczywiście do kapitałów zaangażowanych w spekulacje na rynkach finansowych. Firma World Gold Council, która zajmuje się analizowaniem rynku złota, szacuje, że w całej historii ludzkości wydobyto 208 tysięcy ton złota. To przy obecnej cenie złota daje wartość około 15 bilionów dolarów. Dla porównania dzienne obroty na rynku forex są liczone w trylionach dolarów, a amerykański rynek akcji na koniec ubiegłego roku miał kapitalizację 40 bilionów dolarów. Kiedy złoto znajdzie się ponownie na radarach spekulantów, to nawet niewielka część spekulacyjnych kapitałów, która popłynie na rynek złota, jest w stanie zapewnić duże wzrosty cen, zwłaszcza, że tylko niewielka część złota (z tego, które zostało wydobyte) jest dostępna transakcyjnie.
Reklama
Wykres przedstawiający zmiany cen złota w ujęciu dolarowym przedstawia hossę z lat 2002–2011, korektę z lat 2011–2015 i w mojej ocenie kolejną falę hossy zapoczątkowaną w 2016 roku, która przyspieszyła w 2018. W 2020 roku złoto w ujęciu dolarowym wyznaczyło szczyt w okolicach 2075 USD i ponownie testowało poziom 2070 w roku 2022. W tym roku złoto po raz trzeci znalazło się powyżej poziomu 2000 USD.
W analizie technicznej pojawia się pojęcie potrójnego szczytu, czyli trzykrotnego testowania maksymalnych wartości, a potem powrotu do trendu spadkowego. Znacznie częściej jednak zamiast potrójnego szczytu mamy formację kontynuacji hossy. Owszem, przy trzeciej próbie podejścia do ataku na maksima rynek nie ma dość siły, by je pokonać, następuje realizacja zysków i cofnięcie notowań. Natomiast później następuje czwarty atak na szczyty, który jest udany i dopiero wówczas mamy kontynuację hossy. Taki scenariusz wspiera obraz korekty, którą mieliśmy w latach 2020–2022, która przybrała klasyczną formą ABC, czyli pierwsza fala (A) spadkowa, druga (B) wzrostowa i trzecia (C) spadkowa, przy końcu której pojawia się duże zniechęcenie byków.
Warto również spojrzeć na notowania złota w innych walutach niż USD. Wykres cen złota w złotym, euro i jenie pokazuje inny techniczny obraz rynku. W każdej z tych walut złoto pokonało szczyt z 2020 roku.
Hossę na złocie zapewnią inwestorzy finansowi, w dużym stopniu o nastawieniu spekulacyjnym. Zainteresowanie funduszami złota wzrośnie skokowo, gdy złoto pokona historyczne szczyty i wówczas większość pozbędzie się wątpliwości, że na tym rynku trwa hossa.
Fundamentalne czynniki, które przemawiają za kontynuacją hossy, to przede wszystkim niepewność polityczna, spadek zaufania do rządów, zakupy ze strony banków centralnych i rosnący popyt ze strony inwestorów finansowych.
Zgodnie z raportem World Gold Council w ubiegłym roku popyt na złoto wzrósł o 18% do 4741 ton przy wzroście podaży o 2% do poziomu 4755 ton. W ubiegłym roku popyt branży jubilerskiej na złoto spadł o 3% do poziomu 2086 ton, popyt inwestycyjny wzrósł o 10% do poziomu 1107 ton, a banki centralne kupiły 1136 ton złota. WGC przewiduje w tym roku lekki wzrost popytu ze strony branży jubilerskiej, nieco większy ze strony inwestorów finansowych i spadek popytu ze strony banków centralnych. To daje neutralny scenariusz popyt versus podaż. Ja jednak uważam, że popyt inwestycyjny skompensuje mniejszy popyt ze strony banków centralnych.
Złoto jest aktywem, które atrakcyjność rośnie w miarę narastania napięć w polityce światowej. Tych nie brakuje i w każdej chwili mogą pojawić się nowe. Rosja, Chiny, Iran, Korea Północna, to kraje, których polityka nie sprzyja światowemu pokojowi. Równocześnie napięcia społeczne związane z inflacyjnym zubożeniem społeczeństwa również będą narastały. Jeżeli w takim otoczeniu złoto nie przyciągnie zainteresowania inwestorów, to będzie to potwierdzenie, że ci, którzy obwieścili koniec złota ze względu na inny profil inwestycyjny młodych inwestorów, mieli rację.
Inwestując w złoto, warto pamiętać, że jest to rynek obarczony dużą zmiennością i rzeczywista wartość złota jest niemal nie do oszacowania. Obligacje można wycenić ze względu na wypłacane kupony, akcje dzięki dywidendom, zyskom, czy przepływom pieniężnym, złoto to w znacznym stopniu psychologia.
Warto więc pamiętać, że ceny złota potrafią zaskakiwać i na plus, i na minus. Nieprzewidywalność tego rynku powinna być brana pod uwagę, przy określeniu poziomu naszej inwestycji. Nawet, gdy jestem przekonany o hossie, nie powinienem na tym rynku inwestować wszystkich swoich funduszy. To bardzo zmienny instrument i takim w mojej ocenie pozostanie.
11.04.2023
Źródło: QinJin/ Shutterstock.com







Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania