Wirecard – stały bywalec polskich funduszy – ma problem
Na koniec 2019 r., według niepełnych danych ze sprawozdań, akcje niemieckiego Wirecard warte prawie 100 mln zł posiadały 42 fundusze. W dwa dni kurs akcji spółki stopniał o 70%
W czwartek akcje niemieckiego fintechu Wirecard – spółki z indeksu DAX, zajmującej się dostarczaniem usług przetwarzania płatności dla klientów korporacyjnych z całego świata – spadły o ponad 60% - ze 104 euro do niespełna 40 euro. W piątek w ciągu dnia spadki były kontynuowane o kolejne 30% i według danych na godz. 13:30 kurs wynosił już tylko 28 euro. Wszystko to za sprawą afery, która w pełnej krasie wyszła na jaw po tym, jak audytor EY poinformował, że nie był w stanie potwierdzić wykazywanych w bilansie spółki 1,9 miliardów euro, które miałyby znajdować się na rachunkach powierniczych w dwóch azjatyckich bankach. W związku z tym raport roczny wciąż nie został zatwierdzony i opublikowany, a jeden ze wspomnianych banków w piątek zaprzeczył, że spółka jest jego klientem.
Reklama
O problemach Wirecard mówi się już od wielu miesięcy. Dziennikarze śledczy Financial Timesa już w październiku donosili o tym, że pracownicy Wirecard najwyraźniej spiskowali w celu nieuczciwego zawyżenia sprzedaży i zysków w spółkach zależnych w Dubaju i Dublinie oraz wprowadzali audytora w błąd od dziesięciu lat. Teraz prezes spółki Markus Braun przyznaje, że nie można wykluczyć, że Wirecard stał się stroną poszkodowaną w oszustwie na znaczną skalę.
– To pokazuje, że analiza fundamentalna może zawodzić, bo możemy nie wiedzieć o czymś, czego nie ma w bilansie, czego nie widać we wskaźnikach. To był ulubieniec inwestorów, bo takich spółek w Europie nie jest wcale tak dużo – mówi Rafał Bogusławski w piątkowych Analizach na żywo.
Wirecard od dawna był ulubieńcem również wielu zarządzających polskich funduszy inwestycyjnych. Na koniec 2019 roku, według niepełnych jeszcze danych, akcje tej spółki były w 42 funduszach i były wyceniane na 96,5 mln zł. Pod względem liczebności żadna inna spółka zagraniczna nie była tak popularna jak niemiecki fintech – za nią uplasowała się grupa Erste (26 funduszy), OTP Bank (26 funduszy). W tyle zostali też amerykańscy giganci technologiczni – Alphabet (23) czy Amazon (20). Widać jednak, że problemy wokół spółki nie zostały niezauważone przez zarządzających. Jeszcze na koniec 2017 roku w sumie posiadali 432 tys. sztuk akcji Wirecard. Na koniec 2019 roku już tylko 211 tys.
W większości funduszy otwartych, które wykazały na koniec ubiegłego roku Wirecard w portfelu, udział tej spółki nie przekraczał 1% aktywów. W jednym – Esaliens Akcji – wyniósł 3,60%. To oznacza, że w najgorszym wypadku wpływ przeceny akcji spółki o 70% może mieć negatywny wpływ na wynik całego funduszu o ok. 2,5%.
19.06.2020
Źródło: shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania