Europa spiera się o handel akcjami
Europejski nadzorca sprawdza, czy coraz mniejszy udział transakcji zawieranych w jawnym arkuszu zleceń nie szkodzi procesowi ustalania cen akcji. Banki odpowiadają: nie ograniczajcie alternatywnych sposobów handlu, bo za mniejszą płynność i wyższe koszty zapłacą inwestorzy.
ESMA, czyli Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych, sprawdza, czy zmiany w strukturze europejskiego rynku akcji nie osłabiają procesu ustalania cen. Chodzi o to, że od kilku lat maleje udział transakcji zawieranych w tradycyjnym, jawnym arkuszu zleceń. Inwestorzy coraz częściej korzystają z innych mechanizmów wykonania transakcji, m.in. aukcji zamknięcia oraz transakcji poza tradycyjnym arkuszem, w których ceny nie zawsze są publicznie widoczne przed zawarciem transakcji.
Reklama
Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA), unijny organ nadzoru papierów wartościowych, opublikował w kwietniu analizę struktury europejskiego rynku akcji i rozpoczął konsultacje, w których pytał uczestników rynku o potencjalne skutki obserwowanych zmian oraz o ewentualne działania regulacyjne lub legislacyjne. ESMA zapowiedziała, że po analizie odpowiedzi opublikuje stanowisko w drugiej połowie 2026 r.
Z analizy ESMA, opartej na danych transakcyjnych MiFIR z lat 2022-2025, wynika, że udział ciągłego handlu w jawnym arkuszu zleceń spada. Udział takiego handlu na rynkach regulowanych w całkowitym obrocie akcjami z Europejskiego Obszaru Gospodarczego zmniejszył się średnio z 35 proc. w 2022 r. do 27 proc. w 2025 r. W przypadku MTF-ów, czyli alternatywnych platform obrotu, spadek był mniejszy: z 19,4 proc. do 17,7 proc. W tym samym czasie rosło znaczenie innych mechanizmów. Aukcje zamknięcia i aukcje śróddzienne zwiększyły udział z 18 proc. do 19,3 proc., a frequent batch auctions - z 3,1 proc. do 6,2 proc.
ESMA zaznacza, że sam ten trend nie musi być alarmujący. Ostrzega jednak, że jeśli będzie się utrzymywał, rynek może stać się bardziej zależny od mniej przejrzystych lub mniej dostępnych mechanizmów handlu. To z kolei mogłoby osłabić proces ustalania cen akcji i zmniejszyć wiarygodność cen referencyjnych, z których korzystają inwestorzy, fundusze i inni uczestnicy rynku.
Przeciwko interwencji regulatorów występuje część branży finansowej. Reuters podał, że największe europejskie banki i firmy tradingowe, reprezentowane przez AFME, ostrzegają przed zaostrzaniem zasad dotyczących handlu poza giełdą. AFME, czyli Association for Financial Markets in Europe, to branżowa organizacja reprezentująca banki i innych dużych uczestników europejskich rynków finansowych.
Zdaniem AFME nie ma dowodów, że spadek udziału transakcji zawieranych w tradycyjnym arkuszu giełdowym zaszkodził procesowi ustalania cen. Organizacja przekonuje, że ograniczanie alternatywnych sposobów wykonania zleceń mogłoby przynieść odwrotny efekt: pogorszyć płynność, zmniejszyć wybór inwestorów i podnieść koszty transakcyjne.
Zdaniem organizacji inwestorzy powinni mieć możliwość wyboru miejsca i sposobu wykonania transakcji. Jeżeli duży fundusz może wykonać zlecenie taniej, szybciej i z mniejszym wpływem na cenę poza tradycyjnym arkuszem, to ograniczanie takiej możliwości mogłoby działać przeciwko interesowi końcowego inwestora. Według AFME systematyczni internalizatorzy nie są giełdami i nie powinni być regulowani w taki sam sposób. Banki działające jako SI angażują własny kapitał i biorą na siebie ryzyko rynkowe. Dla dużych inwestorów oznacza to większą pewność wykonania zlecenia i mniejsze ryzyko, że sama transakcja istotnie przesunie cenę rynkową.
W dokumencie ESMA pojawia się jeszcze wątek transakcji benchmarkowych. Chodzi o transakcje wykonywane po cenie wyliczanej według określonego punktu odniesienia, np. VWAP, TWAP albo innego benchmarku opartego na transakcjach lub cenach z danego okresu. To istotne dla dużych inwestorów instytucjonalnych, bo sposób kalkulacji takiej ceny wpływa na jakość wykonania zlecenia, koszty transakcyjne i porównywalność warunków handlu. ESMA wskazuje, że przy kalkulacji takiego benchmarku można co do zasady korzystać z transakcji z różnych platform. Jednocześnie zauważa ryzyko, że niektóre mechanizmy mogłyby być wykorzystywane do obchodzenia limitów dotyczących handlu z ograniczoną przejrzystością przedtransakcyjną. Dlatego nadzorca rozważa, czy potrzebne są minimalne wymogi dotyczące kalkulacji transakcji benchmarkowych, np. minimalna liczba transakcji albo minimalny okres uwzględniany przy wyliczaniu ceny.
30.06.2026
Źródło: Markus Pfaff / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania