Inflacja w strefie euro wyhamowała do 5,5%. Polska spadła na czwarte miejsce
W czerwcu inflacja konsumencka w strefie euro i UE ponownie spadła w ujęciu rocznym. Bazowa trzyma się jednak mocno. Polska, mimo że ceny w naszym kraju rosną coraz wolniej, wciąż jest w czołówce państw Starego Kontynentu z najwyższą inflacją.
Europejski Urząd Statystyczny, czyli Eurostat podał finalny odczyt inflacji w krajach strefy euro na tle innych krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego. W czerwcu wzrost cen w strefie euro wyhamował do 5,5% z 6,1% w maju. Był to odczyt zgodny z prognozą, którą stanowił odczyt wstępny z ostatniego dnia czerwca. Wówczas jednak ekonomiści oczekiwali, że ceny wzrosły o 5,6%. W ujęciu miesięcznym ceny w czerwcu wzrosły o 0,3%, również tak jak w pierwotnym odczycie.
Reklama
W maju wobec kwietnia ceny w strefie euro nie zmieniły się. W czerwcu zaobserwowano ich powrót do wzrostu. O ile w maju aż w dziewięciu krajach UE ceny spadły wobec poprzedniego miesiąca, to w czerwcu takich państw było już tylko pięć: Łotwa (-1,4%), Holandia (-0,5%), Finlandia (-0,2%), Litwa i Belgia (-0,1%).
– Inflacja HICP w strefie euro spadła w czerwcu do 5,5% r/r z 6,1% r/r w maju. Inflacja bazowa wzrosła do 5,5% r/r z 5,3% r/r (głównie ze względu na efekty bazy). Obie wartości były o 0,1 pp. wyższe niż szybki szacunek. Pomimo tego dane potwierdzają nasilanie się procesów dezinflacyjnych – stwierdzają na Tweeterze analitycy PKO Research.
Do wzrostu cen najmocniej przyczyniła się żywność, napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe (11,6% wobec 12,5% w maju), a następnie dobra przemysłowe niezwiązane z energią (5,5% wobec 5,8% w maju) oraz usługi (tu inflacja przyspieszyła do 5,4% z 5,0%). Ceny energii zadziałały natomiast dezinflacyjnie, ponieważ spadły w ujęciu rocznym o 5,6% wobec spadku o 1,8% w maju.
Spośród krajów strefy euro dwucyfrowa inflacja występuje już tylko na Słowacji. W czerwcu wyniosła ona 11,3%, o punkt procentowy mniej niż w miesiąc wcześniej. W Chorwacji i krajach bałtyckich, które kilka miesięcy temu przewodziły stawce ze wzrostem cen przekraczającym 20%, obecnie wskaźnik zszedł poniżej 10%. Najwyższy jest w Estonii (9%), podczas gdy w pozostałych trzech wymienionych krajach nieznacznie przekracza 8%.
W dole tabeli znajdują się natomiast Luksemburg (1%), Hiszpania i Belgia (po 1,6%).
W całej Unii Europejskiej w czerwcu inflacja wyniosła średnio 6,4% wobec 7,1% miesiąc wcześniej.
Polska na tym tle, mimo że od lutego tempo wzrostu cen systematycznie hamuje, pozostaje wciąż krajem z jedną z najwyższych inflacji na kontynencie. Według miary wspólnej dla wszystkich krajów wspólnoty (inflacja zharmonizowana czyli HICP, zazwyczaj jej odczyt jest niższy niż konsumenckiej wyliczanej według metodologii stosowanej przez GUS) w czerwcu ceny w Polsce wzrosły średnio o 11% (CPI wyniosła 11,5%). Tym razem jednak, poza Węgrami, będącymi niechlubnym liderem z ogromną "przewagą" nad resztą stawki (19,9%), wyprzedziły nas jeszcze, minimalnie, co prawda, Czechy i Słowacja (odpowiednio 11,2% oraz 11,3%).
Większy problem stanowi inflacja bazowa, która minimalnie wzrosła. O ile według według wstępnego odczytu wzrost ten był niższy od oczekiwań, to tym razem okazał się wyższy: w ujęciu miesięcznym wskaźnik ten wzrósł do 0,4% z 0,2% (oczekiwano 0,3%), a w ujęciu rocznym wyniósł 5,5% (wzrost z 5,3%, prognoza 5,4%).
19.07.2023
Źródło: koya979/ Shutterstock.com






Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania