Opera TFI: Możliwy dalszy ruch w dół
Wsparcie dla WIG, położone nieco poniżej 48,4 tys. pkt, spełniło swoją rolę i doprowadziło do zatrzymania zniżek. Jednak skala i jakość odbicia od niego nie nastrajają optymistycznie. Jeśli prawidłowa jest diagnoza, że zmienił się na naszym parkiecie średnioterminowy trend na zniżkowy, to w słabości odreagowania należy upatrywać zapowiedzi przełamania wsparcia. Zresztą w trendach malejących większą wagę należy przywiązywać do oporów, a tu bariera 49,3 tys. pkt, spełniła znakomicie swoją rolę.
Podobnie jest na wykresie sWIG80, który przełamując dołek z połowy marca utworzył obszerną formację wierzchołkową, potwierdzającą odwrócenie się tendencji w średnim terminie na zniżkową. Podobne sygnały płyną z globalnych rynków. Zwrot koniunktury widać na światowym indeksie akcji, który wrócił poniżej szczytów z marca i kwietnia (w ujęciu dolarowym). Podobnie stało się z indeksem giełd z emerging markets. Odwrócenie wcześniejszych trendów jest faktem na rynkach surowcowych, które są mniej więcej w połowie przeceny. Odbicie, które przybrało formę klina, zapowiada też kolejną odsłonę wyprzedaży euro. W takich uwarunkowaniach należy oczekiwać wyczerpania się potencjału zwyżkowego rynków akcji na poziomach osiągniętych w czwartek po południu. Konsekwentnie, kolejne dni powinny przynieść dalsze pogorszenie koniunktury. Perspektywa zejścia WIG w okolice 44-45 tys. pkt pozostaje bardzo realna.Tłem dla takiego scenariusza są narastające obawy przed osłabieniem koniunktury gospodarczej.
To, że są ku temu powody, najlepiej pokazał czwartek, kiedy wszystkie dane z amerykańskiej gospodarki mocno rozczarowały. Generalnie jednak tego rodzaju wiadomości jest ostatnio bardzo dużo. Sytuacja przypomina tę z lata minionego roku. Różnica jest tylko jedna – wtedy rynki były po znaczącej przecenie, teraz pozostają blisko szczytów. Takie zestawienie najlepiej obrazuje potencjał wynikający ze skumulowania złych doniesień.
W dalszym ciągu utrzymują się wysokie korelacje między głównymi rynkami – walut, akcji i surowców. To jest dodatkowy czynnik mogący napędzać ruch w dół. Zwyżka dolara będzie uderzać w notowania towarów, a to osłabiać koniunkturę giełdową, która w tym roku w bardzo dużym stopniu uzależniona jest od zachowania spółek paliwowych i wydobywczych. Wszystko wskazuje na to, że nadal będą znacząco ciążyć rynkom. Idące w dół ceny towarów w połączeniu z trwającym zaostrzaniem polityki pieniężnej na rynkach rozwijających się skłaniają do oczekiwani na słabsze zachowanie aktywów z tej części świata niż na rynkach dojrzałych. Dotyczy to też złotego oraz naszych obligacji.
Krzysztof Stępień, Dyrektor Inwestycyjny OPERA TFI
Tygodniowy komentarz rynkowy (21.05-27.05.2011r.)
/kż
Reklama
24.05.2011



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania