Quercus TFI: Obiecujące perspektywy dla tureckiej giełdy
Marek Buczak, Zarządzający Funduszami Quercus TFI
W roku ubiegłym giełda turecka należała do najsilniejszych na świecie. Działo się tak w dużej mierze dzięki rekordowym wynikom banków, które nauczone wcześniejszymi kryzysami finansowymi w Turcji, oparły się globalnej recesji. Gospodarka turecka skurczyła się w całym 2009 roku o 4,7 proc., jednak od 12 miesięcy można zaobserwować silne ożywienie. Utrzymująca się na niskim poziomie inflacja sprawiła, że Turecki Bank Centralny obniżył stopy procentowe do najniższego poziomu w historii i nie na chwilę obecną widzi potrzeby ich ponownego podnoszenia. Oczekuje się, że inflacja na koniec bieżącego roku wyniesie 7,2 proc. wobec 6,3 proc. na koniec 2009. Dobre sygnały świadczące o ożywieniu gospodarczym dochodzą zarówno zagranicy jak i kraju. W związku z poprawą koniunktury gospodarczej ekonomiści w ostatnim czasie po raz kolejny ponieśli prognozy dotyczące wzrostu PKB w Turcji na rok 2010. Obecnie zakłada się, że gospodarka urośnie o 6,5 proc. Trudno o lepsze informacje, które mogłyby podziałać wspierająco na rynek giełdowy.
Patrząc na sytuację panującą w bieżącym roku na giełdzie ISE w Stambule można odnieść wrażenie, że stała się ona zakładnikiem własnego sukcesu. Po silnym odbiciu w 2009 roku, kiedy ISE100 wzrósł o 96,6 proc., w pierwszym półroczu 2010 wartość tego indeksu zwiększyła się tylko o 3,8 proc. Głównym powodem była chęć realizacji zysków przez inwestorów oraz utrzymująca się duża niepewność co do dalszego rozwoju sytuacji na świecie. Przełom nastąpił w lipcu, kiedy zaczęły się rozwiewać wątpliwości związane z przyszłością Grecji, opublikowano wyniki stress testów, na tle których tureckie banki wypadły by bardzo dobrze a przede wszystkim bank centralny upublicznił raport dotyczący perspektyw kształtowania się inflacji oraz polityki stóp procentowych na kolejne miesiące. Spowodowało to zmianę postrzegania rynku tureckiego przez analityków. Przy spadku stopy wolnej od ryzyka znacząco wzrosła wartość tureckich spółek. Wydaje się, że inwestorzy powoli przekonują się, że nie należy traktować Turcji jako kraju podwyższonego ryzyka. Do tej pory tylko cześć analityków dokonała rewizji swoich wycen. Wynika z nich, że 12-miesięczny potencjał wzrostowy dla spółek tureckich wynosi około 25 proc. Jeśli pozytywny scenariusz na rynkach będzie się materializować, w pierwszej kolejności można oczekiwać wzrostu notowań banków (z czym mamy do czynienia od kilku dni), za którymi powinny podążyć pozostałe spółki notowane na ISE. Patrząc na wyceny giełdowe, szczególnie atrakcyjne wydają się spółki przemysłowe, które w bieżącym i przyszłym roku powinny odnotować znaczną poprawę wyników.
Silne kapitałowo tureckie banki mają na ten rok ambitne plany rozwoju akcji kredytowej. Przyczyni się ona do osiągnięcia dwucyfrowej dynamiki wzrostu zysków dla sektora wobec roku 2009. Oczekuje się, że rok 2011 będzie dla banków jeszcze bardziej udany, na skutek dalszej poprawy koniunktury w gospodarce. Wobec załamania rynków europejskich w 2008 roku, tureccy eksporterzy zaczęli poszukiwać nowych rynków zbytu. Części firm udało się silniej zaistnieć na Bliskim Wschodzie, gdzie z uwagi na ograniczoną konkurencję osiągają wyższe marże. Firmy tureckie liczą też na dalszy wzrost zamówień z Europy i Ameryki Północnej. Sytuacja na rynku krajowym wygląda coraz lepiej. Dzieje się tak za sprawą spadającego bezrobocia, które obecnie wynosi poniżej 12 proc. W związku ze tym wzrost popytu wewnętrznego powinien pozytywnie wpłynąć na dalsze ożywienie gospodarcze a także poprawę finansów publicznych. Warto dodać, że dług publiczny Turcji nie przekracza 50 proc. PKB.
Nie należy zapominać, że Turcja jest krajem innych standardów politycznych niż kraje europejskie. W toczącą się na wielu płaszczyznach walkę polityczną angażuje się także armia. Wobec zbliżających się w przyszłym roku wyborów parlamentarnych nie można wykluczyć wystąpienia zawirowań, które w krótkim terminie mogą mieć wpływ na rynki finansowe. Jednak w chwili obecnej inwestorzy zagraniczni w mniejszym stopniu przywiązują uwagę do polityki. Ważne, aby walka polityczna pozostała bez wpływu na gospodarkę. Mimo że giełda turecka notuje najwyższe poziomy indeksów w swojej historii, nic nie wskazuje na to, że to koniec wzrostów. Perspektywy zarówno dla tureckiej gospodarki jak i giełdy wyglądają obiecująco, wobec czego inwestorzy coraz przychylniejszym okiem patrzą na inwestycje w tym kraju. Nie powinno więc dziwić osiągnięcie przed giełdę turecką nowych, jeszcze wyższych szczytów w kolejnych miesiącach.
/kp
Reklama
02.08.2010



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania