Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

Pasywny czyli dobry?

07.02.2020 | Jan Chojnacki
Źródło: pathdoc/ Shutterstock.com
Fundusze zarządzane pasywnie mają za sobą bardzo dobry okres i świetlaną przyszłość. O jasnych i ciemnych stronach inwestycji pasywnych dyskutowali paneliści „Warsaw passive investment conference”.

Z roku na rok zainteresowanie pasywnymi formami inwestowania rośnie. Według danych przedstawianych przez Financial Times, środki zgromadzone w funduszach indeksowych oraz ETF-ach przekroczyły w 2019 roku poziom 10 bilionów dolarów.

Na konferencji zorganizowanej 5 lutego 2020 roku na GPW „Warsaw passive investment conference” mogliśmy usłyszeć opinie wielu ekspertów z branży zarządzania majątkiem na temat pasywnego inwestowania.
 
Pasywne inwestowanie wbrew pozorom nie polega na tym, że cała praca związana z zarządzaniem wykonywana jest automatycznie. Zarządzający funduszami pasywnymi napotykają na swojej drodze problemy w postaci mało płynnych instrumentów, ich niepodzielnych części lub po prostu braku dostępności określonych rozwiązań. Cały proces utrzymania sprawnego działania funduszu wymaga wielu analiz, kontroli oraz dostrzegania potencjalnych zagrożeń. –Moja klawiatura czysta nie jest – mówi Konrad Augustyński, zajmujący się m.in. rozwiązaniami pasywnymi w TFI PZUDokonujemy coraz większej ilości transakcji na różnych klasach aktywów. Ilość transakcji jest porównywalna do tych zawieranych poprzez fundusze zarządzane aktywnie - dodaje.
 
Fundusze indeksowe używają różnych instrumentów do odzwierciedlania zachowania określonego indeksu. W dużej mierze jest to inwestycja w odpowiednie jego komponenty, lecz niekiedy wykorzystywane są także instrumenty pochodne.
 
Zalety funduszy pasywnie zarządzanych to m.in. wszechstronna dostępność, szeroka ekspozycja na rynek oraz łatwość wyjścia z inwestycji. Jedynym progiem wejścia w fundusz indeksowy jest wymagana minimalna wpłata, a w przypadku funduszu ETF jest to cena tytułu uczestnictwa. Inwestując w fundusz pasywny, jesteśmy w stanie w szybki i łatwy sposób uzyskać ekspozycje na wiele instrumentów finansowych, takich jak akcje, obligacje korporacyjne czy obligacje zagraniczne. W tym takich, które są trudno dostępne do inwestycji bezpośredniej ze względu na niską płynność czy  utrudniony dostęp do określonego rynku. Dużą zaletą funduszy indeksowych jest także dawanie klientom możliwości łatwego wyjścia z inwestycji, w porównaniu do samodzielnego zakupu poszczególnych instrumentów finansowych. Sprzedając fundusz, jesteśmy w stanie szybko spieniężyć nasz wkład, nawet gdy nie można dokonać transakcji na instrumentach, w które fundusz inwestuje.
 
Największą zaletą funduszy pasywnych są z reguły niższe koszty niż w funduszach zarządzanych aktywnie. Według danych Morningstar koszty w USA w funduszach inwestycyjnych, mierzone jako Total Expense Ratio, czyli stosunek wszystkich kosztów funduszu do zgromadzonych aktywów, spadły prawie o połowę, z 0,93% do 0,48% w przeciągu 20 lat. Zdaniem prof. Tomasza Miziołka są to bardzo duże redukcje kosztów. Jednak w 2019 roku różnica pomiędzy kosztami w funduszach aktywnie zarządzanych i pasywnie zarządzanych była największa w rozpatrywanym okresie. Aktywnie zarządzane rozwiązania były 4,5-krotnie droższe niż rozwiązania pasywne. Badania pokazują, że inwestorzy zwracają na ten aspekt dużą uwagę, co przyczyniło się w dużej mierze do odpływu kapitału z funduszy aktywnie zarządzanych w kwotach sięgających setek miliardów dolarów.
 
Polscy inwestorzy mają najmniejszy dostęp do funduszy zagranicznych w Europie – mówi Kamil Szymański, wicedyrektor departamentu rynków regulowanych biura maklerskiego mBanku. Oferta tych rozwiązań często nie jest im udostępniana i tylko jeden procent dystrybuowanych funduszy to fundusze zagraniczne, a aż 99% to fundusze krajowe. Ma to fundamentalne znaczenie ze względu na zróżnicowanie poziomu opłat wśród krajów europejskich. Najwięcej opłat za zarządzanie w funduszach na rynku europejskim płacą właśnie klienci polskich funduszy – uważa Szymański. Według danych z raportu Komisji Europejskiej, pod koniec 2018 roku średni poziom opłat bieżących w funduszach akcyjnych w Polsce wynosił 4% , z kolei średnia europejska wynosiła 1,79%. Drugim krajem jest Portugalia, gdzie opłaty bieżące wynosiły średnio 2,17%. Od ponad 2 lat sytuacja w Polsce zaczyna się poprawiać pod tym względem. W 2018 roku Ministerstwo Finansów wydało rozporządzenie mające na celu ograniczenie maksymalnej wysokości wynagrodzenia stałego za zarządzanie funduszem, wprowadane stopniowo docelowo do 2% od 2022 r.
 
Pasywnie zarządzane instrumenty są najbardziej popularne w Stanach Zjednoczonych, gdzie 32% aktywów ulokowanych w funduszach ogółem to właśnie rozwiązania zarządzane pasywnie. Odsetek dla Azji wynosi 28%. Jest to w dużej mierze spowodowane polityką luzowania ilościowego Banku Japonii, który inwestuje poprzez fundusze ETF w różne instrumenty finansowe. W Europie udział pasywnych inwestycji wynosi ok. 19%, lecz zróżnicowanie wśród poszczególnych krajów jest wysokie. W tych trzech regionach świata pasywne zarządzanie zdobyło wyraźną część rynku. W pozostałych regionach świata średni udział ETF-ów i funduszy indeksowych oscyluje wokół 10% bądź jest niższy.
 
Na polskim rynku pojawia się coraz więcej funduszy zarządzanych pasywnie. W 2019 roku na rynku zadebiutowały dwa nowe fundusze ETF zarządzane przez AgioFunds TFI: BETA ETF WIG20Short oraz Beta ETF mWIG40TR Portfelowy FIZ. Pierwszy z nich służy do zarabiania na spadkach indeksu WIG20, z kolei drugi daje ekspozycję na indeks mWIG40.
 
Niedawno TFI PZU uruchomiło 3 fundusze indeksowe, uzupełniając swoją ofertę funduszy pasywnych. Jeden oparty o nowoutworzony Indeks GPW CEEplus oraz dwa pozostałe opracowane we współpracy z Goldman Sachs Asset Management.
 
Ciekawostka: Ewenementem na skalę światową jest to, że w Polsce fundusze ETF mają formę funduszy zamkniętych. Na całym świecie są to fundusze otwarte.

TAGI:

ETFfundusze pasywne

zobacz także

↑ na górę