Ministerstwo Finansów podało pomocną dłoń niezależnym dystrybutorom funduszy

14.11.2019 | Wojciech Kiermacz
Źródło: ASDF_MEDIA / Shutterstock.com
Nowoczesna platforma? Checked. Wiele funduszy z różnych TFI? Checked. Super narzędzia do ich analizy? Checked. Poprawiasz więc, niezależny dystrybutorze, jakość usługi i możesz brać za to wynagrodzenie – wynika z rozporządzenia Ministra Finansów

Od końca ubiegłego roku na rynku dystrybucji funduszy inwestycyjnych nie jest lekko. To eufemizm, bo w rzeczywistości panuje paraliż. Krew w żyłach dystrybutorów, którzy dotychczas żyli z tzw. kick-backów (czyli części, często lwiej części, opłaty pobieranej przez TFI za zarządzanie funduszem), zmroziło stanowisko UKNF z 21 grudnia 2018 roku w sprawie tzw. „zachęt”. Jego cel był szczytny – wpisanie się w ideę unijnej dyrektywy MiFID II, a więc zwiększenie poziomu ochrony interesów inwestorów i w przejrzysty sposób pokazanie im ile i za co płacą. Wyszła z tego prawdziwa rewolucja. Gdyby streścić 17-stronicowy dokument do trzech zdań, wyglądałoby to mniej więcej tak:

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Po pierwsze, dystrybutorzy nie mogą pobierać wynagrodzenia od TFI w postaci kick-backów za sprzedaż funduszy. Po drugie, mogą jedynie pobierać wynagrodzenie od TFI za usługi na rzecz poprawy jakości obsługi klientów. Ale zanim je dostaną, towarzystwa muszą zweryfikować, czy to im się należy.

Kontrowersyjnych zapisów było więcej – wspomnijmy chociażby to, że wspomniana usługa ma nieustannie się poprawiać oraz że dystrybutor nie może czerpać korzyści z tytułu otrzymywanych zachęt ponad pokrycie kosztów świadczenia tych usług. Komisja zamieściła również zamknięty katalog usług, które mogą i NIE mogą być podstawą do wypłacenia „zachęty”. W myśl stanowiska KNF dystrybutorowi nie należy się wynagrodzenie np. za oferowanie szerokiej palety dostępnych rozwiązań albo za zatrudnianie wykwalifikowanej kadry do obsługi całego procesu sprzedaży. Stanowisko było aktualizowane, o czym pisaliśmy we wrześniu. Kilka kontrowersyjnych kwestii zostało złagodzonych, ale lista czynności dozwolonych i niedozwolonych w kontekście pobierania „zachęt” nie uległa zmianie.

Niezależni dystrybutorzy, przede wszystkim oferujący swoje usługi za pośrednictwem Internetu, z umiarkowanym zadowoleniem przyjęli więc Rozporządzenie Ministra Finansów w sprawie postępowania podmiotów prowadzących działalność w zakresie pośrednictwa w zbywaniu i odkupywaniu jednostek uczestnictwa oraz tytułów uczestnictwa, a także doradztwa inwestycyjnego w odniesieniu do takich instrumentów.

Określa ono na jakich zasadach ma działać biznes pośredniczenia w sprzedaży funduszy. W tym tryb i warunki postępowania w zakresie przyjmowania i przekazywania świadczeń pieniężnych. Szczególne powody do zadowolenia mają niezależne internetowe platformy dystrybucji. W paragrafie 39 czytamy, że jakość podnoszą narzędzia i usługi w zakresie doradztwa z wykorzystaniem nowoczesnych technologii internetowych i mobilnych oraz zapewnienie dostępu do szerokiego zakresu instrumentów finansowych za pośrednictwem platformy dystrybucyjnej. To krok w dobrym kierunku. Dzięki tym zapisom, niezależnym dystrybutorom łatwiej będzie uzasadnić pobieranie „zachęt”, czyli ich jedynego źródła przychodów.

To rozporządzenie to dobry krok w kierunku usystematyzowania rynku dystrybucji funduszy. Pomoże zrozumieć jego uczestnikom, jakie są na nim „zasady gry”. Choć w ramach Q Value od dawna świadczymy usługę nieodpłatnego doradztwa w oparciu o szeroką paletę produktów, nowoczesne narzędzia teleinformatyczne, licencjonowanych doradców inwestycyjnych to jednak dostosowanie się do tego rozporządzenia będzie wymagało od nas dodatkowej pracy. Jestem przekonany, że będziemy musieli jeszcze poszerzyć nasz zakres usług, żeby dostosować się do nowego prawa i uzasadnić otrzymywanie wynagrodzenia z TFI – mówi Michał Stanek, prezes Q Value S.A. i Związku Niezależnych Instytucji Finansowych.

Od momentu publikacji stanowiska KNF w grudniu ubiegłego roku rynek niezależnej dystrybucji znalazł się w skomplikowanej sytuacji i jak kania dżdżu łaknął nowej wykładni przepisów. Najnowsze rozporządzenie Ministerstwa Finansów w dużej mierze wychodzi naprzeciw tym oczekiwaniom, przede wszystkim dzięki temu, że katalog czynności z którego dystrybutorzy mogą się rozliczać uległ znaczącemu rozszerzeniu. Trudno jednak zaprzeczyć, ze branżę w tym otoczeniu regulacyjnym nadal czeka sporo wyzwań i wytężonej pracy – mówi Marcin Różowski, wiceprezes zarządu KupFundusz.pl.

Wciąż nierozwiązana pozostaje kwestia sposobu pobierania wynagrodzenia. Według stanowiska KNF niedopuszczalne jest obliczanie uzasadnionej „zachęty” jako pewnego umownie określonego stałego procenta od wartości aktywów funduszu lub od wysokości wynagrodzenia za zarządzanie danym funduszem pobieranego przez TFI. A to taki właśnie model rozliczenia się z klientem ukształtował się w Polsce i w wielu krajach na świecie, jednak tam w postaci opłaty dystrybucyjnej zależnej od aktywów funduszu.

Rozporządzenie Ministra Finansów wchodzi w życie w połowie listopada. Dystrybutorzy będą mieli pół roku na dostosowanie do niego swojej działalności.

TAGI:

dystrybucjaKNFMichał StanekMinisterstwo FinansówZachęty

zobacz także

↑ na górę