Longevity zmieni sposób, w jaki myślimy o inwestowaniu
Żyjemy coraz dłużej, ale nasze finanse wciąż często planujemy według dawnego modelu życia. Longevity zmienia podejście do oszczędzania, ryzyka, inwestowania i emerytury. Branża finansowa musi nauczyć się odpowiadać na te zmiany.
O tym, jak megatrend długowieczności wpłynie na rynek finansowy, podczas Fund Forum rozmawiały Renata Wanat-Szelenbaum, wiceprezeska PKO TFI, Małgorzata Barska, prezeska ING TFI, oraz Katarzyna Sekścińska, prof. Uniwersytetu Warszawskiego w panelu „Longevity zredefiniuje nasze inwestycje!”, moderowanym przez Michała Duńca, prezesa Analiz Online.
Punktem wyjścia dyskusji było przekonanie, że longevity nie jest już wyłącznie tematem demograficznym. To wyzwanie inwestycyjne, społeczne i komunikacyjne, przed którym stoją zarówno klienci, jak i cała branża finansowa.
Chcemy żyć długo, ale niekoniecznie myślimy o konsekwencjach
Jednym z paradoksów związanych z longevity jest to, że Polacy z jednej strony chcą żyć dłużej, a z drugiej obawiają się starości. Wydłużanie się życia oznacza przy tym bardzo konkretne ryzyko finansowe: możliwość przeżycia własnych oszczędności.
– 71% z nas cieszy się na dłuższe życie i chce żyć dłużej, ale jednocześnie 65% obawia się starości. Jeżeli my mamy żyć dłużej, to pojawia się nowe ryzyko, ryzyko długowieczności, ryzyko przeżycia swoich oszczędności – powiedziała Renata Wanat-Szelenbaum, wiceprezeska PKO TFI.
Problem nie sprowadza się więc tylko do tego, ile odkładamy, lecz również do tego, czy rozumiemy, na jak długi okres powinny wystarczyć zgromadzone środki. Wielu klientów nadal nie ma świadomości, jakiej emerytury może rzeczywiście oczekiwać ani jak duża część przyszłego dochodu będzie musiała pochodzić z prywatnych oszczędności.
To oznacza również konieczność zmiany podejścia instytucji finansowych do komunikacji. Tradycyjne straszenie emeryturą może być nieskuteczne, szczególnie w przypadku młodszych klientów. Zamiast tego branża powinna pokazywać długoterminowe oszczędzanie jako sposób na zachowanie niezależności, możliwości wyboru i jakości życia.
Dłuższe życie powinno też prowadzić do zmiany konstrukcji portfela. Jeśli osoba przechodząca na emeryturę ma przed sobą jeszcze 25 czy 30 lat, zbyt szybkie ograniczenie udziału aktywów ryzykownych może oznaczać rezygnację z potencjału wzrostu właśnie wtedy, gdy kapitał nadal powinien pracować.
– Zaczynamy inwestować za późno i za wcześnie zaczynamy pozbywać się ryzykownych aktywów z portfela. Jeżeli kobieta w wieku 60 lat, przechodząca na emeryturę, może żyć jeszcze kolejne 30 lat, to będzie żyła na emeryturze tyle czasu, co pracowała zawodowo albo dłużej. Powinniśmy zacząć inwestować wcześniej, powinniśmy przebudować portfele, żeby one były adekwatne do tego, jak długo będziemy żyć – powiedziała Renata Wanat-Szelenbaum.
Reklama
Nie mówmy trzydziestolatkom o osiemdziesiątce
Katarzyna Sekścińska zwróciła uwagę na psychologiczną barierę, która utrudnia młodym ludziom planowanie bardzo odległej przyszłości. Dla trzydziestolatka wizja siebie w wieku 70 czy 80 lat jest często zbyt abstrakcyjna, by mogła realnie wpływać na dzisiejsze decyzje.
– Jeżeli będziemy mówić trzydziestolatkom: pomyśl o sobie, jak będziesz miał osiemdziesiąt, to na pewno nie będą chcieli. Tak jak nigdy do młodych nie używam słowa emerytura, tak nie używałabym do nich słowa osiemdziesięcioletni, bo jest to dla nich tak abstrakcyjne i tak dalekie od tego, jak siebie wyobrażają, że nie zadziała – powiedziała Katarzyna Sekścińska, prof. Uniwersytetu Warszawskiego.
Jej zdaniem jednym z największych problemów jest negatywny obraz późnej dorosłości. Jeśli emerytura kojarzy się z ograniczeniem, samotnością czy utratą sprawczości, trudno oczekiwać, że młodzi ludzie będą chętnie rezygnować z części obecnej konsumpcji, aby finansować właśnie ten etap życia.
Dlatego komunikacja produktów długoterminowych powinna odwoływać się raczej do wartości ważnych dziś: wolności, niezależności, sprawczości i możliwości decydowania o własnym życiu. Sekścińska zwracała również uwagę na niski poziom zainteresowania wiedzą finansową. Z przytoczonych przez nią danych wynika, że tylko 7% Polaków celowo szuka wiedzy na temat instrumentów emerytalnych, podczas gdy 52% deklaruje, że nawet jeśli przypadkiem zetknie się z taką informacją, nie sprawdza jej źródła ani nie weryfikuje jej prawdziwości.
Długowieczność nie jest przy tym wyłącznie wyzwaniem dotyczącym kapitału. W późniejszym wieku istotne stają się także aktywność, relacje z innymi ludźmi czy poczucie sensu.
– My świetnie sobie radzimy z wyobrażeniem sobie i z rozmową o tym, jak dożyć do dziewięćdziesiątki. Tylko my musimy zacząć myśleć o tym, jak żyć w tej dziewięćdziesiątce już, czy jak żyć, jak będziemy mieli 80 lat, i zdawać sobie sprawę z tego, że tam się pojawiają rzeczy, których my nie widzimy na pierwszy rzut oka – mówiła Sekścińska.
Jak wskazywała, późna dorosłość wiąże się również z samotnością, poczuciem zależności od innych, obawą przed byciem ciężarem czy utratą sensu. Z tego powodu dla części osób dalsza praca po osiągnięciu wieku emerytalnego może być nie tylko koniecznością finansową, ale również sposobem na utrzymanie aktywności i relacji społecznych.
Branża nauczyła się akumulacji. Teraz musi nauczyć się dekumulacji
Małgorzata Barska zwróciła uwagę na inny aspekt problemu. Rynek finansowy wypracował wiele rozwiązań wspierających gromadzenie kapitału: IKE, IKZE, PPE, PPK czy nowe rozwiązania inwestycyjne. Znacznie gorzej wygląda natomiast oferta dla osób, które oszczędności już zgromadziły i muszą nimi zarządzać przez kolejne dekady.
Barska porównała życie finansowe do sztuki teatralnej. Kiedyś miała ona trzy akty: naukę, pracę i emeryturę. Dziś pojawia się dodatkowy, bardzo długi etap życia, który może trwać nawet 25–30 lat.
– To jest mega ważny okres, bo wtedy on powinien być właśnie takim czasem, kiedy korzystamy, kiedy jesteśmy zabezpieczeni, bo pewnie jakieś nieprzewidywalne sytuacje mogą się zdarzyć. Jak popatrzę na naszą branżę, my jesteśmy kompletnie nieprzygotowani do tego ostatniego okresu – powiedziała Małgorzata Barska, prezeska ING TFI.
Jeżeli po 65. roku życia człowiek ma przed sobą jeszcze dwie lub trzy dekady, samo zgromadzenie odpowiedniego kapitału nie rozwiązuje problemu. Potrzebne są produkty, które pozwalają jednocześnie uzyskiwać regularny dochód, zachować dostęp do środków i utrzymywać ekspozycję inwestycyjną odpowiadającą długiemu horyzontowi.
Barska przywołała również doświadczenia z programów pracowniczych. Wielu uczestników po latach regularnego oszczędzania wypłaca zgromadzony kapitał natychmiast, gdy tylko pojawia się taka możliwość. Nie oznacza to jednak, że chcą go od razu skonsumować.
– Oni są naprawdę zainteresowani dalszym inwestowaniem, tylko po prostu nie mają zielonego pojęcia, co mają robić, jakie produkty, gdzie mają zainwestować. I to, co robią, przechodzą na lokatę. Jeżeli my mamy żyć 30 lat czy 40 i będziemy trzymać całe nasze oszczędności na lokacie, to nic dobrego z tego nie będzie – mówiła Małgorzata Barska.
W jej ocenie rynek powinien zaoferować klientom prostsze i bardziej zrozumiałe rozwiązania inwestycyjne, pozwalające na regularną wypłatę dochodu, ale bez całkowitego odcinania ich od możliwości dalszego wzrostu kapitału. Produkty powinny być proste, jasne i transparentne, a jednocześnie dawać łatwy dostęp do środków.
Jednocześnie odpowiedzialność za przygotowanie do długiego życia jest podzielona. Państwo powinno tworzyć odpowiednie ramy i system edukacji, instytucje finansowe – produkty i narzędzia, ale ostatecznie decyzje pozostają po stronie klienta.
Finansowe longevity to nie tylko „oszczędzanie na emeryturę”
Najważniejszą zmianą może się więc okazać nie stworzenie kolejnego produktu emerytalnego, ale odejście od samego sposobu myślenia o emeryturze jako krótkim, ostatnim etapie życia. Model „nauka – praca – emerytura” przestaje odpowiadać rzeczywistości. Późna dorosłość może trwać kilkadziesiąt lat i obejmować jednocześnie pracę, inwestowanie, korzystanie ze zgromadzonego kapitału, aktywność społeczną i troskę o zdrowie.
Dlatego longevity oznacza dla branży finansowej znacznie więcej niż konieczność przekonywania klientów, by odkładali większe kwoty. Trzeba zacząć wcześniej inwestować, dłużej utrzymywać kapitał na rynku, inaczej zarządzać ryzykiem i stworzyć rozwiązania wspierające stopniowe korzystanie z oszczędności. Równocześnie trzeba nauczyć się mówić o przyszłości tak, by nie kojarzyła się wyłącznie z rezygnacją i ograniczeniami.
Przy wydłużającym się życiu istotne jest nie tylko: ile zgromadzić na emeryturę. Coraz ważniejsze staje się wyzwanie: jak finansowo zaprojektować kilkadziesiąt dodatkowych lat życia?
Panel odbył się podczas Fund Forum 2026, którego partnerem wiodącym było PKO TFI.
Jest to informacja reklamowa. Inwestowanie w fundusze wiąże się z ryzykiem. Przed podjęciem ostatecznych decyzji inwestycyjnych należy zapoznać się z
prospektem informacyjnym danego funduszu oraz z Dokumentem zawierającym kluczowe informacje (KID). Pełna treść noty prawnej znajduje się na stronie PKO TFI www.pkotfi.pl/nota-prawna/.
09.10.2026
Źródło: Andrii Yalanskyi / Shutterstock.com


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania