UniObligacje Aktywny - równie zyskowny, co ryzykowny
Nazwa funduszu UniObligacje Aktywny mówi sama za siebie. Zarządzający i zarazem były diler instrumentów dłużnych – Krzysztof Izdebski, aktywnie podchodzi do konstrukcji portfela, co ma odzwierciedlenie w dużej rotacji jego składników. Co najważniejsze, z dużą swobodą jego działania w UniObligacje Aktywny idą nieprzeciętne i powtarzalne wyniki. Już drugi raz w ciągu zaledwie 3 pełnych lat istnienia fundusz znalazł się na pozycji lidera wśród konkurencyjnych rozwiązań dłużnych, uzyskując w zeszłym roku stopę zwrotu +11,7%. Do tak dobrego rezultatu przyczyniły się głównie dwa czynniki. Jeden z nich wiązał się z bardzo aktywnym dostosowywaniem poziomu ryzyka stopy procentowej do warunków rynkowych. Trzeba przy tym podkreślić, że odpowiadająca wspomnianemu ryzyku wartość duration portfela sięgała nawet 7 lat, podczas gdy podobne wielkości bardzo rzadko towarzyszą tego typu produktom. Drugim krokiem do sukcesu okazał się istotny udział w portfelu obligacji węgierskich, słoweńskich i rumuńskich na początku 2014 r. Oferowały one atrakcyjne oprocentowanie, a spadki ich rentowności pozwoliły zarządzającemu zrealizować dodatkowy zysk. Miejsce po ich sprzedaży uzupełniły m.in. obligacje tureckie i w czerwcu 2014 r. stanowiły ok. 5% portfela. Inwestycja w te instrumenty łączy się nie tylko z niepewnością odnośnie zmian ich cen, ale też z istotnym ryzykiem walutowym. Przykładowo tylko od początku do połowy grudnia minionego roku turecka lira osłabiła się względem złotego o ponad -6%, co przy rosnących rentownościach obligacji tego kraju może znacząco osłabiać wynik. Miało to wpływ na grudniowy spadek wartości jednostki funduszu o -0,42%.
Oceniając fundusz należy zwrócić też uwagę na rozbudowane instrumentarium. Nie ogranicza się ono do sterowania poziomem ryzyka stopy procentowej czy też wyboru relatywnie dochodowych obligacji korporacyjnych. Zarządzający chętnie posługuje się dźwignią finansową, kiedy przewidywana przez niego rentowność nabywanych obligacji z odpowiednią nawiązką rekompensuje koszty kapitału pożyczonego na ich zakup. Nie wyklucza też stosowania instrumentów pochodnych, szczególnie w obliczu faktu, iż krzywe rentowności w wielu europejskich krajach (w tym w Polsce) znajdują się na swoich historycznych minimach. Użycie derywatów umożliwia zarabianie nie tylko na wzrostach, ale i na spadkach cen obligacji, dzięki czemu w razie odwrócenia trwającej obecnie hossy na tych papierach, zarządzający nie jest skazany na ujemne wyniki. Niemniej jednak, w wypadku pomyłki w ocenie rynkowego trendu, może on też narażać fundusz na zwielokrotnione straty. Ogólną skalę ryzyka dobrze obrazuje II kwartał 2013 r., kiedy to fundusz odnotował stopę zwrotu -2,6%. Strata ta została jednak szybko odrobiona, a wspomniany okres stanowi dotychczas jedyną skazę na tle historycznych, kwartalnych wyników UniObligacje Aktywny. Mimo dużej skali podejmowanego ryzyka, jak dotychczas połączenie dużej autonomii zarządzającego i jego wysokiej efektywności, daje produkt pozytywnie wyróżniający się na tle konkurencyjnych funduszy dłużnych i pozwala dostarczać inwestorom ponadprzeciętne stopy zwrotu. Bardzo dobre rezultaty potwierdzające wysokie kompetencje zarządzającego, wraz z wyróżniającą się polityką inwestycyjną przekonują nas do utrzymania ratingu na poziomie 5 gwiazdek. Korzyści mogą z nich czerpać jednak tylko ci, którzy mogą zainwestować co najmniej równowartość 40 tys. EUR lub poprzez programy ubezpieczycieli.
Ewa Przygodzka, Paweł Gruber
Analizy Online
Reklama
20.02.2015



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania