Co robić gdy inflacja zjada zyski z funduszy pieniężnych?
Najwyższa od 10 lat dynamika cen towarów i usług oznacza spadek realnych stóp zwrotu z naszych inwestycji. Zaniepokojeni mogą się czuć inwestorzy lokujący w tytuły uczestnictwa funduszy pieniężnych. Z danych, jakie wczoraj opublikował GUS wynika, że inflacja na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy wyniosła 5,0%, co spowodowało, że większość funduszy gotówkowych nie zdołała ochronić realnej wartości zainwestowanego kapitału. Od maja 2010 do maja 2011 fundusze pieniężne wypracowały przeciętnie +3,99 proc. stopę zwrotu, czyli o ponad 1 pkt proc. mniej od stopy inflacji.
Nigdy w historii naszego rynku funduszy ujemny różnica między inflacją, a średnią stopą zwrotu z funduszy pieniężnych, nie był tak duży jak obecnie. Tylko 7 na 30 funduszy gotówkowych wypracowało realny zysk. Pod tym względem ocena zyskowności funduszy gotówkowych nie różni się zbyt mocno od oferty depozytowej banków. Zdecydowana większość lokat, jakie były zakładane rok temu nie ochroniła realnej wartości zainwestowanego kapitału.
Choć wysoka inflacja to z pewnością zła wiadomość dla inwestorów, to jednak nie powinniśmy zbyt pochopnie wycofywać się z funduszy pieniężnych. Z danych historiycznych wynika, że okresy, w których fundusze pieniężne generują ujemne realne stopy zwrotu zdarzały się na naszym rynku 3-krotnie. Pierwszy taki przypadek miał miejsce w 2004 roku, kolejny, najdłuższy, rozpoczął się 2007 roku i zakończył się po 11 miesiącach. Obecny trwa od 3 miesięcy. Najważniejsze jest jednak to, iż taka inwestycja w ciągu kolejnych 12 miesięcy oznaczała dodatnią, a bardzo częstą wysoką realną stopę zwrotu.
Na bazie historycznych analogii można więc przyjąć, że ujemna realna stopa zwrotu z inwestycji jest paradoksalnie dobrym momentem do rozpoczynania inwestycji w funduszach pieniężnych. Pomimo zaskakująco niekorzystnych danych o inflacji, nie warto więc podejmować pochopnych decyzji o jej zakończeniu. Po pierwsze wyniki funduszy pieniężnych powinny dostosować się do rosnących stóp procentowych (stawki WIBOR), a po drugie większość specjalistów oczekuje spadku lub co najmniej stabilizacji inflacji na przestrzeni kolejnych miesięcy.
Michał Duniec, Starszy Analityk
Analizy Online
Reklama
16.06.2011



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania