Trzy miejsca do obsadzenia w RPP. Premier odblokował nominacje do zarządu NBP
Ludwik Kotecki, Przemysław Litwiniuk i Marcin Zarzecki mają przejść z Rady Polityki Pieniężnej do zarządu NBP. Premier Donald Tusk zgodził się na nominacje, otwierając drogę do zmian w gremium decydującym o stopach procentowych. Następców wybiorą Senat i prezydent.
Premier Donald Tusk poinformował 3 listopada o złożeniu kontrasygnaty pod dokumentami dotyczącymi powołania czterech osób do zarządu Narodowego Banku Polskiego. Oprócz trojga obecnych członków RPP zgoda obejmuje Martę Kightley, byłą pierwszą wiceprezes banku centralnego. Dokumenty wróciły do Kancelarii Prezydenta, gdzie procedura nominacyjna ma zostać sfinalizowana.
Reklama
Kto odejdzie z RPP?
Planowane zmiany będą rozłożone w czasie. Ludwik Kotecki ma wejść do zarządu z dniem skutecznego powołania, zajmując miejsce po Piotrze Pogonowskim. Przemysław Litwiniuk ma zastąpić Adama Lipińskiego od 5 listopada. Z kolei Marcin Zarzecki ma objąć stanowisko 2 stycznia 2027 r., po zakończeniu kadencji Marty Gajęckiej. Sama kontrasygnata premiera nie oznacza więc jednoczesnego odejścia całej trójki z Rady.
Przejście do zarządu wymaga zakończenia członkostwa w RPP. Ustawa o NBP wyklucza łączenie tych funkcji. W rezultacie konieczne będzie obsadzenie trzech miejsc w Radzie.
Dwa miejsca obsadzi Senat, jedno prezydent
Następców Koteckiego i Litwiniuka wybierze Senat, który powołał obu ekonomistów do RPP. Obsada miejsca po Zarzeckim będzie należała do prezydenta Karola Nawrockiego. Ustawa przewiduje uzupełnienie składu najpóźniej w ciągu trzech miesięcy od odwołania członka Rady lub stwierdzenia wygaśnięcia jego mandatu.
Bezpośrednim powodem odblokowania nominacji jest kończąca się 4 listopada kadencja Adama Lipińskiego. Bez uzupełnienia zarządu liczba jego członków spadłaby poniżej ustawowego minimum. Kolejny wakat powstałby po odejściu Marty Gajęckiej na początku stycznia. Spór o podpis premiera trwał od miesięcy – pierwsze dokumenty skierowano do niego jeszcze w lutym, a w maju wróciły bez kontrasygnaty.
Wakaty w samej RPP nie oznaczają automatycznego wstrzymania decyzji o stopach. Uchwały wymagają obecności co najmniej pięciu członków, w tym przewodniczącego. Nawet po odejściu całej trójki w dziesięcioosobowej Radzie pozostałoby siedem osób. Dla oceny dalszego kierunku polityki pieniężnej istotne będą zatem nazwiska następców i ich stanowiska wobec inflacji oraz poziomu stóp.
04.11.2026
Źródło: Andrzej Rostek / Shutterstock.com


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania