Hońdo: Ruszyła fala podwyżek poziomów docelowych S&P 500
Pozytywne zaskoczenia zakończonego sezonu wyników kwartalnych spółek na Wall Street oraz idące w ślad za tym podwyżki prognoz zysków zaczynają też przekładać się na podwyżki poziomów docelowych S&P 500 na ten rok. Maj przynosi pierwszą w tym roku falę takich rewizji prognoz – zwraca uwagę Tomasz Hońdo z Quercus TFI.
W trakcie kończącego się miesiąca poziomy docelowe w górę przesunęli stratedzy:
- Yardeni Research: z 7700 na 8250,
- Goldman Sachs: z 7600 na 8000,
- Morgan Stanley: z 7800 na 8000,
- RBC: z 7750 na 7900,
- UBS: z 7500 na 7900.
Wcześniej zdarzały się co najwyżej pojedyncze podwyżki prognoz i raczej przeplatały się z rewizjami w dół. Jak zauważa Hońdo, tak zgodne podwyżki to zupełna nowość w tym roku.
Reklama
W niemal każdym przypadku głównym motywem podwyżek poziomów docelowych są wyższe oczekiwania dotyczące poziomu zysków spółek. Według szacunków zysk na akcję (EPS) S&P 500 ma urosnąć w tym roku aż o 24%, a w przyszłym o kolejne 16%. Taka trajektoria zysków ma pozostać główną siłą napędową amerykańskiego indeksu.
- Gdyby rzeczywiście EPS miał w tym roku urosnąć tak mocno, za czym przemawiałyby wyniki I kwartału, to średni poziom docelowy, obliczony na podstawie prognoz 13 strategów, w okolicy 7700 pkt. nie wydaje się na tym tle szczególnie wygórowany. Bardziej wygórowany może wydawać się za to bieżący poziom indeksu, bo wyraźnie odbiega on w górę od oczekiwanej przez konsensus analityków ścieżki wynikowej – uważa Hońdo. - Nawet jeśli poziomy docelowe na koniec roku można uzasadnić prognozami zysków spółek, to można też założyć, że od teraz do końca roku może jeszcze się sporo wydarzyć na Wall Street – dodaje.
Analityk Quercus TFI zwraca też uwagę na to, że w optymistycznych prognozach dotyczących zysków korporacji tkwi istotny element, który może być zarówno szansą, jak i czynnikiem ryzyka. Poprawa wyników silnie koncentruje się wokół boomu na AI. Na oczekiwany w tym roku wzrost EPS o 24% w aż nieco ponad połowie złożyć się mają wyniki dostawców infrastruktury AI (Nvidia, Micron, Broadcom, itp.). Z kolei spółki spoza grona dostawców infrastruktury AI oraz jej głównych odbiorców (hyperscalerzy) na tegoroczny wzrost EPS S&P 500 złożą się mniej niż w jednej trzeciej. Tylko nieco bardziej zbalansowana ma być struktura w przyszłym roku. To oznacza, że gdy cykl inwestycyjny w AI osiągnie szczyt cały ten mechanizm może zacząć działać w drugą stronę).
Warto więc pamiętać, że te optymistyczne prognozy są niezwykle silnie skoncentrowane wokół (garstki) firm korzystających na olbrzymim popycie na infrastrukturę AI.
28.05.2026
Źródło: f11photo / Shutterstock.com




Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania