Przegląd prasy (2026-03-23)
Droga ropa studzi globalną hossę, ale dopiero 200 USD za baryłkę to granica prawdziwego szoku. Premie za ryzyko maleją mimo niepewności, Mennica ostrzega przed kolejnym Amber Goldem, metale szlachetne tracą przez groźby Trumpa i eskalację wojny, a PFR ostrzega, że „SAFE z NBP” nie byłby darmowy - donosi prasa.
Droga ropa studzi globalną hossę
Marzec przyniósł wyraźne pogorszenie nastrojów na światowych rynkach akcji, przerywając wcześniejszy okres optymizmu. Głównym czynnikiem jest wzrost cen ropy naftowej związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie, który zaczyna coraz mocniej ciążyć perspektywom gospodarczym i nastrojom konsumentów. Przecena na rynkach nie ma jeszcze charakteru paniki, ale spadki – jak ponad 5 proc. na S&P 500 – sprowadzają indeksy do kluczowych poziomów technicznych, których przełamanie może pogłębić korektę. Słabość widać także na wielu rynkach wschodzących i w Azji, choć część indeksów technologicznych wciąż się broni. Na GPW sytuacja jest mieszana – po chwilowym wybiciu w górę inwestorzy przystąpili do realizacji zysków, a indeksy średnich i małych spółek oddały większość tegorocznych wzrostów. Co istotne, spadki nie ominęły również rynku obligacji, co ogranicza możliwości dywersyfikacji portfela. Wniosek: rosnące ceny energii zaczynają działać jak realny hamulec dla rynków, a przedłużający się konflikt może oznaczać bardziej wymagające otoczenie dla inwestorów w kolejnych miesiącach.
Za: Parkiet (2026-03-23), Andrzej Pałasz, „Trudny tydzień na światowych rynkach akcji. Ciąży droga ropa”
Ropa po 200 USD to granica prawdziwego szoku
Zdaniem Jarosława Niedzielewskiego z Investors TFI obecna reakcja rynków na wojnę z Iranem ma charakter raczej korekty niż początku głębszego kryzysu. Kluczowym czynnikiem pozostaje poziom cen ropy – dopiero ich wzrost powyżej 200 USD za baryłkę mógłby wywołać realny szok makroekonomiczny na wzór kryzysów naftowych z lat 70. Obecne poziomy, nawet w przedziale 100-120 USD, nie są historycznie wyjątkowe i gospodarka globalna wielokrotnie sobie z nimi radziła. W takim scenariuszu wpływ konfliktu na inflację byłby przejściowy, a banki centralne nie musiałyby radykalnie zmieniać polityki pieniężnej. Dla rynków finansowych większe znaczenie niż same konflikty mają fundamenty makroekonomiczne i faza cyklu koniunkturalnego. Historia pokazuje, że reakcje giełd na wojny były zróżnicowane i zależały od kontekstu gospodarczego, a nie od samego faktu eskalacji konfliktu. Obecna sytuacja niesie większe ryzyko ze względu na znaczenie regionu Zatoki Perskiej dla globalnych dostaw energii, ale dopóki nie dojdzie do trwałych zakłóceń infrastruktury i transportu surowców, wpływ na gospodarkę może pozostać ograniczony.
Za: Puls Biznesu (2026-03-23), Kamil Kosiński, „Dopiero ropa po 200 USD wstrząśnie światem. Bez tego wojna z Iranem to tylko korekta”
Reklama
Premie za ryzyko maleją mimo niepewności
Na rynku obligacji obserwujemy wyraźne zacieśnienie spreadów kredytowych – inwestorzy chętnie kupują obligacje korporacyjne, mimo podwyższonej niepewności związanej z wojną w Iranie. Przykładem jest emisja Kruka, gdzie popyt znacząco przewyższył podaż, pozwalając spółce ustalić marżę na relatywnie niskim poziomie 2,5 pkt proc. ponad WIBOR. Podobne zainteresowanie widać w innych emisjach, co wskazuje na utrzymujący się silny apetyt na ryzyko w segmencie korporacyjnym. Jednocześnie sytuacja na rynku długu skarbowego jest słabsza – rentowności rosną, a inwestorzy ostrożniej podchodzą do papierów o stałym oprocentowaniu. W obecnym otoczeniu preferowane są instrumenty o zmiennym kuponie, które lepiej dostosowują się do ewentualnych zmian stóp procentowych i inflacji. Choć rentowności obligacji skarbowych rosną, wciąż pozostają w ramach wieloletnich przedziałów wahań, co sugeruje brak jednoznacznego przełomu trendu. W szerszym ujęciu rynki różnie reagują na globalne ryzyka – większe napięcia widać w Europie niż w USA czy Japonii, co pokazuje, że scenariusz silnego szoku inflacyjnego nie jest jeszcze powszechnie wyceniany.
Za: Puls Biznesu (2026-03-23), Emil Szweda, „Obligacje: topnieją premie za ryzyko”
Mennica ostrzega przed ryzykiem systemowym
Mennica Polska zakończyła 2025 r. rekordowymi wynikami, napędzanymi przede wszystkim boomem na metale szlachetne. Przychody przekroczyły 1,8 mld zł, a sprzedaż złota sięgnęła ponad 2,5 tony. Spółka zapowiada dalszą poprawę wyników, wspieraną zarówno przez segment menniczy, jak i oczekiwane rozpoznanie zysków z projektów deweloperskich. Jednocześnie zarząd ostrzega przed rosnącym ryzykiem na rynku sprzedaży złota w Polsce. Według spółki część podmiotów działa w modelu opartym na niepełnym pokryciu depozytów, co w przypadku paniki inwestorów może prowadzić do problemów z wypłatą kruszcu i przypominać mechanizmy znane z afery Amber Gold. Mennica apeluje o większy nadzór nad tym segmentem rynku. Spółka podkreśla przy tym, że jej działalność opiera się na pełnym zabezpieczeniu transakcji i hedgingu, co ma ograniczać ryzyko związane z dużą zmiennością cen złota i srebra.
Za: Puls Biznesu (2026-03-23), Stanisław Borawski, „Mennica bije rekordy i ostrzega przed kolejnym Amber Goldem”
Silna przecena metali szlachetnych po eskalacji napięć
Poniedziałkowa sesja przyniosła gwałtowną wyprzedaż na rynku metali szlachetnych, będącą reakcją na eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie i ostrą retorykę Donalda Trumpa. Ceny złota spadły do najniższych poziomów od listopada 2025 r., tracąc ponad 10 proc. w ciągu poranka i ponad 20 proc. od styczniowego szczytu. Jeszcze silniejsza przecena dotknęła srebro, które straciło ponad 11 proc. jednego dnia i niemal połowę wartości względem tegorocznych maksimów. Spadki objęły także inne metale szlachetne, takie jak pallad i platyna. Ruch ten stoi w kontrze do typowego zachowania „bezpiecznych przystani” i wynika m.in. z umocnienia dolara oraz rosnących oczekiwań, że wysokie ceny energii utrzymają restrykcyjną politykę banków centralnych. Jednocześnie napięcia geopolityczne wywołały przecenę na rynkach akcji i kryptowalut, przy jednoczesnym wzroście cen ropy, co potwierdza rosnącą nerwowość inwestorów i zmianę układu sił na rynkach surowcowych.
Za: Bankier.pl (2026-03-23), Michał Misiura, „Panika na rynku złota i srebra. Metale szlachetne tracą przez groźby Trumpa i eskalację wojny”
Za: Money.pl (2026-03-23), Robert Kędzierski, „Złoto tanieje na potęgę. Kolejny kruszec idzie w ślad za nim”
Konflikt Iran-USA wchodzi w fazę eskalacji
Wojna na Bliskim Wschodzie zbliża się do punktu zwrotnego. Iran przeprowadził kolejne ataki w rejonie Zatoki Perskiej tuż przed upływem ultimatum Donalda Trumpa dotyczącego odblokowania Cieśniny Ormuz. W odpowiedzi Izrael nasilił naloty na infrastrukturę w Teheranie, a USA zapowiadają możliwość dalszej eskalacji, w tym uderzeń w irańskie instalacje energetyczne. Konflikt, który trwa już ponad trzy tygodnie i pochłonął ponad 4,2 tys. ofiar, zaczyna coraz mocniej oddziaływać na globalną gospodarkę, szczególnie poprzez rynek energii. Uszkodzenia ponad 40 kluczowych obiektów energetycznych w regionie mogą przedłużyć zakłócenia podaży, co już znajduje odzwierciedlenie w cenach ropy, które wzrosły o ponad 50 proc. od początku wojny. Jednocześnie rosnąca niepewność wywołuje wyprzedaż na rynkach akcji, obligacji i złota. Inwestorzy obawiają się, że dalsza eskalacja konfliktu może podbić inflację i zahamować globalne ożywienie gospodarcze, stawiając banki centralne w trudnej sytuacji.
Za: Bloomberg (2026-03-23), Patrick Sykes, Dana Khraiche, „Iran Strikes Gulf Targets as Trump’s Hormuz Deadline Approaches”
Europejski gaz znów drożeje przez groźby wokół Ormuzu
Europejskie ceny gazu wróciły do wzrostów, gdy rynek ponownie zaczął wyceniać ryzyko dalszej eskalacji konfliktu wokół Cieśniny Ormuz. Kontrakty benchmarkowe rosły rano o ponad 5 proc., odrabiając wcześniejszy spadek. Źródłem nerwowości są wzajemne groźby USA i Iranu oraz utrzymujące się zakłócenia w przesyle LNG – przez Ormuz przechodzi ok. 20 proc. globalnych dostaw skroplonego gazu, a największy terminal LNG w Katarze pozostaje wyłączony, z częścią mocy trwale uszkodzoną. To zwiększa obawy o dłuższe zaburzenia podaży i podbija prognozy cen gazu zarówno w Europie, jak i w Azji. Dodatkowo rynek uważnie śledzi tempo odbudowy zapasów w Europie przed kolejną zimą, bo kontynent będzie potrzebował dużych ilości LNG, by uzupełnić magazyny. W efekcie konflikt na Bliskim Wschodzie coraz mocniej przekłada się nie tylko na ropę, ale też na europejski rynek gazu.
Za: Bloomberg (2026-03-23), Elena Mazneva, „European Gas Resumes Gains as US and Iran Trade Hormuz Threats”
PFR ostrzega, że „SAFE z NBP” nie byłby darmowy
Wiceprezes PFR Mikołaj Raczyński krytycznie ocenia pomysł wykorzystania operacji na rezerwach NBP do wygenerowania zysku na potrzeby finansowania zbrojeń. Jego zdaniem mechanizm proponowany przez prezesa Adama Glapińskiego nie tworzy żadnej nowej wartości ekonomicznej, a jedynie księgowy zysk, który wiązałby się z wysokimi kosztami ubocznymi. Najważniejszym z nich byłby koszt sterylizacji dodatkowej płynności, szacowany na ok. 8 mld zł rocznie, ale PFR zwraca też uwagę na możliwy wzrost rentowności polskiego długu, ryzyko osłabienia ratingu i wyższej inflacji. W szerokim ujęciu koszt takiego rozwiązania mógłby sięgać nawet kilkunastu, a pośrednio kilkudziesięciu miliardów złotych rocznie. Raczyński podkreśla, że rezerwy walutowe NBP służą stabilizacji kursu i bezpieczeństwu finansowemu państwa, a nie bieżącemu finansowaniu potrzeb budżetowych. W jego ocenie najtańszym i najbardziej użytecznym instrumentem pozostaje unijny SAFE, a ewentualny zysk NBP – jeśli rzeczywiście się pojawi – powinien po prostu trafić do budżetu zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Za: money.pl (2026-03-20), Grzegorz Osiecki, Tomasz Żółciak, „Wiceprezes PFR: propozycja prezesa Glapińskiego może kosztować kilkanaście miliardów rocznie”
23.03.2026
Źródło: Red_Baron / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania