ING TFI: Nie tańcz z królową balu - zasada inwestowania
Zniewalająco piękna, niezwykle atrakcyjna i niesamowicie kusząca – taka jest zwykle królowa balu. Nic zatem dziwnego, że przyciąga do siebie tłumy adoratorów marzących o choćby krótkim tańcu, który pamiętać będą przez długie lata. Co ma to wspólnego z inwestycjami?
Rozważając w co zainwestować, zwykle sięgamy po matematykę i zaprzęgamy do pracy kalkulatory. Analizujemy trendy, liczymy potencjalne zyski oraz korzyści podatkowe, szacujemy wpływ inflacji, wzrostu gospodarczego, itd. Im dłużej analizujemy, tym większa nasza pewność, że na tej inwestycji pięknie zarobimy. Czy aby na pewno?
Analizy bez wątpienia są konieczne, jednak ekonomia to nie nauka ścisła. Choćbyśmy bardzo się starali, nie wszystko uda się nam policzyć. Skoro sam kalkulator nie wystarczy, to co jeszcze może nam pomóc? Świetnie sprawdzają się zdroworozsądkowe zasady.
„Nie tańcz z królową” to jedna z tych prostych, inwestycyjnych zasad. Na balu inwestorów co rusz pojawia się hołubiona przez wszystkich gwiazda kusząca niesamowitym potencjałem zysków. Fundusze małych i średnich spółek (sprawdź wyniki), rynek mieszkaniowy, „bezpieczne” lokaty w złoto, czy inwestujące w obligacje firm fundusze „gotówkowe” – to tylko niektóre przykłady z ostatnich lat. Problem z królową polega na tym, że choć przez większą część nocy przyćmiewa urodą swe konkurentki, to zwykle nasz taniec przypada pod koniec balu. Gdy wreszcie uda się do niej dotrzeć, przekonujemy się, że całonocna zabawa odcisnęła już piętno na jej urodzie, przez co wspomnienie tańca nie będzie już takie cenne…
Zamiast konkurować z innymi o względy królowej, warto uważniej rozejrzeć się po sali, a na pewno znajdziemy tam wiele niedocenianych piękności. Ta sama metoda sprawdza się w inwestycjach. Gdy wokół wszyscy mówią, na czym najlepiej dało się zarobić, poszukaj spokojnie innych alternatyw.
Marcin Iwuć, ING TFI
/ak
Rozważając w co zainwestować, zwykle sięgamy po matematykę i zaprzęgamy do pracy kalkulatory. Analizujemy trendy, liczymy potencjalne zyski oraz korzyści podatkowe, szacujemy wpływ inflacji, wzrostu gospodarczego, itd. Im dłużej analizujemy, tym większa nasza pewność, że na tej inwestycji pięknie zarobimy. Czy aby na pewno?
Analizy bez wątpienia są konieczne, jednak ekonomia to nie nauka ścisła. Choćbyśmy bardzo się starali, nie wszystko uda się nam policzyć. Skoro sam kalkulator nie wystarczy, to co jeszcze może nam pomóc? Świetnie sprawdzają się zdroworozsądkowe zasady.
„Nie tańcz z królową” to jedna z tych prostych, inwestycyjnych zasad. Na balu inwestorów co rusz pojawia się hołubiona przez wszystkich gwiazda kusząca niesamowitym potencjałem zysków. Fundusze małych i średnich spółek (sprawdź wyniki), rynek mieszkaniowy, „bezpieczne” lokaty w złoto, czy inwestujące w obligacje firm fundusze „gotówkowe” – to tylko niektóre przykłady z ostatnich lat. Problem z królową polega na tym, że choć przez większą część nocy przyćmiewa urodą swe konkurentki, to zwykle nasz taniec przypada pod koniec balu. Gdy wreszcie uda się do niej dotrzeć, przekonujemy się, że całonocna zabawa odcisnęła już piętno na jej urodzie, przez co wspomnienie tańca nie będzie już takie cenne…
Zamiast konkurować z innymi o względy królowej, warto uważniej rozejrzeć się po sali, a na pewno znajdziemy tam wiele niedocenianych piękności. Ta sama metoda sprawdza się w inwestycjach. Gdy wokół wszyscy mówią, na czym najlepiej dało się zarobić, poszukaj spokojnie innych alternatyw.
Marcin Iwuć, ING TFI
/ak
Rynek funduszy
Komentarze i prognozy
30.01.2013



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania