HSBC AM: W 2012 roku nie zabraknie atrakcyjnych możliwości inwestycyjnych
Na rynkach finansowych 2012 rok będzie przebiegał prawdopodobnie pod znakiem zmienności, ze względu na brak oznak szybkiego zniknięcia niepewności dotyczącej wzrostu i ryzyka w strefie euro, uważa Simony Paravani, globalny dyrektor inwestycyjny, HSBC Global Asset Management. Jego zdaniem skrajny scenariusz polegający na nieuporządkowanym rozpadzie strefy euro jest wysoce nieprawdopodobny. Rozwiązanie kryzysu w strefie wymaga czasu: nie miesięcy, lecz lat. Proces ten nieuchronnie napotka na problemy, które mogą z kolei wywołać dalsze napięcia na rynkach finansowych i w gospodarce realnej.
Paravani jest zdania, że mimo zmienności i znacznej niepewności warto spojrzeć na inwestowanie w dłuższej perspektywie. Niezależnie od tego, czy mówimy inwestowaniu z myślą o emeryturze, czy o kształceniu dzieci, horyzont ten rozciąga się często na więcej niż dekadę, więc nie powinniśmy się skupiać na krótkoterminowej zmienności, a na zdolności portfeli inwestycyjnych do osiągnięcia zakładanych celów w dłuższym okresie. Inny ważny wymiar dłuższej perspektywy dotyczy natomiast możliwości, jakie niedawna wyprzedaż na rynkach otworzyła przed inwestorami długoterminowymi. Wyceny wielu ryzykownych aktywów – od akcji po obligacje przedsiębiorstw – nadal wyglądają bardzo atrakcyjnie. Choć atrakcyjne wyceny nie stanowią dzisiaj gwarancji, że jutro nie staną się one jeszcze atrakcyjniejsze, prawdą jest, że na przestrzeni cyklu życia inwestycji „niski” punkt wejścia wiąże się zazwyczaj z wyższą długoterminową stopą zwrotu.
W ujęciu praktycznym spojrzenie w dłuższej perspektywie przekłada się na cztery kwestie, mówi Paravani. Po pierwsze, biorąc pod uwagę zarówno bezwzględne, jak i względne wskaźniki wyceny, wydaje się właściwe rozważyć utrzymanie preferencji dla rynków akcji. Choć w poszczególnych krajach i regionach istnieją interesujące możliwości, najważniejsze jest zapewnienie ekspozycji portfeli na akcje, natomiast podział między regiony lub kraje może być zagadnieniem drugorzędnym.
Po drugie, połączenie podwyższonej zmienności z niskimi stopami procentowymi – pod tym względem w 2012 r. nie oczekujemy zmian – może na krótką metę sprzyjać obligacjom skarbowym rynków rozwiniętych, ale trudno jest tutaj dostrzec większy potencjał zysków. Wręcz przeciwnie – nieatrakcyjna wycena wraz z problemami z obsługą zadłużenia spowodują, że ta klasa aktywów napotka trudności w perspektywie średnioterminowej. Dlatego też jeżeli chodzi o instrumenty o stałym dochodzie, bardziej interesującym kompromisem między ryzykiem a stopą zwrotu wydają się obligacje przedsiębiorstw, zwłaszcza wysokodochodowe.
Po trzecie, zwrot w stronę aktywów „bezpiecznych”, który obserwowaliśmy w III kwartale ubiegłego roku, pogorszył wyniki niektórych walut rynków wschodzących – real brazylijski i rand południowoafrykański straciły ponad 15% w stosunku do dolara USA. Niezależnie od tych zawirowań pozostaje wiele argumentów za długoterminową aprecjacją walut rynków wschodzących, a sprzyjać jej będą zarówno wycena, jak i dobre fundamentalne wskaźniki makroekonomiczne. W związku z tym nadal uważamy za korzystne utrzymywanie znaczącej ekspozycji na waluty rynków wschodzących za pośrednictwem lokalnych instrumentów udziałowych i dłużnych.
W końcu, krytycznym elementem pomyślnych inwestycji pozostaje dywersyfikacja, zwłaszcza biorąc pod uwagę zmienność i niepewne perspektywy na 2012.
Podsumowując, w 2012 r. zespół inwestycyjny z HSBC Global AM spodziewa się znacznej zmienności na rynkach finansowych, ale i atrakcyjnych możliwości dla inwestorów. Innymi słowy, wynik końcowy może być zadowalający, ale droga do niego będzie nadal bardzo wyboista.
Krzysztof Peć,
Analizy Online
Reklama
17.02.2012



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania