Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

Szokujące pierwsze dane o odpływach z funduszy

03.04.2020 | Wojciech Kiermacz
Źródło: Shutterstock.com
Pierwsze TFI podają informacje o bilansie sprzedaży w marcu. Z Santander TFI odpłynęło netto ponad 4 mld zł, głównie z dwóch funduszy obligacji korporacyjnych. Skala spadku aktywów była bardzo duża również w Millennium TFI 

Po najszybszych w historii spadkach na giełdzie – odpływów z funduszy można było się spodziewać. Jednak skala jest zaskakująca i bezprecedensowa w historii naszego rynku. Z dwóch funduszy Santander TFI – Santander Prestiż Obligacji Korporacyjnych i Santander Obligacji Korporacyjnych wypłacono w sumie 3,2 mld zł netto (kolejno 2,1 i 1,2 mld zł). Gdy dołożymy do tego ujemny wynik zarządzania, w obydwu przypadkach mówimy o skurczeniu aktywów o około połowę. Duża skala spadków, choć istotnie mniejsza, miała miejsce również w funduszach Millennium TFI – Millennium Obligacji Klasyczny (-0,4 mld zł) oraz Millennium Obligacji Korporacyjnych (-0,3 mld zł).
 
Aktywa

Drastyczny spadek aktywów to efekt kryzysu na rynkach spowodowanego rozszerzającą się pandemią COVID-19. Ryzyko wielotygodniowego zamrożenia gospodarek położyło się cieniem na globalnych rynkach akcji, ale i obligacji Dlaczego, według nas, doszło aż do takich odkupień?

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

  • Tzw. sell-off na rynku obligacji korporacyjnych na świecie pociągnął wyceny w dół. W przypadku niektórych papierów przecena sięgała kilkudziesięciu procent.
  • Krajowe fundusze obligacji korporacyjnych, które stosują rynkową wycenę aktywów na bieżąco uwzględniały sytuację w cenie jednostki, co potęgowało negatywne emocje wśród inwestorów – efekt kuli śnieżnej.
  • Inwestorzy w Polsce nigdy wcześniej na taką skalę nie mieli ulokowanych środków w funduszach obligacji korporacyjnych. Przykładowo podczas poprzedniego kryzysu z 2008 roku, kiedy spadki na rynku high yield również były imponujące, w ofercie krajowych TFI praktycznie nie było funduszy o takim profilu, szczególnie takich stosujących wycenę rynkową.

Jesteśmy przekonani, że temat odpływów z funduszy będzie najbardziej gorącym w nadchodzących dniach. I choć spodziewamy się, że skala w ujęciu wartościowym i procentowym będzie rekordowa, to uwagę trzeba zwrócić również na inny, w tym przypadku kluczowy aspekt. Utrzymanie płynności, czyli procedowanie wszystkich zleceń bez zawieszenia odkupień, w funduszach obligacji korporacyjnych przy tym poziomie odpływów to sytuacja bezprecedensowa. Należy podkreślić, że nawet w pamiętnym październiku 2008 roku odpływy były niższe, bo sięgały maksymalnie 30-40% aktywów. Tamten kryzys był jednak rozłożony w czasie na wiele miesięcy, a ten przetoczył się praktycznie przez 2 dekady marca.

– Spadki wyceny aktywów w okresie największych zawirowań rynkowych związanych z pandemią, podobnie jak sama zmienność w tym okresie, była zjawiskiem absolutnie wyjątkowym, bez precedensu. Nasze fundusze w tej trudnej sytuacji poradziły sobie. Wszystkie umorzenia zostały obsłużone, a zarządzający działają efektywnie i stale szukają możliwości do dalszego budowania portfela. To, co wydarzyło się w marcu jest dowodem na to, że potrafimy zarządzać ryzykiem inwestycyjnym. Kluczem było właściwe zarządzanie płynnością funduszy i odpowiednia dywersyfikacja. Zarządzający mieli w marcu „pełne ręce roboty” niemniej jednak potrafiliśmy zachować pełną kontrolę. Co więcej, pomimo konieczności pozyskania bardzo dużych środków, aktualne portfele funduszy nadal posiadają płynne aktywa.

– Mamy nadzieję, że wraz  z informacjami o wsparciu banków centralnych, o kolejnych bezprecedensowych rządowych programach wsparciowych,  wraz z wygasaniem  epidemii w Chinach i być może w kolejnych krajach – inwestorzy i nasi klienci zobaczą w obecnych poziomach wycen okazję do zakupów, nie zaś zagrożenie dalszymi spadkami cen – komentuje Santander TFI.

Fundusze dłużne Santandera, podobnie zresztą jak Millennium, inwestują w obligacje korporacyjne, które są aktywnie handlowane (tak jak np. akcje) i na bieżąco odzwierciedlają kondycję emitenta. Takie metody wyceny, które na rynkach zagranicznych są standardem, a do których od ponad roku zachęca Komisja Nadzoru Finansowego, w Polsce wciąż stosuje tylko część funduszy. W efekcie fundusze Santandera i Millennium odnotowały w marcu stratę nawet o kilka punktów procentowych wyższą niż te, które wyceniają obligacje powszechną metodą efektywnej stopy procentowej. W tym drugim wypadku wykres jednostki jest „przyjemny dla oka” przynajmniej do czasu, aż TFI nie zdecyduje się przeszacować papierów, dostosowując ich cenę do kondycji emitenta.

Kolejnych danych o aktywach i bilansie sprzedaży z innych TFI, należy spodziewać się już w poniedziałek.

TAGI:

fundusze dłużne polskie korporacyjneMillennium TFISantander TFI

zobacz także

↑ na górę