Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

Koronawirus testuje fundusze dłużne

20.03.2020 | analizy.pl
Mijają dwa tygodnie ogromnych turbulencji na rynkach kapitałowych, w tym na rynku długu. Licząc do 19 marca niemal wszystkie fundusze dłużne są pod kreską. Niektóre (szczególnie inwestujące na rynku high yield oraz rynkach wschodzących) nawet duże kilkanaście procent

Po okresie paniki, wywołanej obawami o wzrost ryzyka kredytowego, która odbiła się na niemal wszystkich typach obligacji (łącznie ze skarbowymi), ostatnie dni przyniosły lekką poprawę nastrojów. A przynajmniej ich stabilizację, mocno wyczekiwaną przez inwestorów. Trudno jednak dziś ocenić, czego się spodziewać w najbliższym czasie. Na ile pomogą pakiety ratunkowe rzucane przez kolejne rządy i banki centralne w celu wsparcia gospodarek i uspokojenia sytuacji na rynku papierów dłużnych. – Nie ma w tym momencie innego rozwiązania niż interwencja na rynku wtórnym banków centralnych lub innych powołanych do tego agend międzynarodowych. Gwałtowna wyprzedaż obligacji skarbowych obniżałaby bowiem skuteczność wszelkich innych działań podejmowanych przez rządy i banki centralne – uważa Mikołaj Stępniewski, zarządzający z Investors TFI. – Zakładając ich skuteczność, spodziewamy się ustabilizowania wycen funduszy inwestujących w obligacje skarbowe – dodaje.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

A jakie to działania?
  • 15 marca Amerykański Bank Centralny (Fed) obniżył stopy procentowe oraz rezerwę obowiązkową banków do zera i ustanowił program skupu aktywów o wartości 700 mld dolarów (500 mld na obligacje rządowe, a 200 na papiery dłużne zabezpieczone kredytami hipotecznymi);
  • 17 marca Bank Anglii obniżył główną stopę procentową z 0,75% do 0,25%;
  • Europejski Bank Centralny (EBC) ogłosił program skupu aktywów o dodatkowe 750 mld EUR do końca roku (zarówno obligacje skarbowe jak i papiery korporacyjne). Działania te przyniosły wzrosty cen obligacji ze strefy EURO. Uruchomiona ma także zostać kolejna transza pożyczek dla sektora bankowego oraz pożyczek dla podmiotów najbardziej dotkniętych koronawirusem głównie małych i średnich firm;
  • Narodowy Bank Polski uruchomił operacje repo na ponad 7 mld zł (zapewniając płynność instytucjom posiadającym obligacje skarbowe) oraz rozpoczął cykl skupu obligacji skarbowych z rynku wtórnego. Na początek 19 marca skupił papiery o stałym oprocentowaniu za 2,7 mld zł, nieco uspokajając sytuację na rynku papierów skarbowych. Zdaniem Stępniewskiego działania te zdejmują presję z silnie przecenionych ostatnio tzw. WZ-tek, których wyprzedaż w największym stopniu tłumaczy ostatnie wyniki funduszy obligacyjnych. Równocześnie NBP zapowiedział wprowadzenie kredytu wekslowego, który ma umożliwiać refinansowanie kredytów udzielanych przez banki komercyjne podmiotom sektora niefinansowego. Pobudzeniu płynności sektora bankowego ma służyć także obniżenie stopy rezerwy obowiązkowej, jakie banki komercyjne muszą zdeponować w NBP (z 3,5% do 0,5%);
  • We wtorek 17 marca Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe po raz pierwszy od 5 lat. Stopa referencyjna została obniżona z poziomu 1,5% do 1,0%. Rynek spodziewał się obniżki już wcześniej, w efekcie mocno spadł WIBOR (WIBOR 3M z 1,7% do 1,22%, podobnie WIBOR 6M – do 1,21). To oznacza niższe koszty odsetkowe emitentów długu, ale i niższe kupony dla posiadaczy obligacji. Ponad 90% papierów korporacyjnych notowanych na Catalyst opiera się o zmienny kupon uzależniony od WIBOR (3 lub 6 mies.).
WIBOR

 
Większość tych działań ma za zadanie zwiększenie płynności na rynkach, która praktycznie zanikła na skutek rekordowych odpływów. W siedem dni do środy z funduszy i ETF-ów inwestujących na rynku długu odpłynęło rekordowe 109 mld USD. Odpływy dotknęły nie tylko funduszy inwestujących w tzw. obligacje high yield, ale także obligacje korporacyjne czy skarbowe. Inwestorzy wyprzedawali obligacje przedsiębiorstw w sposób wręcz niekontrolowany i po historycznie bardzo niskich cenach. Liczyła się tylko gotówka.

W okresie ostatnich 2 tygodni najmocniej straciły fundusze inwestujące na rynkach wschodzących, w obligacje high yield, a także te, które inwestują w obligacje notowane na aktywnych rynkach (dzięki temu kondycja emitentów tych obligacji jest na bieżąco odzwierciedlana w wycenie jednostki uczestnictwa).

​Od 9 do 19 marca fundusze polskich papierów dłużnych uniwersalne straciły średnio -1,0%, obligacji korporacyjnych -2,1%, obligacji długoterminowych -2,6%, dłużne globalne -7,4%, a dłużne globalne korporacyjne -9,2%.

Nie wszystkie aktywa mają jednak rynkową wycenę i nie na wszystkich instrumentach były zawierane transakcje. W efekcie wyniki funduszy pełne papierów wycenianych tzw. metodą efektywnej stopy zwrotu w rzeczywistości mogą być nieco gorsze niż te oficjalne. Jeśli część emitentów wpadnie w kłopoty, inwestorów może czekać „niespodzianka”.

Na pytanie czy zatem warto teraz umarzać jednostki nie ma łatwej odpowiedzi. Jak podpowiadają eksperci  Santander TFI zależy to od decyzji inwestującego. „Szczególnie osoby o większej awersji do ryzyka chcielibyśmy przestrzec przed gwałtownymi działaniami. Sprzedaż  obligacji korporacyjnych przy kilkuprocentowych spadkach, oznacza zrealizowanie dużej straty. Może się okazać, że czas potrzebny na odrobienie strat wynikających z ruchów podyktowanych paniką, zakładając inwestycje tylko w aktywa obarczone dużo mniejszym ryzykiem, może zająć wiele lat.”

TAGI:

fundusze dłużnekoronawiruswyniki inwestycyjne

Popularne


zobacz także

↑ na górę