Szybkie zyski - szybkie straty, czyli ryzyko w inwestycjach
Jakie wnioski może wyciągnąć długoterminowy inwestor z tego co wydarzyło się od lutego ubiegłego roku?
Od marca ubiegłego roku mamy hossę na rynkach akcji, obligacji i surowców. Większość rynków pozwoliła całkiem nieźle zarobić, choć oczywiście stopy zwrotu są zróżnicowane. Obligacje dały zyski od kilku do kilkunastu procent, surowce od kilkunastu do kilkudziesięciu procent, a poszczególne akcje od kilkunastu do nawet kilku tysięcy procent, ale można również znaleźć akcje, które są poniżej marcowych minimów. Pytanie jakie wnioski może wyciągnąć długoterminowy inwestor z tego co wydarzyło się od lutego ubiegłego roku?
Reklama
Po pierwsze nieprzewidywalność rynków i zdarzeń, które mogą odmienić sytuację na rynkach. Panika z pierwszej połowy marca pojawiła się ponieważ epidemia, a dokładniej lockdowny, czyli sposób walki z epidemią, który jest czymś bardzo kosztownym dla gospodarki, pojawił się po raz pierwszy. Był to wstrząs nie tylko dla przedsiębiorców, ale również dla inwestorów. Niepewność i strach spowodowały gwałtowną ucieczkę od bardziej ryzykownych inwestycji, co okazało się najgorszą możliwą reakcją, bo kolejne miesiące przyniosły wzrosty na niemal wszystkich tych aktywach. W pierwszej połowie marca spadały nie tylko ceny akcji i surowców, ale również większości obligacji, co mocno przestraszyło inwestorów lokujących swoje pieniądze w funduszach dłużnych. To doświadczenie powinno nauczyć nas dwóch rzeczy. Po pierwsze nie jesteśmy w stanie przewidzieć, kiedy po raz kolejny pojawi się wstrząs w gospodarce i na rynkach, który wywoła panikę. W perspektywie kolejnych dwudziestu lat pojawi się niemal na pewno, warto więc mieć tak zbudowany portfel, by gwałtowne wahania cen nie zachęcały nas do podejmowania emocjonalnych decyzji. Po drugie faza paniki jest zazwyczaj dobrą okazją do rozpoczęcia długoterminowej inwestycji.
Druga inwestycyjna mądrość, to fakt, że nie doszacowujemy ryzyka zawartego w inwestycjach, które w przeciętnych warunkach wyglądają na bezpieczne. Skala spadków cen jednostek funduszy inwestujących w obligacje był szokiem dla wielu inwestorów i skłonił ich do zrealizowania strat. Wydaje się, że tu podstawowym czynnikiem, który wywołał takie reakcje było zaskoczenie. Pomimo, że instytucje zarządzające takimi funduszami mówią wprost o ryzyku inwestycyjnym, to dla znacznej części inwestorów są to nic nie znaczące „teoretyczne rozważania” dopóki nie przekonają się o tym na własnej skórze. Druga lekcja polega więc na tym, by zapoznać się z poziomem ryzyka przypisanym do danego funduszu, zanim to ryzyko się zmaterializuje.
Trzeci wniosek dotyczy inwestycyjnych okazji. Tak dramatyczne wydarzenia jak epidemia koronawirusa z jednej strony tworzą zagrożenia, ale równocześnie stwarzają szanse, które nie pojawiłyby się w przeciętnych okolicznościach. Stopy zwrotu liczone w tysiącach procent w przypadku spółek, które skorzystały na tym, że nagle popyt na ich wyroby wzrósł kilku lub kilkunastokrotnie nie byłyby możliwe, gdyby w gospodarce nie pojawił się czynnik o nazwie covid-19. Jednak uzyskanie takich stóp zwrotu wymagało przewidzenia rozwoju wydarzeń i właściwego doboru spółek. Łatwo było zaangażować się w spółki, które miały zdecydowanie poprawić wyniki ze względu na epidemię, a potem okazało się, że tylko miały, a na pewno nie poprawiły wyników w takim stopniu na jaki liczyli inwestorzy. To co działo się od marca na rynkach finansowych mógłbym określić jako ruchy tektoniczne. Część branż zapadła się, część została wyniesiona na szczyty, które w innych okolicznościach byłyby nie do osiągniecia.
Na skutek działań rządów i banków centralnych na rynkach akcji pojawiły się nowe kapitały i nowi inwestorzy. To doprowadziło do sytuacji, gdy pojawiają się kolejne mody inwestycyjne. Taką modą stało się wyciskanie „krótkiej sprzedaży”, czyli kupowanie spółek, na których były otwarte duże krótkie pozycje. Sztandarowy przykład to oczywiście spółka notowana na amerykańskiej giełdzie GameStop.
Akcje spółki w krótkim czasie wzrosły o ponad 1400, by potem od maksymalnych notowań szybko stracić ponad 80%. To co wydarzyło się na tej spółce było możliwe dzięki „rozgrzaniu” rynku i dużemu udziałowi inwestorów indywidualnych. Przebieg notowań powinien również uświadomić inwestorom jak duże ryzyko jest związane z inwestowaniem w spółki, których kursy zmieniają się nie na skutek zmian fundamentalnych dotyczących poprawy ich wyników, a jedynie spekulacji, która działa jak piramida finansowa, gdzie zawsze ci, którzy wejdą do niej za późno ponoszą straty.
Obecnie zarówno na rynkach akcji, jak również obligacji można znaleźć aktywa, które wycenione są bardzo optymistycznie, czyli drogo. Ciągły napływ kapitałów powoduje, że na rynkach tworzą się kolejne mody, które przykuwają uwagę inwestorów i kuszą trzycyfrowymi stopami zwrotu. Jeżeli ktoś chciałby przyłączyć się do takiej mody to zalecałbym uwzględnienie odpowiedniego poziomu ryzyka dla tej inwestycji.
Każda inwestycja na rynkach finansowych obarczona jest ryzykiem. Bardzo często w fazie rynkowej euforii pojawiają się wyceny, które trudno uzasadnić czynnikami fundamentalnymi i dotyczy to zarówno rynku akcji jak i obligacji. Dla przeciętnego inwestora, który nie śledzi codzienni zmian notowań, takie spektakularne wzrosty, a potem spektakularne spadki są praktycznie nie do przewidzenia, a tym bardzie nie do wykorzystania. To co powinno znamionować długoterminowe inwestowanie to dywersyfikacja ryzyka, czyli podział inwestycji na różne klasy aktywów, ale również nie stawianie wszystkiego na jedną kartę w przypadku wybranej klasy aktywów i akceptowanie zmienności stóp zwrotu i budowanie portfela w perspektywie kilku lat. Doniesienia na temat rekordowych stóp zwrotu na poszczególnych akcjach nie powinny zmieniać naszej strategii. Większość spółek, która dziś przykuwa uwagę spekulantów, wcześniej czy później zanotuje głębokie straty. Oczywiście dotyczy to przede wszystkim tych spółek, których wzrost nie jest poparty poprawą wyników finansowych.
Z punktu widzenia indywidualnego inwestora znacznie lepszą strategią niż próba skorzystania na przejściowych modach jest wybranie portfela funduszy i stopniowe dokupowanie jednostek w miarę upływu czasu. Zapewne nie zarobimy kilku tysięcy procent, ale również nie stracimy 80% w ciągu kilku tygodni, czy nawet dni.
15.02.2021
Źródło: azrin_aziri / Shutterstock.com




Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania