Sebastian Buczek o tym, kto wygra na koronawirusie [LIVE]
Spodziewamy się cofnięcia na rynku akcji w najbliższych tygodniach, ale na koniec roku WIG powinien być wyżej niż obecnie – mówi Sebastian Buczek, prezes zarządu Quercus TFI, w rozmowie z Robertem Stanilewiczem
Reklama
- W wielu funduszach, w tym Quercus TFI, w marcu doszło do bardzo wysokich umorzeń. Jak jest w kwietniu?
– Kwiecień jest zdecydowanie lepszy. Marzec faktycznie był bardzo trudny dla całej branży TFI, kiedy to z funduszy inwestycyjnych odpłynęło ponad 20 mld złotych.
- Co sądzi Pan o zachowaniu klientów w tym okresie i jakie płyną z niego doświadczenia?
– Tego typu zdarzenie, mam nadzieję, jest bardziej przypadkowe niż powtarzalne. Widać, że rynek obligacji skarbowych odzyskał płynność i dobrą kondycję po interwencjach NBP. Jeśli chodzi o rynek obligacji korporacyjnych, to wydaje się, że takim elementem przełomowym będą zakupy dłużnych instrumentów korporacyjnych przez PFR. Zakładamy, że w najbliższych tygodniach pierwsze operacje tego typu zostaną przeprowadzone i poprawi to atmosferę na tym rynku. Pozytywne jest to, że większość spółek emitujących obligacje nie ma problemów ze spłatą zadłużenia. Plusem jest także to, że ta sytuacja miała miejsce przed wypłatą dywidend. Duże zyski wypracowane w 2019 roku zostały w firmach i posłużą w tej chwili na działalność bieżącą i obsługę zadłużenia.
- PFR chce skupić obligacje korporacyjne o ratingu inwestycyjnym. Jest to niewielka część rynku jeśli chodzi o obligacje, w które inwestują fundusze inwestycyjne.
– To jest z jednej strony kwestia psychologii, a z drugiej realnych pieniędzy, które mogą pojawić się na rynku korporacyjnych instrumentów dłużnych. Nikt nie oczekuje, że PFR będzie skupować instrumenty inne niż zadeklarował. Samo pojawienie się tego popytu na rynku powinno zdecydowanie poprawić jego płynność i notowania obligacji korporacyjnych, które w marcu podlegały znacznej presji. Jestem pozytywnie nastawiony do tej interwencji.
- Jakie są przewidywania analityków Quercus TFI co do przyszłości giełdy?
– Trzeba przyjąć jakiś scenariusz bazowy. Naszym zdaniem tym scenariuszem bazowym jest to, że mieliśmy do czynienia z krachem, czyli bardzo gwałtowną i olbrzymich rodzajów korektą, ale w długoterminowym wzrostowym trendzie. Nie twierdzimy, że z tego krachu rynki wyjdą w kształcie litery V, natomiast uważamy, że w tej chwili jesteśmy w trakcie odbicia. W przeciągu kilku najbliższych tygodni powinniśmy jednak obserwować cofnięcie rynków, które będzie w głównej mierze wynikało z danych płynących z realnej gospodarki oraz poszczególnych spółek. Dopiero po tym, naszym zdaniem, jest możliwe, żeby rynki rozpoczęły spokojniejszy i bardziej rozłożony w czasie trend wzrostowy. Czynnikami ryzyka pozostają przede wszystkim wolniejszy spadek liczby zachorowań niż powszechnie się oczekuje oraz możliwa druga fala jesienią lub zimą.
- Czy uważa Pan, że indeks WIG w perspektywie 3-6 miesięcy będzie wyżej, czy niżej niż dzisiaj?
– Wygodniej jest mi mówić, o końcu roku, gdyż taki cykl jest dla nas najważniejszy przy rozliczaniu się z klientami. W naszej ocenie jest duża szansa na to, żeby koniec roku był dla warszawskiej giełdy lepszy i żebyśmy znaleźli się na poziomie wyższym niż dzisiaj.
16.04.2020
Źródło: analizy.pl



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania