Droga ropa znów straszy rynki, Korea traci impet
Droga ropa psuje nastroje na rynkach. Efekt? Globalna wyprzedaż obligacji, spadki na rynkach wschodzących i gwałtowna korekta w Korei Południowej.
Baryłka Brent w piątek rano kosztowała ponad 107 USD, po wzroście o 1,7 proc. W ujęciu tygodniowym Brent zyskała niemal 6 proc., a amerykańska WTI ponad 7 proc. Powód jest ten sam od wielu tygodni: wojna z Iranem, niepewność wokół kruchego rozejmu i wciąż ograniczony ruch przez cieśninę Ormuz. Iran informował, że od środy wieczorem przez cieśninę przepłynęło ok. 30 statków, ale przed wojną typowy dzienny poziom wynosił ok. 140 jednostek.
Reklama
Zjednoczone Emiraty Arabskie próbowały namówić Arabię Saudyjską, Katar i inne państwa regionu do skoordynowanej odpowiedzi militarnej na irańskie ataki, ale bezskutecznie.
ZEA pod koniec kwietnia ogłosiły wyjście z OPEC i OPEC+, co było dużym ciosem dla grupy producentów ropy i jej faktycznego lidera, czyli Arabii Saudyjskiej. Przed wojną z Iranem ZEA pompowały ok. 3,4 mln baryłek ropy dziennie, czyli ok. 3 proc. światowej podaży. Emiraty przyspieszają też projekt rurociągu pozwalającego zwiększyć eksport ropy przez Fujairah z pominięciem cieśniny Ormuz. Reuters wskazuje, że obecny Abu Dhabi Crude Oil Pipeline ma przepustowość do 1,8 mln baryłek dziennie, a nowy projekt ma podwoić możliwości eksportowe przez ten szlak.
Wyższe ceny energii oznaczają wyższe koszty transportu, importu i produkcji, a więc większą presję na banki centralne. W piątek rentowność amerykańskich 2-latek wzrosła do 4,07 proc., a 10-latek do 4,54 proc. To poziomy bliskie najwyższych od około roku. W strefie euro rentowność niemieckich 10-latek sięgnęła 3,1 proc., a brytyjskich 10-latki przekroczyły 5 proc. Rentowność 30-letnich japońskich obligacji skarbowych znalazła się powyżej 4 proc. po raz pierwszy od 1999 r. Rentowność 20-latek wzrosła do najwyższego poziomu od 1996 r., a 40-latek do rekordu od momentu ich wprowadzenia w 2007 r.
Indeks MSCI Emerging Markets spadł o 2,2 proc., najmocniej od ponad sześciu tygodni. Koszyk walut rynków wschodzących stracił 0,2 proc., a pod największą presją znalazły się m.in. tajski baht i południowokoreański won. Dla wielu gospodarek EM wyższe ceny energii oznaczają pogorszenie bilansu handlowego i ryzyko inflacyjne.
Spadki zaliczyła giełda w Korei Południowej. To rynek, który w ostatnich miesiącach był jednym z największych beneficjentów globalnej hossy na AI i półprzewodnikach. W piątek KOSPI najpierw przebił symboliczny poziom 8000 pkt, ale później gwałtownie zawrócił. Indeks zamknął dzień spadkiem o 6,1 proc., a w trakcie sesji tracił nawet 7,6 proc. Samsung Electronics spadł o 8,6 proc., a SK Hynix o 7,7 proc. Z blisko 90-proc. zwyżki KOSPI od początku roku do czwartku dwie trzecie wygenerowały Samsung i SK Hynix.
Skala odpływu kapitału była duża. Według Bloomberga inwestorzy zagraniczni sprzedali w piątek akcje z KOSPI netto za 5,6 bln wonów, czyli ok. 3,7 mld USD. W całym tygodniu odpływ sięgnął 14,3 bln wonów. Mimo piątkowej przeceny indeks zakończył tydzień w okolicach zera, co pokazuje, jak mocna była wcześniejsza fala wzrostowa.
Na spadki nałożył się wątek Samsunga. Związek zawodowy spółki sygnalizował, że rozmowy z firmą mogą zostać wznowione dopiero po 7 czerwca, co rynek odczytał jako ryzyko przedłużenia sporu pracowniczego. Samsung i SK Hynix odpowiadają za prawie połowę KOSPI, a popularność lewarowanych ETF-ów opartych na tych spółkach wzmacnia wahania. Barclays szacuje, że piątkowy rebalancing takich produktów mógł odpowiadać za ok. 17 proc. dziennego obrotu na SK Hynix i 10 proc. na Samsungu.
15.05.2026
Źródło: ktsdesign / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania