Stabilny wzrost, czyli rynek akcji przy mniejszym ryzyku
Większość zarządzających funduszami uważa, że dobra passa na rynku długu dobiega końca, ze względu na wysokie ceny polskich papierów skarbowych.
Specjaliści oczekują jednak, że fundusze dłużne mogą utrzymać wysokie stopy zwrotu jeszcze przez kilka miesięcy tego roku. Jednocześnie zarządzający z coraz większym optymizmem patrzą na rynek akcji i spodziewają się dwucyfrowych wyników giełdy w tym roku. To jasny sygnał dla klientów TFI – nadchodzi czas funduszy akcyjnych.
Nie wszyscy są jednak gotowi, aby po jednym dobrym roku na giełdach, szybko przenieść środki z funduszy uważanych za bezpieczne, do najbardziej ryzykownych rozwiązań. Dla osób, które obawiają się ryzyka związanego z rynkiem akcji, dobrą propozycją wydają się być fundusze stabilnego wzrostu, które inwestują do 40% środków w akcje, a resztę w bardziej bezpieczne instrumenty np. z rynku długu.
Fundusze stabilnego wzrostu funkcjonują na polskim rynku od kilkunastu lat. Najstarszy z nich PKO Stabilnego Wzrostu FIO rozpoczął działalność w styczniu 1998 r. Tego typu fundusze zostały utworzone specjalnie z myślą o inwestorach, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z rynkiem. Swoją konstrukcją, oferują łagodne przejście z instrumentów dłużnych, do bardziej ryzykownych rozwiązań. Jeszcze kilka lat temu cieszyły się dużą popularnością. W 2007 r. aktywa w nich zgromadzone sięgały 27 mld zł i była w nich ulokowana co piąta złotówka klientów TFI. Po krachu na rynkach akcji w 2008 r. klienci zobaczyli, że tego typu rozwiązania nie chronią przed stratami i zaczęli masowo wypłacać środki. Odwrót od funduszy stabilnego wzrostu trwa do dziś, w zeszłym roku klienci TFI wypłacili z tej grupy -1,6 mld zł netto.
Nie wszyscy są jednak gotowi, aby po jednym dobrym roku na giełdach, szybko przenieść środki z funduszy uważanych za bezpieczne, do najbardziej ryzykownych rozwiązań. Dla osób, które obawiają się ryzyka związanego z rynkiem akcji, dobrą propozycją wydają się być fundusze stabilnego wzrostu, które inwestują do 40% środków w akcje, a resztę w bardziej bezpieczne instrumenty np. z rynku długu.
Fundusze stabilnego wzrostu funkcjonują na polskim rynku od kilkunastu lat. Najstarszy z nich PKO Stabilnego Wzrostu FIO rozpoczął działalność w styczniu 1998 r. Tego typu fundusze zostały utworzone specjalnie z myślą o inwestorach, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z rynkiem. Swoją konstrukcją, oferują łagodne przejście z instrumentów dłużnych, do bardziej ryzykownych rozwiązań. Jeszcze kilka lat temu cieszyły się dużą popularnością. W 2007 r. aktywa w nich zgromadzone sięgały 27 mld zł i była w nich ulokowana co piąta złotówka klientów TFI. Po krachu na rynkach akcji w 2008 r. klienci zobaczyli, że tego typu rozwiązania nie chronią przed stratami i zaczęli masowo wypłacać środki. Odwrót od funduszy stabilnego wzrostu trwa do dziś, w zeszłym roku klienci TFI wypłacili z tej grupy -1,6 mld zł netto.
Tymczasem fundusze stabilnego wzrostu potrafią przynosić inwestorom bardzo przyzwoite stopy zwrotu. W zeszłym roku średni wynik tego typu rozwiązań wyniósł +11,7%, a w 2009 roku +15,5%. Fundusze stabilnego wzrostu co prawda osiągają niższe stopy zwrotu od rozwiązań akcyjnych, ale z drugiej strony ich zyski są, mogą być znacznie wyższe od tych uzyskiwanych z depozytów, czy funduszy dłużnych. Dodatkowo wiążą się z o wiele niższym ryzykiem niż fundusze inwestujące głównie na rynku akcji.
Produkty z tej kategorii co do zasady inwestują ok. 30% portfela w akcje. Ich udział może sięw zmieniać w określonym dla każdego funduszu osobno przedziale. Zarządzający mają więc pewne możliwości reagowania na zmiany koniunktury na rynku, w okresie spodziewanych wzrostów - nieco zwiększać zaangażowanie w akcje, a w czasie spadków - zmniejszać.
Tradycyjnie wśród wielu rozwiązań nie wszystkie zasługują na zainteresowanie. Między innymi kluczowe jest czy zarządzający sprawnie zarządzają nie tylko częścią akcyjną, ale i częścią dłużną portfela. Mieliśmy już na rynku przypadek, gdy jeden z funduszy właśnie dzięki świetnie zarządzanej części dłużnej deklasował niejeden fundusz z wysokim udziałem akcji. Pomocne w wyborze efektywnego rozwiązania mogą być ratingi Analiz Online. Warto dobrze przemyśleć wybór funduszu. W ciągu ostatnich 10 lat, najlepsze rozwiązanie z grupy stabilnego wzrostu zarobiło +117,2% podczas gdy najsłabszy z nich zyskał jedynie +47,3%, czyli o prawie -70 pkt proc. mniej.
Fundusze inwestycyjne
Puls rynku
17.01.2013
Źródło: Miha Creative / Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania