W co inwestować? – prognozy Pioneer Pekao TFI
Kryzys finansowy dobiegł końca – wracamy do normalności – uważa Peter Bodis z Pioneer Pekao TFI. - Po sześciu latach chudych, oczekujemy kolejnych 6 lat dobrych. W tym roku nie spodziewamy się silnego wzrostu – będzie to okres przejściowy. Najważniejsze, że mamy za sobą punkt zwrotny, zmianę koniunktury gospodarczej ze spowolnienia w stronę ożywienia – dodaje.
Poprawa sytuacji we wszystkich największych gospodarkach świata przełoży się przede wszystkim na rynek akcji. Ryzyko w postaci ograniczenia programu wsparcia gospodarki ze strony amerykańskiego Fed będzie miało jedynie tymczasowy wpływ na notowania światowych indeksów. Motorem napędowym rynku akcji pozostanie poprawa w globalnej gospodarce, która przełoży się na kondycję finansową spółek. – To że Fed zamierza ograniczyć program QE3 jest dobrym sygnałem. Największy bank centralny spodziewa się poprawy w gospodarce. Pierwsze sygnały widać już teraz m.in. na rynku pracy czy rynku nieruchomości – uważa Peter Bodis.
Sprawdź wyniki funduszy akcji amerykańskich.
Jego zdaniem najlepsze perspektywy mają przed sobą rynki europejskie. Spowolnienie na Starym Kontynencie trwało dłużej niż za oceanem. Wyniki finansowe spółek dopiero ulegają poprawie. Dla porównania poziom marż w USA jest bardzo wysoki, a spółki z Wall Street notowały już poprawę wyników. Peter Bodis wierzy jednak w oba rynki, ale jego zdaniem europejskie indeksy wypracują wyższe stopy zwrotu niż amerykańskie.
Sprawdź wyniki funduszy zagranicznych akcji europejskich rynków rozwiniętych.
Dobra koniunktura na rynku akcji powinna utrzymać się dopóty, dopóki największe banki centralne (w tym Fed) utrzymają rekordowo niskie stopy procentowe. W drugiej połowie 2014 r. inwestorzy mogą już uwzględniać ewentualną podwyżkę kosztu pieniądza w USA.
Na GPW ważnym czynnikiem ryzyka będzie kwestia OFE. Jeśli podaż ze strony funduszy emerytalnych okaże się duża, polskie indeksy mogą notować słabsze wyniki na tle zagranicy. Mimo to Peter Bodis uważa, że akcje sprzedawane przez OFE znajdą odbiorców. - Ożywienie w polskiej gospodarce jest silniejsze niż oczekiwaliśmy. Lepsze wyniki spółek na GPW powinny wywołać większy popyt na akcje, popyt który zniweluje zagrożenia wynikające ze zmian w funduszach emerytalnych – tłumaczy Peter Bodis.
Czas bezpiecznych aktywów dobiegł końca. Dlatego też na globalnym rynku długu zarządzający Pioneer Pekao TFI oczekują słabszej koniunktury. Jedyną realną alternatywą pozostają obligacje korporacyjne. Wraz z postępującym ożywieniem gospodarczym wzrośnie zdolność spółek do obsługi zadłużenia, pojawią się dodatnie przepływy pieniężne. Oznacza to, że inwestycja nawet w papiery bardziej ryzykownych emitentów stanie się opłacalna – ze względu na wysokie odsetki i niższe ryzyko w porównaniu do ubiegłego roku.
Peter Bodis preferuje rynek zagranicznych obligacji korporacyjnych. Polski Catalyst jest zdecydowanie za mało płynny. Dodatkowo, jakość długu przedsiębiorstw pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Dlatego zaznacza, że nad Wisłą preferuje inwestycje w zabezpieczone obligacje.
Poprawa sytuacji we wszystkich największych gospodarkach świata przełoży się przede wszystkim na rynek akcji. Ryzyko w postaci ograniczenia programu wsparcia gospodarki ze strony amerykańskiego Fed będzie miało jedynie tymczasowy wpływ na notowania światowych indeksów. Motorem napędowym rynku akcji pozostanie poprawa w globalnej gospodarce, która przełoży się na kondycję finansową spółek. – To że Fed zamierza ograniczyć program QE3 jest dobrym sygnałem. Największy bank centralny spodziewa się poprawy w gospodarce. Pierwsze sygnały widać już teraz m.in. na rynku pracy czy rynku nieruchomości – uważa Peter Bodis.
Sprawdź wyniki funduszy akcji amerykańskich.
Jego zdaniem najlepsze perspektywy mają przed sobą rynki europejskie. Spowolnienie na Starym Kontynencie trwało dłużej niż za oceanem. Wyniki finansowe spółek dopiero ulegają poprawie. Dla porównania poziom marż w USA jest bardzo wysoki, a spółki z Wall Street notowały już poprawę wyników. Peter Bodis wierzy jednak w oba rynki, ale jego zdaniem europejskie indeksy wypracują wyższe stopy zwrotu niż amerykańskie.
Sprawdź wyniki funduszy zagranicznych akcji europejskich rynków rozwiniętych.
Dobra koniunktura na rynku akcji powinna utrzymać się dopóty, dopóki największe banki centralne (w tym Fed) utrzymają rekordowo niskie stopy procentowe. W drugiej połowie 2014 r. inwestorzy mogą już uwzględniać ewentualną podwyżkę kosztu pieniądza w USA.
Na GPW ważnym czynnikiem ryzyka będzie kwestia OFE. Jeśli podaż ze strony funduszy emerytalnych okaże się duża, polskie indeksy mogą notować słabsze wyniki na tle zagranicy. Mimo to Peter Bodis uważa, że akcje sprzedawane przez OFE znajdą odbiorców. - Ożywienie w polskiej gospodarce jest silniejsze niż oczekiwaliśmy. Lepsze wyniki spółek na GPW powinny wywołać większy popyt na akcje, popyt który zniweluje zagrożenia wynikające ze zmian w funduszach emerytalnych – tłumaczy Peter Bodis.
Czas bezpiecznych aktywów dobiegł końca. Dlatego też na globalnym rynku długu zarządzający Pioneer Pekao TFI oczekują słabszej koniunktury. Jedyną realną alternatywą pozostają obligacje korporacyjne. Wraz z postępującym ożywieniem gospodarczym wzrośnie zdolność spółek do obsługi zadłużenia, pojawią się dodatnie przepływy pieniężne. Oznacza to, że inwestycja nawet w papiery bardziej ryzykownych emitentów stanie się opłacalna – ze względu na wysokie odsetki i niższe ryzyko w porównaniu do ubiegłego roku.
Peter Bodis preferuje rynek zagranicznych obligacji korporacyjnych. Polski Catalyst jest zdecydowanie za mało płynny. Dodatkowo, jakość długu przedsiębiorstw pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Dlatego zaznacza, że nad Wisłą preferuje inwestycje w zabezpieczone obligacje.
Kamil Koprowicz, młodszy analityk
Analizy Online
Rynek funduszy
Komentarze i prognozy
25.09.2013



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania