Odpalamy nowe analizy.pl! Start już wkrótce!

Czy to jest czas na zainwestowanie w fundusze małych i średnich spółek?

05.02.2020 | Rafał Bogusławski
Czy warto ryzykować swój kapitał w poszukiwaniu wyższych stóp zwrotu, niż z nisko oprocentowanych lokat? Próbując odpowiedzieć na to pytanie, warto rozważyć te czynniki, które mogą sprzyjać naszej inwestycji i te, które stanowią dla niej zagrożenie 

Niskie stopy procentowe, wysoka inflacja i słabnąca gospodarka. Taka mieszanka czynników makro stawia przed oszczędzającymi poważny dylemat. Wszyscy, którzy chcą chronić realną wartość swojego kapitału muszą podjąć decyzję, czy zgodzić się na oprocentowanie lokat, które nie pozwalają nawet na pokonanie inflacji, czy zdecydować się na bardziej ryzykowne inwestycje, które mogą przynieść stopy zwrotu zdecydowanie przekraczające poziom inflacji, ale równocześnie niosą ryzyko straty.

Zapisz się na Newsletter

Co zyskujesz?

Powiadomienia o ważnych wydarzeniach i nowościach rynkowych, najnowsze
oceny i raporty oraz zawsze aktualną listę TOP5 funduszy inwestycyjnych.

Dla osób, które rozważają zainwestowanie części kapitału w bardziej ryzykowne instrumenty, atrakcyjną opcją mogą być fundusze akcji. W przypadku takich inwestycji trzeba się jednak liczyć z ryzykiem, które często ujawnia się w najmniej spodziewanym momencie. Ostatnie zawirowania na rynkach akcji wywołane przez koronawirusa są dobrym przykładem, że inwestowanie w akcje naraża nas na ryzyka, które nie są związane wyłącznie z koniunkturą gospodarczą.

Czy warto więc ryzykować swój kapitał w poszukiwaniu wyższych stóp zwrotu? Próbując odpowiedzieć na to pytanie, warto rozważyć te czynniki, które mogą sprzyjać naszej inwestycji i te, które stanowią dla niej zagrożenie. W ostatnich miesiącach część analityków wskazuje na warszawskiej giełdzie na segment małych i średnich spółek, jako bardziej atrakcyjny niż spółki zgrupowane w WIG 20. Na korzyść MiŚ-ów przemawiają atrakcyjniejsze wyceny, ale również większa odporność na zawirowania na rykach światowych i większy wpływ popytu ze strony inwestorów krajowych na zachowanie tego segmentu rynku. Przy obecnych zmianach w OFE i rozpoczęciu programu PPK, ten popyt w kolejnych latach powinien być zdecydowanie większy, niż był w ostatnim czasie.

Zacznijmy od odporności mniejszych spółek na zawirowania na rynkach światowych.
Indeksy



Wykres prezentuje zachowanie indeksów akcji od końca ubiegłego roku. mWIG 40 i sWIG 80 reprezentują łącznie 120 spółek, które klasyfikowane są na polskiej giełdzie, jako małe i średnie. Natomiast WIG 20 skupia największe polskie spółki. W styczniu mieliśmy dwa wydarzenia, które spowodowały nerwowe reakcje na światowych rynkach. Na początku roku było to zabicie irańskiego generała, a w ostatniej dekadzie stycznia koronawirus. W obu przypadkach WIG 20 reagował na te wydarzenia znacznie mocniej niż mWIG i sWIG. Z jednej strony potwierdza to tezę, że mniejsze spółki są mniej podatne na przepływy kapitałów na rynkach światowych, z drugiej relatywnie mocne zachowanie tych indeksów wskazuje na utrzymujący się popyt.

Dlaczego inwestorzy chcieliby kupować akcje małych i średnich spółek notowanych na GPW?
Po pierwsze wyceny. Pomimo silnego wzrostu gospodarczego w Polsce małe i średnie spółki nie cieszyły się w ostatnich latach zbyt dużym zainteresowaniem inwestorów. Zwłaszcza rok 2018 był bardzo słaby. mWIG stracił w tym roku ponad 19%, a sWIG – ponad 27,5%. Rok 2019 był już lepszy, ale nadal trudno mówić o spektakularnej hossie. Efektem słabej koniunktury były obniżające się wyceny spółek. Jeżeli spojrzymy na dwa najpopularniejsze wskaźniki, jakim są cena do zysku i cena do wartości księgowej, to w obu przypadkach możemy powiedzieć, że na podstawie danych historycznych to spółki te są wyceniane atrakcyjnie.

Wskaźnik cena do zysku w uproszczeniu mówi nam ile lat zajmie nam spłacenie naszej inwestycji zyskami spółki przy niezmienionym poziomie zysku netto. W przypadku pojedynczych spółek wskaźnik ten niekoniecznie jest dobrym narzędziem do określania atrakcyjności inwestycji, ale w przypadku indeksów już tak. Jeżeli spojrzymy na mWIG 40 to analiza danych historycznych pokazuje, że spółki z tego indeksu wyceniane były taniej jedynie w dwóch okresach. Po załamaniu rynków w okresie 2008-09 i na początku roku 2012.

Indeksy mWIG sWIG  - Cena/zysk


Jeżeli weźmiemy pod uwagę spółki z indeksu sWIG 80, to sytuacja wygląda bardzo podobnie, z tym zastrzeżeniem, że wyceny są jeszcze atrakcyjniejsze.
 
Podobnie prezentuje się drugi wspomniany wskaźnik, czyli cena do wartości księgowej. Ten wskaźnik odpowiada na pytanie jak wyceniany jest majątek spółki. Im niższy wskaźnik tym wycena spółki atrakcyjniejsza z punktu widzenia inwestora. Dla pojedynczych spółek ten wskaźnik może być jednak mylący, ponieważ jego wysokość zależy od specyfiki działalności. Spółki produkcyjne, zwłaszcza przemysł ciężki czy energetyka, potrzebują znacznie więcej aktywów i majątku trwałego niż na przykład producenci oprogramowania. Jednak jako wskaźnik atrakcyjności grupy spółek stanowiącej indeks sprawdza się znacznie lepiej. Porównując obecny poziom wyceny do wycen historycznych, raczej trudno stwierdzić, że spółki z mWIG 40 wyceniane są obecnie wysoko. Podobne wnioski można wyciągnąć w przypadku spółek z sWIG 80.
 
Oczywiście sam majątek nie mówi nic o możliwości generowania przez spółki zysków, ale niska wycena majątku ma zazwyczaj dwa uzasadnienia. Albo w indeksie jest duża grupa spółek przemysłowych, albo inwestorzy nie wierzą w możliwość poprawy wyników spółek. Jest jeszcze możliwość, że ze względu na uwarunkowania rynkowe inwestorzy nie chcieli angażować się w spółki.

W ostatnich latach bardzo duże znaczenie dla koniunktury w segmencie małych i średnich spółek miała podaż akcji ze strony otwartych funduszy emerytalnych. „Reguła suwaka” czyli konieczność przesuwania środków z OFE do ZUS z rachunków osób, którym pozostało mniej niż 10 lat do osiągnięcia wieku emerytalnego, spowodowało fundamentalne zmiany w przepływie kapitałów z ZUS-u do OFE. Jeżeli popatrzymy na efekty działania „suwaka” to za ostanie 12 miesięcy oznaczało to, że OFE przekazały do ZUS-u prawie 4 miliardy złotych. W związku z przekształceniem OFE w IKE w sierpniu zasada „suwaka” przestanie obowiązywać. To oznacza, że podaż akcji ze strony OFE przestanie ciążyć naszemu rynkowi.

Druga zmiana w sytuacji polskiego rynku akcji dotyczy Pracowniczych Planów Kapitałowych. Pomimo stosunkowo niskiej partycypacji będą dla warszawskiej giełdy źródłem kapitału, co w przyszłości może spowodować, że nasze giełda ponownie będzie wyceniana z premią do innych rynków wschodzących, tak jak miało to miejsce w latach 2004-2011. Zmiana wysokości składki przekazywanej do OFE, a potem przekazanie połowy środków do ZUS-u spowodowały, że z rynku, który wyceniany był z premią, staliśmy się rynkiem wycenianym z dyskontem. PPK może tę sytuację zmienić, a to oznaczałoby stały napływ kapitału na naszą giełdę. Przyjmując, że na rachunek uczestnika PPK, średnio w ciągu roku wpłynie 2000 złotych i w PPK zostanie 3 miliony osób, to od przyszłego roku instytucje finansowe zarządzające PPK będą miały każdego roku do zainwestowania 6 miliardów złotych. A 3 miliony osób w PPK to założenie bardzo zachowawcze. Udział w programie powinien w kolejnych latach się zwiększać.

Równocześnie warto mieć świadomość, że istnieje kilka zagrożeń dla pozytywnego scenariusza dla funduszy małych i średnich spółek. Przede wszystkim  obecnie tempo wzrostu gospodarczego w Polsce słabnie i jeżeli niekorzystne tendencje w naszej gospodarce nie ulegną zmianie, to może się to niekorzystnie odbić na wynikach spółek. Najważniejszym pytaniem dotyczącym koniunktury gospodarczej w Polsce jest to czy druga połowa roku przyniesie poprawę. Dane napływające z gospodarki wskazują, że pierwszy i prawdopodobnie drugi kwartał będzie to okres, gdy wzrost gospodarczy spadnie poniżej 3% rok do roku. Słabszy wzrost może odbić się na popycie, a to przełożyć się na sprzedaż i marże firm.

Drugim czynnikiem, który może zagrozić wynikom spółek to rosnące koszty działania, zwłaszcza płace. Podniesienie płacy minimalnej przy słabszej koniunkturze może spowodować, że firmy nie będą w stanie podnosić cen, by przerzucić rosnące koszty na klientów. To oznaczałoby znaczny spadek rentowności, a więc zysków. Czy taki scenariusz się zrealizuje przekonamy się zapewne za kilka miesięcy.

Pomimo niepewności związanej z koniunkturą gospodarczą, zmiany w przepływach kapitałów z i na giełdę związanych z wprowadzeniem PPK i likwidacją OFE, skłaniają do przychylniejszego spojrzenia na polski rynek akcji. Segment małych i średnich spółek wydaje się bardziej atrakcyjny od spółek największych ze względu na niższe wyceny, ale również ze względu na fakt, że dla poprawy koniunktury potrzeba relatywnie mniejszych napływów kapitału.

TAGI:

fundusze akcji małych i średnich spółek

Popularne


zobacz także

↑ na górę