UniObligacje: Nowa Europa - fundusz do zadań specjalnych
28.12.2016 | Marcin Różowski, Ewa Bartosiak

Data analizy: 28 grudnia 2016 r.

Fundusz: UniObligacje: Nowa Europa (UniFundusze FIO)

Segment: dłużne zagraniczne

Grupa: pozostałe

Rating: Rating dla funduszu UniObligacje: Nowa Europa (UniFundusze FIO) - 4 gwiazdki
Nasza opinia
UniObligacje: Nowa Europa to produkt z kategorii jedynych w swoim rodzaju. Nie oznacza to, że jest on odpowiedni dla każdego inwestora. Wręcz przeciwnie – jego nabywcy, a zwłaszcza ci, którzy lokatę w obligacje skarbowe traktują jako bezpieczną formę inwestycji, powinni być świadomi rodzajów ryzyka związanego z wyborem rozwiązania oferowanego przez Union Investment TFI. Pod względem wahań wartości jednostki z pewnością muszą liczyć się oni z szerszym jego przedziałem, niż klienci wybierający fundusze dłużne skupione głównie na rynku polskim. Źródeł ponadprzeciętnej, jak na krajowe standardy, zmienności wyników omawianego funduszu jest kilka. Wśród nich należy wymienić wysokie duration portfela, sięgające nawet ponad 7 lat (gdzie dla rozwiązań polskiego długu skarbowego wartość 4 jest już dość wygórowana). Warto dodać, że ujęte w jedną cyfrę ryzyko stopy procentowej to de facto wypadkowa pozycjonowania portfela na krzywych rentowności różnych krajów – oprócz polskiej również tureckiej, węgierskiej, czy rumuńskiej. Wymienione kierunki tworzą trzon portfela funduszu pod względem geografii, a ich kompozycja to dość unikalny zestaw, z uwagi na który trudno porównywać fundusz z jakimkolwiek innym produktem. Wybrane przez zarządzającego (Andrzeja Czarneckiego) obligacje krajów z regionu Nowej Europy (bo pod taką nazwą funkcjonują państwa wchodzące w spektrum zainteresowania menedżera funduszu) posiadają dodatkową cechę, która w znaczniej mierze przekłada się na zmienność wyników rozwiązania. Duża część z nich (w połowie 2016 r. prawie 70% portfela) denominowana jest w zagranicznych walutach (lokalnych bądź w euro, czy też dolarze), co oznacza, że towarzyszy im ryzyko kursowe. To z kolei przez zarządzającego nie zawsze jest zabezpieczane (w przypadku liry tureckiej wysokie koszty zastosowania takiego mechanizmu często wręcz podważają zasadność jego użycia). Jak duże znaczenie dla rezultatów funduszu mają notowania liry, forinta, czy leja może obrazować choćby fakt, że w I półroczu 2016 ponad połowę zrealizowanych zysków z lokat stanowiły właśnie różnice kursowe.
 
Jak wiadomo, w ślad za poziomem podejmowanego ryzyka podążają szanse na wyższe zyski. Przekuwanie tej maksymy w realne korzyści dla inwestorów jak dotąd wychodzi Andrzejowi Czarneckiemu nie bez sukcesów. Takiej interpretacji dostarcza np. porównanie wyników funduszu z benchmarkiem – na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy poprzedzających koniec października br. nadwyżka ponad wzorzec wynosiła +1,15 pkt proc., a w okresie poprzednich 5 lat - aż +10,33 pkt proc. Zakłady z benchmarkiem pozwalające na osiąganie lepszych wyników to m.in. brak czeskich i słowackich obligacji w portfelu funduszu na rzecz papierów węgierskich czy rumuńskich. Naturalnie nie w każdym miesiącu udaje się wypracować w tym kontekście przewagę, tym bardziej, że podejmowanym decyzjom inwestycyjnym często towarzyszy ryzyko polityczne. To głównie z tej przyczyny, a dokładniej - niespodziewanego zamachu stanu w Turcji i spadków notowań tamtejszych obligacji, fundusz w lipcu br. odnotował rezultat słabszy od benchmarku. Jak już wspomniano, produkt ma dość oryginalny charakter, przez co trudno o porównanie do konkurencji. Pewnym punktem odniesienia, przy czym o szerszym spektrum inwestycyjnym pod względem geografii, może być PZU Dłużny Rynków Wschodzących. Biorąc pod uwagę możliwie najdłuższy horyzont (czyli sięgając wstecz do 2010 r.), UniObligacje: Nowa Europa wypada od niego lepiej o ok. +10 pkt proc. Przemawia to na jego korzyść, ale trzeba podkreślić, że produkt cechuje się obok tego znacznie wyższą zmiennością, m.in. z powodu ryzyka walutowego, które u rywala opiera się o bardziej stabilne waluty, tj. euro i dolara. Rozwiązań o profilu zbliżonym do ocenianego funduszu przybywa, ale bazują one w dużej mierze na jednostkach funduszy zagranicznych, co tylko podkreśla unikalność UniObligacje: Nowa Europa. Jego minusem w zestawieniu ze wspomnianymi produktami jest wyższa opłata za nabycie (maksymalnie 2%, podczas gdy podobne rozwiązanie można nabyć już za 0,5% wpłacanej kwoty). Niemniej jednak rozważając wady i zalety funduszu, na pierwszy plan wciąż wysuwa się jego nieszablonowa struktura i dobra jakość, potwierdzona wynikami w relacji z benchmarkiem. Z tego powodu nie widzimy powodów do zmiany poprzedniej i wyróżniającej 4-gwiazdkowej noty.

Ewa Bartosiak, Marcin Różowski
Analizy Online

TAGI:

Andrzej Czarneckifundusze dłużne Nowej Europy skarboweratingi i analizy funduszyUnion Investment TFI

Bądź na bieżąco

Dołącz do 14 000 inwestorów, którzy prosto na maila otrzymują powiadomienia o nowych artykułach, wynikach inwestycyjnych oraz ważnych wydarzeniach rynkowych.

Popularne

przeczytaj inne analizy i raporty

Copyright © Analizy Online S.A. 2017

↑ na górę