Fundusznie opublikowałjeszcze strukturyaktywów9 copyikonaikonacheckrxFill 1filmIconinfografikaIconwywiadIconGroup 2!!whitesvg/lupaWhitewhitesvg/megafonWhiteGroup 3Page 1GroupGrouplocationcheckBigKontaktGroup 4Fill 1Group 2GroupDO GÓRYWfGroup 8iGroup 3rvxGroup 9

KupFundusz.pl

Odkryj naszą platformę do inwestowania w fundusze. Bez opłat manipulacyjnych!

Content 700x200
Content 300x250

Reklama

Notowania - Fundusze Inwestycyjne Otwarte Porównywarka funduszy i ETF-ów

Prezes Superfund TFI: „Celujemy w 1,5 mld zł aktywów na koniec 2026 roku”

„Za trzy lata chcemy jako Superfund TFI mieć nogę dłużną wysokiej jakości, nogę produktów wysoko agresywnych lewarowanych, i fundusze środka, gdzie bardzo duży wpływ na wynik będą mieli zarządzający” – zapowiada Filip Nowicki, prezes Superfund TFI.

Piotr Rosik (Analizy.pl): Przez wiele lat narracja Superfund TFI opierała się na tezie, że Państwa algorytmy managed futures potrzebują trendów, by zarabiać, a straty wynikają z konsolidacji rynkowej. Na takich rozwiązaniach w dużej mierze opieraliście ofertę. Jednak patrząc za wyniki polskich funduszy za ostatnie 3 lata, gdy trwały silne trendy, to tylko fundusze z ekspozycją na złoto i srebro są w czołówce. Z czego wynikają relatywnie słabe wyniki funduszy z Państwa oferty?

Filip Nowicki, prezes Superfund TFI: W rok 2026 wchodzimy z ledwie 0,6 mln zł aktywów w strategiach managed futures. Ostatni fundusz, który bazuje na managed futures, przestanie mieć ekspozycję na tą klasę aktywów najprawdopodobniej z końcem kwietnia. Decyzja o tym, że odchodzimy od tej klasy aktywów zapadła już kilka kwartałów temu.

Skąd taka decyzja?

Ona wynika z dwóch powodów. Pierwszy to wyniki. Konstruowaliśmy nasze strategie 30 lat temu, ale przez ten czas świat inwestycji ewoluował. Dzisiaj mamy dużo więcej handlu elektronicznego i algorytmicznego na rynkach, i musimy przyznać, że nasze strategie przestały gwarantować odpowiednio wysoką jakość.

Druga kwestia. Superfund TFI w Polsce oferował fundusze managed futures w formie master feeder, czyli to były fundusze funduszy. De facto w nasze polskie fundusze były „opakowaniem” funduszu naszej spółki matki. Jednak zarząd polskiej spółki doszedł do wniosku, że chcemy mieć pełny warsztat i kontrolę nad produktami u siebie in house.

Reklama

W jakim kierunku chcecie zmieniać ofertę? W połowie 2025 roku zmodyfikowaliście fundusze z ekspozycją na złoto i srebro, stały się one produktami lewarowanymi.

Już w tej chwili mamy jakościowe fundusze dłużne, które na przestrzeni dekady pokazały dobre wyniki. Mamy fundusz Superfund Akcji Blockchain – pierwszy taki w Polsce. Mamy fundusz lewarowany akcji amerykańskich Superfund Plus US 500, i to też jest unikat. Wiążemy z nim wielkie nadzieje, bazując na statystyce, bo przecież indeks S&P500 właściwie podwaja swoją wartość co mniej więcej 7 lat.

To co może dodatkowo przyciągać do nas klientów to parasol. Klient pod parasolem może chronić zyski, nie naraża się na płacenie podatków tu i teraz, tak długo jak pozostaje pod parasolem może odraczać podatek. Jeśli inwestuje się w ETF-y poprzez rachunek maklerski, to przy sprzedaży od zysku trzeba po pełnym roku zapłacić 19%.

Mogę zdradzić, że za rok, na początku 2027 roku, powinien się pojawić w naszej ofercie niezwykle interesujący fundusz globalny. On również będzie unikalny w skali polskiego rynku. Mogę go roboczo nazwać funduszem globalnych ambicji. Ale na dziś tylko tyle mogę o nim powiedzieć.

Za trzy lata chcemy jako Superfund TFI mieć nogę dłużną wysokiej jakości, nogę produktów wysoko agresywnych lewarowanych, i fundusze środka, gdzie bardzo duży wpływ na wynik będą mieli zarządzający.

Wasz flagowy w tej chwili fundusz Superfund Spokojna Inwestycja ma aż około 40% udziału w aktywach w zarządzaniu. Rozumiem, że chcecie to zmienić?

Tak, absolutnie. Cały rynek ma z tym problem, że popularność funduszy dłużnych jest największa i głównie one przyciągają klientów. Wysoka koncentracja w jednej klasie aktywów nie jest niczym dobrym dla TFI i jest przejawem błędu alokacji ze strony inwestorów. Będziemy chcieli tę sytuację zmienić poprzez proponowanie atrakcyjnych i jakościowych rozwiązań w innych sektorach rynku. Na dziś Superfund Spokojna Inwestycja ma 38% udziału w aktywach ogółem.

Wydaje mi się, że przyjdzie nam to łatwo, bo widzimy, że mamy dużo klientów którzy szukają wysokiej zmienności, nie boją się jej. Oczywiście, przychodzą również i tacy, którzy szukają bezpieczeństwa i właśnie ten fundusz jest dla nich. Najtrudniej chyba jest nam pozyskać klienta, który jest klientem środka, szuka zrównoważonych rozwiązań.

Poprzez jakie kanały sprzedajecie jednostki swoich funduszy?

Większość naszych klientów pochodzi z sieci bankowej. To nie jest tajemnicą, że dystrybuujemy nasze fundusze poprzez Santander, Pekao, i BOŚ Bank. Oczywiście, również poprzez wiodące multiagencje, jak F-trust iWealth, Starfunds. Nasi klienci pochodzą w większości z private bankingu.

Reklama

Wspominał Pan o Superfund Akcji Blockchain. Ten produkt zapewnił bardzo wysoki zysk od początku istnienia, ma około 62 mln zł aktywów. Czy to jest sukces? Czego się spodziewacie po tym produkcie? Co z nim się stanie, jak znów przyjdzie wielka kryptowalutowa bessa?

To jest bardzo nietypowy produkt, gdy go uruchamialiśmy, to określiliśmy ryzyko na 7. Z obliczeń wynikało 6, ale jako zarząd chcieliśmy, by nie pozostawić wątpliwości z czym klienci mają do czynienia. Co ciekawe, gdybyśmy otworzyli ten fundusz dwa lata wcześniej, to w pierwszym roku działalności straciłby 90%, a jak rok wcześniej, to by zarobił 300%. To pokazuje, jak mocno timing może wpłynąć na to, czy produkt się przyjmie, czy się nie przyjmie. I powiem szczerze, cieszyliśmy się, gdy po pierwszych trzech miesiącach istnienia było minus 30%, bo to nie budowało nierealnych oczekiwań.

Warto dodać, że ten produkt przez pierwsze dwa lata istnienia nie był w sprzedaży w żadnej sieci bankowej. Te 62 mln zł aktywów zostało zgromadzone przez sprzedaż bezpośrednią, albo przez podmioty niezależne. Jeśli zestawimy go z funduszem akcji, w którym po 10 latach działalności jest 17 mln zł, to to pokazuje jak mocno ten produkt był potrzebny, jak zainteresował klientów.

Ten fundusz inwestuje głównie w spółki amerykańskie, które działają w sektorze blockchain. Jednak na szczęście technologia blockchain przyciąga najbardziej innowacyjne i elastyczne spółki, które są w stanie się odnaleźć w tym zmieniającym się środowisku technologicznym. Wiele z tych spółek staje się elementem ekosystemu sztucznej inteligencji. Prawie połowa spółek z naszego portfela w II połowie 2025 roku podpisała wielomiliardowe kontrakty z Big Techami na dostarczanie mocy obliczeniowych. To powoduje, że ten fundusz właściwie mocno zmienia profil, staje się także funduszem z ekspozycją na rewolucję AI. Dzisiaj zapewne jest to najbardziej eksponowany na AI fundusz w Polsce. To dlatego choć bitcoin nie spisywał się w 2025 roku najlepiej, to nasz fundusz w szczytowym momencie pokazał około 80% zysku, finalnie rok skończył stopę zwrotu na poziomie 17%, więc to znowu pokazuje, o jak zmiennym produkcie mówimy. Ta historia pokazuje, że fundusz wewnętrznie ewoluuje i może się okazać, że za 2-3 lata dominujący trend stojący za wzrostami cen akcji spółek będzie inny niż w latach 2023-2024.

Pytał Pan o kryptowalutową bessę. Ona wcale nie musi uderzyć tak mocno, jak o tym myślimy. Kolejna kryptowalutowa bessa może być o wiele łagodniejsza niż poprzednie, bowiem na rynek kryptowalut weszło mnóstwo instytucji. Przecież namnożyło się funduszy ETF, które inwestują w największe kryptowaluty, a to oznacza, że wielcy gracze będą kupowali głębokie korekty. Raczej spodziewałbym się jakiegoś długiego i męczącego trendu bocznego, a gdy dolar ponownie zacznie się osłabiać, to może rozpocząć się kolejna kryptowalutowa hossa.

Gdy patrzymy w karty funduszy Superfund TFI, to rzuca się w oczy dość wysoki poziom opłat. Zazwyczaj wygląda to tak, że jest około 1% opłaty za zarządzanie plus 20% success fee lub 30% High Water Mark.

Tylko Superfund Akcji Blockchain ma metodlogię success fee opartą na 30% High Water Mark, ale jednocześnie ma o około 50% niższą opłatę od podobnych funduszy, które inwestują na rynkach zagranicznych. Czyli właściwie mamy opłaty tak ustawione, żeby jeśli nie ma zysków, to nasi klienci inwestują prawie za darmo.

Oczywiście, chcemy mieć korzyści, gdy fundusz osiąga nowe historyczne szczyty notowań. Nie wykluczamy w przyszłości zmiany metodologii na opartą o benchmark, ale dziś w sektorze brakuje adekwatnego benchmarku, który mógłby być punktem odniesienia dla naszego składu portfela. Mamy świadomość, że tego typu opłaty mogą zniechęcać klientów, którzy patrzą nie przez pryzmat potencjału sektora, tylko właśnie przez pryzmat głównie kosztów. Jednak my staramy się, by klienci byli tych opłat świadomi.

Czyli nie uważacie, że wasze fundusze są zbyt drogie?

Nie. Tutaj jest też kwestia tego, w jaki sposób ustawia się benchmarki. Jeśli porównamy sobie nasze rozwiązania z rozwiązaniami, które są na rynku, to uważam, że nasza oferta jest uczciwa kosztowo.

Reklama

Jest Pan prezesem Superfund TFI od początku października ub.r. Towarzystwo ma 940 mln zł aktywów. Co dalej? Jakie są plany, jakie są cele? O ofercie już trochę powiedzieliśmy.

Mamy koncepcję jak ma wyglądać Superfund TFI w 2030 roku. Celujemy w 1,5 mld zł aktywów już na koniec 2026 roku, a to będzie wymagało przyspieszenia sprzedaży. Myślę, że rynek nam sprzyja i to jest realny cel.

Uważam, że wciąż mamy duży potencjał w zakresie poszerzania kooperacji z bankami. Mamy produkty, które mogą być doskonałym uzupełnieniem oferty banku i mogą fajnie dla klientów pracować.

Jesteście w private bankingu, ale żadnych FIZ w ofercie nie macie. Dlaczego?

Skupiamy się na budowani szerokiej i jakościowej oferty, która jest też unikalna na tle tego co oferuje konkurencja. Jednak nie sądzę, byśmy mieli dostęp do klientów, którzy naprawdę byliby zainteresowani FIZ-ami, bo by taka konstrukcja miała sens, potrzebny jest kapitał rzędu minimum 30 mln zł, a najlepiej w okolicach 200 mln zł. Ponadto, wiele FIZ-ów rozczarowało płynnością, i rynek o tym pamięta i nie jest łatwo pozyskać nowych klientów do takiego produktu.

Zdradzi Pan wyniki finansowe Superfund TFI za ostatnie lata? Jakie są cele wynikowe na kolejne lata?

W 2025 roku na pewno wypracowaliśmy zysk i to zapewne o wiele wyższy niż w 2024 roku. W 2024 roku mieliśmy około 1,2 mln zł zysku. Chcemy utrzymać tę trajektorię wzrostową, jeśli chodzi o wynik finansowy netto. Nie ukrywajmy, że to jest nowa i dobra rzeczywistość dla naszego TFI.

Ile razy było dokapitalizowane Superfund TFI przez głównego akcjonariusza Christiana Bacha?

Kilka razy. Drobne dokapitalizowanie było nawet w 2025 roku. Główny akcjonariusz zawsze jest w pełni zaangażowany w rozwój spółki i wspiera ją kapitałowo, jeśli jest taka konieczność.

Dużo mówi się na rynku, że polskie TFI muszą się konsolidować, i że za kilka lat zostanie niewiele małych, prywatnych TFI. Czy główny akcjonariusz dopuszcza taką możliwość, że mógłby sprzedać Superfund TFI?

Stawia mnie Pan w niezręcznym położeniu. [śmiech] Wedle mojej najlepszej wiedzy, grupa Superfund chce być nadal obecna w Polsce. Działa w naszym kraju od 2005 roku i właściwie dopiero nabiera wiatru w żagle. Przebudowano i wzmocniono zespół kierujący polską spółką. To wszystko razem wskazuje, że główny akcjonariusz chce tego, by Superfund TFI było obecne w Polsce.

Tutaj taka istotna dygresja. Należy pamiętać, że dla gospodarki to nie będzie dobra sytuacja, gdy na rynku zostaną same duże TFI. Im większa instytucja, tym ma mniejszą skłonność do ryzyka. My bodajże w 2014 roku finansowaliśmy obligacje Atala, który potrzebował kapitału na grunty. Dziś Atal jest jednym z największych i najzdrowszych deweloperów w Polsce, ale nie jestem pewien, czy tak by było, gdyby na rynku wtedy były same wielkie TFI. To mniejsi gracze z rynku podejmują ryzyko, potrafią wspomóc spółki o wyższym profilu ryzyka, i tak rodzą się championi. Dlatego musimy znaleźć równowagę między największymi, średnimi i małymi graczami na polskim rynku finansowym, dla dobra naszej gospodarki.

Reklama

Ma Pan duże doświadczenie jako zarządzający funduszami. Chciałem Pana poprosić o outlook na 2026 rok. Na jakie klasy aktywów warto będzie stawiać w tym roku, a z jakich lepiej się wycofywać? Sytuacja geopolityczna jest niesamowicie zmienna, jeszcze 2 lata temu możliwość zajęcia Grenlandii przez USA to było jakieś totalne S-F, a dziś już nie…

Jesteśmy po bardzo dobrym dla rynków 2025 roku. Akcje drożały. Metale szlachetne drożały. Na obligacjach był spokój. To powoduje, że rok 2026 staje się jeszcze trudniejszy do prognozowania, no bo statystycznie rzecz biorąc, to w końcu powinniśmy zobaczyć słabość rynku.

Absolutnie nie wiem, co będzie się działo w geopolityce, nie mam szklanej kuli. Jednak ja z optymizmem patrzę na Polskę i polską giełdę. Polscy inwestorzy rzucają się do otwierania IKE i IKZE, rośnie PPK, zaraz może pojawić się OKI. Mamy silny wzrost gospodarczy i spadające stopy procentowe. Wyceny wielu polskich spółek są nadal atrakcyjne więc warto tu być. Należy również pamiętać że inwestorzy lubią kupować wynik, a ostatnie wzrostu na polskiej giełdzie jest imponujący i powinien napędzić popyt na akcje. Chyba tylko znaczące pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych może sprawić, że polskie akcje w tym roku spiszą się słabo.

Nie przekreślałbym też metali szlachetnych, a szczególnie złota. Na tym kruszcu trwa mocny trend i nie widać oznak jego odwrócenia. Oczywiście, cena złota rośnie napędzana głównie niepokojami politycznymi. USA zaczynają wycofywać się z roli globalnego policjanta, a same stają się nieprzewidywalne w ramach międzynarodowego porządku prawnego, to jest niesłychana zmiana i woda na młyn dla złota. Inwestorzy bowiem będą szukali schronienia w czymś materialnym i niezależnym od woli politycznej.

To co mnie niepokoi najbardziej, to to, jak zachowują się rentowności obligacji na długim końcu krzywej, czy to w Japonii, czy w Stanach Zjednoczonych. Oczekiwałbym, że szczególnie w Stanach długi koniec będzie niżej, czyli obligacje będą droższe, a tymczasem nie widać takiego ruchu, co ciąży na wycenie ryzyka w tym roku. A czym to zjawisko jest spowodowane? Chyba głównie brakiem woli konsolidacji fiskalnej ze strony rządu USA. Zadłużenie rośnie, potrzeby pożyczkowe są coraz większe, a chętnych na kupowanie amerykańskiego długu, szczególnie z zagranicy, jest coraz mniej. Następuje erozja zaufania do USA.

Dziękuję za rozmowę.

Zapisz się na Newsletter
Bądźmy w kontakcie! Prosto na Twojego maila będziemy wysyłać skrót najważniejszych informacji ze świata finansów, powiadomienia o nowościach rynkowych, najnowsze oceny i raporty oraz codzienne notowania wybranych przez Ciebie funduszy inwestycyjnych.
Newsletter

Tylko u nas

20.01.2026

Filip Nowicki

Źródło: Superfund TFI /Analizy.pl

Napisz komentarz

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Przejdź do logowania

Wszystkie komentarze (0)

Polecamy

Inwestuj w IKE z KupFundusz.pl
Reklama
Ranking funduszy inwestycyjnych styczeń 2026
Reklama
Dbamy o twoją prywatność
Strona Analizy.pl używa plików cookies i przetwarza dane w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu i poprawy jakości świadczonych usług oraz w celach analitycznych, statystycznych i marketingowych. Szanujemy Twoją prywatność, dlatego używamy plików cookies tylko za Twoją zgodą. Wybierz Ustawienia, aby zapoznać się ze szczegółami i zarządzać opcjami. Możesz dostosować swoje preferencje w każdym momencie na stronie Ustawienia prywatności. Aby uzyskać więcej informacji zapoznaj się z naszą Polityką prywatności.

Rozdzielczość Twojego urządzenia jest zbyt niska.
Obróć ekran lub powiększ okno przeglądarki.