Lokaty z funduszem dają najwięcej. I oprocentowania, i ryzyka
Najwyższe dostępne oprocentowanie lokat bankowych drgnęło, ale skromnie – o 0,10 pkt proc. To mniej niż wynosiło jeszcze w połowie października. Dla większości banków wciąż barierą na depozytach terminowych pozostaje granica 8%. Mocniej kuszą lokaty z funduszem.
Według ostatnich dostępnych danych NBP średnie oprocentowanie depozytów bieżących – czyli kont osobistych lub oszczędnościowych – w bankach wynosiło we wrześniu 0,6%. Nawet jeśli okaże się, że w październiku wzrosło (co może okazać się wątpliwe, bo stopy procentowe NBP od 7 września stoją w miejscu), to minimalnie. Dlatego przy niemal 18-proc. inflacji ochrona, choć części wartości kapitału poprzez lokatę z oprocentowaniem w skali roku rzędu 7, 8 czy 9% może się wydawać atrakcyjną ofertą.
Reklama
Czym kuszą nas banki?
Najprostsze produkty to lokaty terminowe, następnie konta oszczędnościowe i wreszcie lokaty z funduszem. To, którą ofertę wybrać, zależy od tego, czy i na jaki czas możemy zamrozić pieniądze, jak bardzo jesteśmy skłonni zaryzykować ewentualną stratę części pieniędzy przy jednoczesnej szansie na ich pomnożenie oraz ile mamy oszczędności.
Lokata terminowa oznacza wpłatę bankowi określonej sumy pieniędzy na umówiony czas; po jego upływie otrzymamy wpłacony kapitał wraz z odsetkami. Odsetki zawsze podawane są w skali roku, czyli gdyby lokata trwała rok, to taką część wpłaconej kwoty bank nam wypłaci jako naddatek. Oczywiście po potrąceniu podatku Belki, czyli 19%. Jeśli depozyt umieszczamy w banku na pół roku – dostaniemy połowę wymienionych w ofercie odsetek.
Jest to inwestycja bezpieczna, bo nawet jeśli bank zbankrutuje, to Bankowy Fundusz Gwarancyjny gwarantuje nam wypłatę całości środków do kwoty równowartości 100 tys. euro.
Najwyżej obecnie oprocentowane lokaty terminowe oferują 8,00% w skali roku (jedna 8,10%, ale o niej za chwilę). Prawie wszystkie banki proponujące takie odsetki stawiają jednak warunki i wprowadzają ograniczenia. Najpowszechniejszym jest wymóg posiadania – lub założenia – konta w danym banku, często obwarowany jeszcze koniecznością wpływu na rachunek określonej kwoty lub wykonania operacji np. poprzez aplikację.
Tylko dla nowych
Innym często spotykanym zabiegiem jest kierowanie atrakcyjnej oferty wyłącznie do nowych klientów; chwytają się go często mniejsze lub regionalne banki, żeby zwiększyć swoją skalę działania. Na tym polu od miesięcy prześcigają się dwie instytucje: Bank Nowy z Sanoka i Nest Bank. Pierwszy z nich jako jedyny ma w tej chwili ofertę na 8,10% w skali roku (ale przed miesiącem płacił już 8,50%, a w międzyczasie zszedł do 8,00%) na Nowymdepozycie Wysoki Procent. Drugi – 8,00% na Nest Lokacie Witaj.
W obydwu, by skorzystać z promocji, musimy mieć przynajmniej 1000 złotych, ale wysokie oprocentowanie obejmie tylko ograniczoną kwotę – w Banku Nowym 10 tys. złotych, a w Neście – 20 tys. złotych – i przez ograniczony czas. Odpowiednio jest to miesiąc i pół roku. Jeśli na przykład mamy więc 10 tysięcy zł oszczędności, to w Banku Nowym po miesiącu otrzymamy zwrot kapitału plus odsetki 810 zł/12 - 19%, czyli 10054,68 zł. Potem te same środki (na nowe są wyższe oferty) możemy w tym banku włożyć – jako klient już nienowy – na lokaty trwające od 3 do 12 miesięcy z oprocentowaniem w skali roku wahającym się od 3,50% (3 miesiące) do 5,50% (8 miesięcy).
Z kolei Nest Bank po pół roku wypłaci nam nasze oszczędności powiększone o 800 zł/2 - 19%, a więc 10324 zł.
Jeśli mamy do dyspozycji 50 tys. zł, możemy skorzystać np. z ofert Alior Banku (Lokata Mobilna na 100 dni) lub Inbanku (Lokata Standardowa na 6 miesięcy; tu zaletą jest brak jakichkolwiek warunków, nawet posiadania ROR-u i możliwość założenia dowolnej liczby lokat).
Zamożniejsi mogą wybrać Lokatę na Nowe Środki w VeloBanku (do 150 tys. zł), Lokatę na Nowe Środki w Pekao (do 1 mln zł) lub Lokatę Facto, gdzie górną granicą jest 12 mln zł.
Mieć ciastko i zjeść ciastko
Tak można by określić konstrukcję kont oszczędnościowych. Z jednej strony dostajemy wysokie oprocentowanie na zgromadzone środki, z drugiej – mamy do nich dostęp i w razie awaryjnej sytuacji możemy wypłacić ich część, nie tracąc odsetek z pozostałej kwoty. Ofert na 8% w skali roku jest obecnie kilkanaście. Tu mniejszym problemem są widełki kwotowe, bo z wyjątkiem dwóch ofert dla dzieci górna granica jest zdecydowanie wyższa (od 50 tys. zł do 400 tys. zł lub bez ograniczeń w Aion Banku), a dolna nie istnieje. Trzeba natomiast zwrócić uwagę na dwie rzeczy: czas trwania promocji i opłaty za przelewy.
Promocyjne odsetki naliczają się od dnia wpłaty pieniędzy przez określony czas albo do określonej w regulaminie daty (np. w Aion Banku jest to 31 grudnia br.). Najdłuższe promocyjne okresy trwają pół roku i oferuje je bank Pekao (Promocja 8,00% na Koncie Oszczędnościowym albo na Koncie Oszczędnościowym Premium). Wszystkie 8-proc. oferty wymagają założenia ROR-u; wyjątkiem jest tu ING Bank Śląski, który nowym klientom nie stawia żadnych warunków, ale 8% płaci tylko przez 3 miesiące, podobnie jak większość instytucji.
Przy opłatach trzeba zwrócić uwagę na koszt przelewów; zazwyczaj tylko pierwszy jest darmowy, a za każdy kolejny trzeba płacić od 7 do 10 zł. Niekiedy różnicowane są opłaty za przelewy wewnętrzne i zewnętrzne, dokonywane za pomocą bankowości elektronicznej i w oddziałach lub w zależności od wieku (Regularne oszczędzanie – Moje cele z promocyjnym oprocentowaniem – edycja II w mBanku). Opłat za przelewy nie pobierają tylko konta dla dzieci (ale tam jest niski limit maksymalny) oraz eKonto osobiste plus premia – edycja V – Korzyść promocyjne oprocentowanie na rachunku Moje cele (mBank). W Aion Banku opłat za pojedyncze przelewy nie ma, ale oferta dostępna jest w ramach programu All Inclusive (49,99 zł miesięcznie).
Premia za ryzyko
Najwyższe stawki oprocentowania uzyskać można na depozytach połączonych z inwestycją. Tu zobaczymy aż pięć propozycji lokat przekraczających 8%, z najwyższą sięgającą 9,25% do najniższej oferującej 6,50%. Ale oczywiście część pieniędzy (od 30 do 70%) trzeba przy tym zainwestować w fundusze, co wiąże się z ryzykiem. Oferta obejmuje w tej chwili 14 produktów, co jak na ten sektor rynku oznacza dość bogaty wybór.
Żeby zgarnąć minimum 8% na lokacie, potrzeba w tym wypadku minimum 4 tys. zł (choć już za 100 zł dostaniemy 7,70% w skali roku w Santanderze BP). Najwięcej oferuje Alior Bank na Lokacie z Funduszem IX. Tu na części depozytowej dostaniemy 9,25% w skali roku i takie oprocentowanie obowiązuje przez sześć miesięcy. Więcej niż dwukrotność tak oprocentowanej kwoty trzeba jednak zainwestować w fundusze inwestycyjne. W Aliorze jest ich do wyboru sześć, z których ostatni miesiąc najlepszy był dla Aliora Akcji, który zyskał niemal 19%.
W mBanku dostaniemy 9,00% na części depozytowej, do której trafi połowa z minimum 20 tys. zł. To Lokata z funduszem Oszczędzaj i Inwestuj – edycja V. Tyle samo odsetek oferuje Citi Handlowy, ale to już propozycja dla posiadających co najmniej 100 tys. zł. W ING dostaniemy 8,75% na lokacie z funduszem premium i 8,50% na Lokacie z funduszem. Tu wystarczą już odpowiednio kwoty 10 tys. zł i 4 tys. zł.
18.11.2022
Źródło: thitimon toiyai/ Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania