Fed jednak wstrząsnął rynkami
Mimo że ani decyzja Fed o podwyżce stóp procentowych, ani deklaracje dotyczące planów w tej kwestii na przyszły rok, nie stanowiły żadnego zaskoczenia, pierwsze reakcje rynków finansowych były dość nerwowe.
Zgodnie z oczekiwaniami, komitet otwartego rynku amerykańskiej rezerwy federalnej podniósł na grudniowym posiedzeniu podstawową stopę procentową o 0,25 punktu, która tym samym znajduje się w przedziale 2,25-2,5 proc. To już dziewiąta tego typu decyzja na przestrzeni ostatnich lat. Do niedawna zaostrzanie polityki pieniężnej przez Fed nie powodowało niepokojów na rynkach finansowych. Inwestorzy przyjmowali podwyżki stóp ze zrozumieniem, tym bardziej że amerykańska gospodarka rosła dynamicznie, bezrobocie było rekordowo niskie, a inflacja dobijała do założonego celu.
Reklama
Nerwowo na giełdach zaczęło się rozbić kilka tygodni temu, gdy stało się jasne, że globalna gospodarka wchodzi w fazę spowolnienia wzrostu, a wkrótce tę samą ścieżką podąży koniunktura w Stanach Zjednoczonych. W pierwszych dniach października w dół zaczęła podążać rentowność amerykańskich obligacji skarbowych, mocno przyspieszając spadkową tendencję od początku listopada, obniżając się w tym czasie z 3,24 do 2,82 proc. Kilkanaście dni temu doszło do odwrócenia krzywej dochodowości obligacji o krótszych terminach zapadalności, czyli do sytuacji w której rentowność papierów trzyletnich była wyższa niż pięcioletnich. Potraktowano to jako pierwszy sygnał zbliżającego się zagrożenia recesją. Obawy zaczęły być wyraźnie widoczne także na Wall Street. Wieloletnia niezachwiana hossa na początku października weszła w fazę coraz mocniej pogłębiającej się korekty. W tym czasie S&P500 poszedł w dół o prawie 13 proc. To najmocniejsza zniżka od tej z przełomu lat 2015-2016, w wyniku której indeks stracił nieco ponad 14 proc.

Choć grudniowa podwyżka stóp procentowych była niemal pewna, a spodziewano się także pewnego złagodzenia stanowiska rezerwy federalnej wobec dalszej ścieżki polityki pieniężnej, reakcje inwestorów po środowym posiedzeniu komitetu otwartego rynku były dość nerwowe. Wszystko wskazuje na to, że komunikat i deklaracje przedstawione na konferencji prasowej, zostały zinterpretowane jako potwierdzające obawy o spowolnienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych. Ich potwierdzeniem były też prognozy Fed, zakładające obniżenie się dynamiki PKB do 2,3-2,5 proc. w przyszłym roku i 1,8-2 proc. w 2020 r. oraz 1,5-2 proc. w 2021 r. Choć Fed recesji się nie spodziewa, to jednak osłabienie koniunktury mające potrwać trzy lata, trudno uznać za informację korzystną dla sytuacji na rynkach finansowych. Dodatkowo, mimo tak słabych prognoz, przedstawiciele Fed zakładają, że w 2019 r. może dojść do dwóch podwyżek stóp procentowych. Choć te założenia mogą ulec zmianie, w zależności od kondycji gospodarki, to jednak nie zostały uznane za sygnał adekwatnego do zagrożeń łagodzenia polityki pieniężnej. Prawdopodobnie stąd też nerwowe reakcje rynków.
Po ogłoszenie decyzji Fed oraz po zakończeniu konferencji prasowej, S&P500 poszedł w dół o ponad 2 proc., schodząc poniżej 2500 punktów, a więc do poziomu najniższego od września ubiegłego roku. Na koniec dnia indeks tracił 1,5 proc. Po środowej sesji zbliżył się pod względem skali spadku do wspomnianej korekty sprzed trzech lat. O ponad 2 proc. zniżkował wskaźnik spółek sektora technologicznego Nasdaq Composite. Silnie w dół poszła też rentowność amerykańskich dziesięcioletnich obligacji skarbowych, spadając do 2,76 proc., czyli do poziomu najniższego od kwietnia. Stosunkowo najmniejszej zmianie, mimo sporych chwilowych wahań, uległy notowania dolara. Indeks obrazujący jego relacje wobec głównych walut wzrósł o nieco ponad 0,1 proc., a kurs euro o tyle samo poszedł w górę. Wyniki posiedzenia nie przysłużyły się dobrze sytuacji na rynkach wschodzących. ETF na Emerging Markets stracił w środę prawie 1,7 proc., zbliżając się do dołka z końca października.
Pierwsze reakcje rynków na istotne wydarzenia często bywają dość nerwowe i zdarza się, że w kolejnych dniach są korygowane, wraz z pojawiającymi się spokojniejszymi interpretacjami tego co się stało. Być może będzie tak i tym razem, w każdym razie warto obserwować rozwój sytuacji, nie ulegając chwilowym emocjom.
20.12.2018
Źródło: Shutterstock.com



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Przejdź do logowania